Pewnie każdy z was słyszał o tym wypadku.
Samochodem jechało dziewięciu nastolatków. Na jednym z zakrętów auto wypadło z drogi i rozbiło się na drzewie. Siedmiu z pasażerów zginęło, dwójka została ranna. Najmłodza ofiara miała 13 lat. Możliwe, że chłopak który przeżył prowadził samochód.
Nikt nich nie był pełnoletni, nie miał prawo jazdy, niewiadomo skąd wzięli kluczyki od samochodu (podobno nie pierwszy raz).
Widziałam zdjęcia samochodu. Przerażające.
Dzisiaj obyły się pogrzeby czterech ofiar.
Straszna tragedia i aż przykro komentować, ale na usta ciśnie się tak wiele pytań.














