Spotykam się ze swoim chłopakiem od 2 lat. Ja mam 20 on 18 lat. Problem tkwi w tym ze moja matka nie akceptuje tego związku.. Na początku nic do niego nie miała, ale ja mam wrażliwy charter wszystko biorę do sobie, często płacze, bo dużo wyolbrzymiam i racja nie raz płakałam po kłótni z nim. Najgorsze to to ze, kiedyś jej ufałam i dużo jej mówiłam i teraz tego żałuje... Bo wszystko wyolbrzymiła i obraca przeciwko mnie.. Pod koniec ubiegłego roku mieliśmy kryzys i się rozstaliśmy, owszem przeżyłam to rozstanie ale nie dałam po sobie tego poznać, po 2 mies postanowiliśmy do siebie wrócić, ukrywałam to przed matka (bo dopiero po rozstaniu przyznała ze go nie lubi i ze nie modli się abyśmy do sb nie wrócili). Spotykaliśmy się po kryjomu, ale ona nie pracuje, wiec ma dyzo wolnego czasu i skupianie na mnie... Domyśliła się ze się z nim spotykam. Od tamtego czasu nie chce wypuszczać mnie z domu, miesza z botem gadając ze żebrzę o uczucia wobec niego, ze on mną kieruje, ze ja jestem suka bo za nim latam (?) . Z czym ja się nie zgadzam bo kiedy jest jego wina to się do niego nie odzywam i nie przepraszam bez poczucia winy. Mówi jaki on jest zły, niedobry, że dziecko mi zrobi i zostawi.. Do tego dochodzą wyzwiska na mnie, jego, jego rodzinę.. Za każdym razem kiedy chce wyjść z domu na chociaż godzinę mam nóż w gardle, boje się jej ... ale dzis przegieła, powiedziałąm ze wychodze do koscioła (serio chcielismy isc) ona nie pozwoliła mimo to ja wyszłam z domu, spotkalismy sie pod sklepem i poszlismy ale pod koscioem okazało sie ze nie ma mszy na ta godzine co zawsze jest tylko pozniej wiec stwierdizlsimy ze przez ta godizne pojdziemy do parku i w tym momencie z krzykiem (na ulicy) wyłoniła sie ona, kazała mi wracac do domu gadajac ze mam szczescie ze jest WIELKA SOBOTA bo inaczej by mi przypieprzyła a do niego powiedziała zeby przestał mna kierowac i działac na TRZY fronty.. Jego zatkalo zapytał tylko czy moze Pani wytłumaczyc dlaczego tak mowi.. miał łzy w oczach.. nie chciałą go słuchac.. było mi tak wstyd.. Nie wiem co robic pomocy ![]()
WOJNA O CHLOPAKA
#1
Napisano 19 kwietnia 2014 - 19:11
#2
Napisano 19 kwietnia 2014 - 19:40
Serio? Aż nie chce się wierzyć...
Przecież mama nie może ci dobierać znajomych, a tym bardziej chłopaka, zważywszy na to, że masz już 20 lat, a nie 10... To twój pierwszy związek? Jak było z innymi (znajomymi, chłopakami)?
Nawet jeśli uważa, że ten związek nie jest dla Ciebie (bo pisałaś, że zmieniła o nim zdanie, bo ty często przez niego płakałaś), to może ci to powiedzieć inaczej, a nie upokarzając i robiąc ci awantury na środku ulicy. Chyba, że chodzi o coś jeszcze?
Trochę to śmieszne, żebyś w tym wieku musiała się ukrywać ze swoim związkiem. Jeszcze to, że nie chce wypuszczać cię z domu. Przerażające aż. :|
Po pierwsze - mówią, że rozmowa lekarstwem na wszystko. Usiądź z mamą, bez negatywnych emocji (nie po sytuacji, o której pisałaś powyżej), niech ci przedstawi swoje argumenty, a ty swoje. Bez krzyków, obrażania, przerywania i przekrzykiwania. Wyjaśnij, że nawet jeśli popełniasz błąd, to sama się na nim nauczysz.
A Ty czym się zajmujesz? Pracujesz, studiujesz? Jest szansa, żeby wyprowadzić się od mamy?
#3
Napisano 19 kwietnia 2014 - 19:45
@edith4 jesteś jedynaczką? Twoja mama chyba nie ma rozrywki innej. I chyba miała dziwne przejścia z facetami skoro jest tak przewrażliwiona.
Psychiki jej chyba nie zmienisz. Moja też jest wrażliwa na pewnym punkcie i boi się żebym nie popełniła jej błędów.
Rozmowa przede wszystkim. Chyba że będzie jak grochem o ścianę, czego Ci nie życzę.
#4
Napisano 19 kwietnia 2014 - 20:02
Serio? Aż nie chce się wierzyć...
Przecież mama nie może ci dobierać znajomych, a tym bardziej chłopaka, zważywszy na to, że masz już 20 lat, a nie 10... To twój pierwszy związek? Jak było z innymi (znajomymi, chłopakami)?
Nawet jeśli uważa, że ten związek nie jest dla Ciebie (bo pisałaś, że zmieniła o nim zdanie, bo ty często przez niego płakałaś), to może ci to powiedzieć inaczej, a nie upokarzając i robiąc ci awantury na środku ulicy. Chyba, że chodzi o coś jeszcze?
Trochę to śmieszne, żebyś w tym wieku musiała się ukrywać ze swoim związkiem. Jeszcze to, że nie chce wypuszczać cię z domu. Przerażające aż. :|
Po pierwsze - mówią, że rozmowa lekarstwem na wszystko. Usiądź z mamą, bez negatywnych emocji (nie po sytuacji, o której pisałaś powyżej), niech ci przedstawi swoje argumenty, a ty swoje. Bez krzyków, obrażania, przerywania i przekrzykiwania. Wyjaśnij, że nawet jeśli popełniasz błąd, to sama się na nim nauczysz.
A Ty czym się zajmujesz? Pracujesz, studiujesz? Jest szansa, żeby wyprowadzić się od mamy?
W sumie to jest moj pierwszy zwiazek ktory traktuje tak poważnie... Studjuje dziennie w innym miescie do dou zjeżdżam tylko na weekendy on uczy się w moim rodzinnym miescie czyli widzimy sie tylko w sobote i niedziele po jakies 3 godzinki... Chciałabym sie wyprowadzić i to jak najszybciej ale nie mam niestety jak ze wzgledu na dzienne studia ![]()
@edith4 jesteś jedynaczką? Twoja mama chyba nie ma rozrywki innej. I chyba miała dziwne przejścia z facetami skoro jest tak przewrażliwiona.
Psychiki jej chyba nie zmienisz. Moja też jest wrażliwa na pewnym punkcie i boi się żebym nie popełniła jej błędów.
Rozmowa przede wszystkim. Chyba że będzie jak grochem o ścianę, czego Ci nie życzę.
mam 10 lat starsza siostrę, on ma już męza i mieszka z nim, zostałam w domu tylko ja. Tak dokładnie całą uwage skupia na mnie. Z nią jest jak grochem o ściane, musze uciekaći działać jej na przekór..
#5
Napisano 20 kwietnia 2014 - 11:37
Mam podobnie
Chciałabym sie wyprowadzić i to jak najszybciej ale nie mam niestety jak ze wzgledu na dzienne studia
Chyba pozostaje szukać jakiejś pracy w weekendy, ale wtedy mielibyście mało czasu dla siebie. Albo czekać aż skończysz ten etap studiów i zaoczne potem.
A on próbował pokazywać mamie, że to na poważnie, że zależy mu na Tobie? Mój tak zrobił i poskutkowało.
#6
Napisano 20 kwietnia 2014 - 12:35
Mam podobnie
Chyba pozostaje szukać jakiejś pracy w weekendy, ale wtedy mielibyście mało czasu dla siebie. Albo czekać aż skończysz ten etap studiów i zaoczne potem.
A on próbował pokazywać mamie, że to na poważnie, że zależy mu na Tobie? Mój tak zrobił i poskutkowało.
wczoraj próbował z nią pogadać, ale nie dość , że był w szoku to jeszcze nie dała dojść mu do słowa. I ona taka jest nie daje dojść do słowa, nie chce słuchać tyko mówi swoje racje, tak samo jest z resztą członków rodziny. Siostra, ojciec o nic mnie nie pytają nie chce poznać mojego zdania tylko wysłuchują ją w milczeniu i umywają od tej całej sytuacji ręce, a ja prowadzę z nią wojnę z wiatrakami...
#7
Napisano 20 kwietnia 2014 - 12:54
Edith - zlituj się masz 20 lat i Twoja mama dobiera Ci partnerów? A tak swoją drogą gdybyś tak spróbowała z Mamą porozmawiać właśnie o nim, skąd ma takie o nim zdanie?, czy go aż na tyle dobrze zna,żeby zabraniać Ci się z nim spotykać? Ale jedno jest pewne , Twoja Mama ma zbyt dużo wolnego czasu i z braku zajęcia (widocznie) zajmuje się takimi rzeczami. Ona Was wszystkich tyranizuje, a gdybyś się tak wyprowadziła?, ale skoro studiujesz zapewne Rodzice na Ciebie łożą i tego się boisz?. A może Mamie chodzi to, że jest od Ciebie młodszy? Ale co to za różnica wieku,kiedy ludzie kochają się naprawdę tego nie bierze się pod uwagę,znam parę,gdzie babka jest starsza od chłopaka o 8 lat i kochają się na "zabój" . Rozumiem,że tak żyć się nie da,rozejrzyj się za jakąś pracą,będziesz miała swoje pieniądze,znajdziesz jakieś lokum, lub w akademiku będziesz.Wiele studentek tak robi - uczą się, pracują i wynajmują mieszkanie,przynajmniej mają spokojną głowę,bo im nikt nad uszami nie brzęczy.Niestety chcesz czy nie,musisz coś z tym zrobić, żeby nie dać się zwariować. Powodzenia.
#8
Napisano 20 kwietnia 2014 - 18:09
a gdzie mieszkasz w tygodniu
Studjuje dziennie w innym miescie do dou zjeżdżam tylko na weekendy
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#9
Napisano 20 kwietnia 2014 - 23:07
a gdzie mieszkasz w tygodniu
na stancji
#10
Napisano 29 kwietnia 2014 - 14:25
Często matki są zaborcze w stosunku do swoich synów - jedynaków. Mam taki jeden przykład w rodzinie - koleś ma przesrane ... Raz nawet matka przyjechała do niego w tajemnicy na wakacje, wparowała pod namiot i wyciągnęła laskę, a chłopaka zapakowała do samochodu i wywiozła do domu. Miał wtedy 21 lat był kompletnie bez jaj ... Wszystko się zmieniło jak wyprowadził się z domu. Może też powinnaś tak zrobić ...
#11
Napisano 01 maja 2014 - 15:04
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Czy bedzie III wojna swiatowa? |
|
|
|
"1920. Wojna i miłość" |
|
|
|
"Wojna jajników " |
|
|
|
Wojna w komentarzach :) |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych















