Syndrom Piotrusia Pana, czyli wieczny chłopiec, który nie potrafi albo nie chce dorosnąć.
Taki facet:
- zawsze ucieka: przed prozą życia, kompromisami i ludźmi, którzy mogą od niego czegoś wymagać
- dużo obiecuje, mało robi
- odwleka poważne decyzje
- panicznie lęka się „zniewolenia”, więc wybija partnerce pomysł ślubu, tłumacząc, że lepszy jest wolny związek, bo przecież „papierek zabija tylko miłość”.
- nie lubi planowania przyszłości i odpycha niewygodne tematy, np. dotyczące dzieci.
- nadmiernie fascynuje się sportami ekstremalnymi oraz drogim sprzętem, gadżetami (i nie jest mu szkoda kasy na nie)
- jest egoistą, dla którego własne szczęście i dobre samopoczucie są najważniejsze.
- jest mu dobrze "na garnuszku mamusi"
- od kobiety oczekuje, że będzie mu "matkować"
W początkowej fazie związku Piotruś Pan przypomina trochę drapieżną roślinę, ponieważ potrafi fantastycznie wabić kobietę. - Temperatura jego uczuć może oszałamiać. Zaloty Piotrusia mają niesłychaną oprawę, a emocje fantastyczną amplitudę. Wszystko dzieje się w klimacie uroczego, zwariowanego nastolatka. Z samolotu zrzuci kwiaty, wyląduje na spadochronie prosto w łóżku, ustawi kapelę pod oknem, porwie na superwakacje i Bóg wie co jeszcze – wyliczy Wojciech Eichelberger.
Jednak taki mężczyzna potrafi stracić zainteresowanie związkiem równie szybko, jak się zakochuje. Szczególnie gdy pojawiają się codzienne obowiązki, a także potrzeba planowania i odpowiedzialności.
Zdaniem psychologów w postawie Piotrusia Pana jest dużo narcyzmu. Uwielbia swój wizerunek idealnego partnera, ale jednocześnie nie pozwala się bliżej poznać. Kiedy czuje, że zachwyt nim maleje, zwykle ucieka.
kobieta.wp.pl
Co myślicie?
A może Wasz facet taki jest?
Jak sobie poradzić w takim związku?
Czy w ogóle związek z takim mężczyzną ma jakąkolwiek przyszłość?
Użytkownik Findmysky. edytował ten post 06 maja 2014 - 00:34

















