Freeganizm
#1
Napisano 08 września 2013 - 18:24
Jest poniedziałek, godzina 22.15. Oświetlony parking. przy jednym z supermarketów na Dębnikach. Magda w bluzie z kapturem i czapce z daszkiem, pod którą chowa długie włosy. Piotrek ma na nosie chustkę. To przez kaszel. Przydaje się też, gdy z kosza nie najlepiej pachnie.
Wybór polityczny
- Ludzie myślą, że ten, kto grzebie w śmietniku, to albo bezdomny, albo anarchista - mówi Magda. Od kiedy wyszła za Piotrka, razem buszują w odpadkach. Nie mają trzydziestki. Są freeganami - zbierają wyrzucone do śmieci warzywa i owoce. Wcale nie dlatego, że ich nie stać na zakupy. Oboje pracują, wynajmują dom pod Krakowem. Freeganizm to dla nich wybór polityczny. W ten sposób przeciwstawiają się konsumpcjonizmowi. - Czujemy się lepiej, że mniej się dokładamy do systemu marnotrawienia żywności i wykorzystywania pracowników - tłumaczy Piotrek.
- Ale nie oszukujemy się, że jesteśmy undergroundowi i żyjemy poza systemem - dodaje Magda. - Freeganizm to skutek uboczny. Bardzo byśmy się cieszyli, gdyby pewnego dnia na śmietniku nie było nic do wzięcia.
Róg obfitości
Pierwszy kontener jest opleciony łańcuchem i zamknięty na kłódkę, da się go jednak uchylić. W środku kilkanaście kilogramów pieczarek, banany, jabłka, marchewki i awokado. W drugim kontenerze kilka paczek delicji, pierniczków toruńskich, prażonego słonecznika i jogurty. Data ważności mija za trzy dni. Magda i Piotrek są weganami, w moim worku lądują więc nabiał i ciastka. Mięso mielone biorą dla bezdomnych kotów. Ze sklepu wychodzi pracownica, ale nie zwraca na nas uwagi. W sumie zabieramy dwa kosze. Moglibyśmy wziąć o wiele więcej. Tylko kto zje tyle pieczarek?
W kontenerach zdarzają się też: dynie ozdobne, sałata lodowa, słodki groszek z Kenii, kardamon, gorczyca, mango, ananas, winogrona, materac, mikser, laptop. Absolutny freegański klasyk to banany.
Martyna, weganka i freeganka od roku, w ciągu miesiąca znalazła na śmietniku 80 bananów, 100 jabłek i 100 marchewek. Martyna zna się na kawie i trenuje wspinaczkę. - Znajduję drogie jedzenie, którego normalnie bym sobie nie kupiła. Na przykład owoce liczi czy truskawki przed sezonem - mówi.
Freeganizm pozwala jej zaoszczędzić pieniądze, które inwestuje w produkty fair trade i organiczną żywność. Magda i Piotrek mogliby żyć tylko ze śmietnika. Kupili sokowirówkę, bo już nie wiedzieli, co robić z owocami. Nie odmawiają sobie, kiedy mają na coś ochotę. Na przykład na produkty sojowe, których nie znajdą w kontenerze.
źródło :http://krakow.gazeta.pl/
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#2
Napisano 08 września 2013 - 18:27
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#3
Napisano 08 września 2013 - 18:40
ja rozumiem ich podejsc, aczkolwiek szokujace...jeszcze z takiego targu warzyw to ok ..
grzebać w tych śmieciach? No masakra, obrzydliwe...
grzebac jak grzebac - ale to zjesc pozniej to nie dziekuje
Ale zgadza sie, ludzie wyrzucaja na smieci tony jedzenia
#4
Napisano 08 września 2013 - 18:40
TE osoby sie wypowiadały, ze robia to aby pokazac jak wiele jedzenia wyrzucamy .
MArkety mogłyby oddac jedzenie biednym , ale wtdy podatek placa a tak taniej wyjdzie wyrzucić
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#5
Napisano 08 września 2013 - 18:42
Oni nie szukają po zwykłych śmietnikach, tylko takich koło marketów, a te wyglądają nieco inaczej niż nasze, tam lądują całe partie produktów którym skończył lub kończy się termin ważności albo nie najświeższych już owoców i warzyw. No i te marketowskie śmietniki często podlegają ochronie, i to też nieco utrudnia "zadanie".Ludzie nie szanują często jedzenia, kupują na wyrost, a duża część ląduje w śmietniku.
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#6
Napisano 08 września 2013 - 18:44
właśnie .Pamiętacie tą piekarnię, która zbankturowała, bo oddała ileś tam pieczywa potrzebującym a później siadł na nią fiskus? Myślę, że nie byłoby w ogóle tematu, gdyby niesprzedany towar mozna było oddawać choćby jadłodajniom, które tego przerabiają masy na bieżącoMArkety mogłyby oddac jedzenie biednym , ale wtdy podatek placa a tak taniej wyjdzie wyrzucić
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#7
Napisano 08 września 2013 - 18:48
pamietamyPamiętacie tą piekarnię
casem dorabiam w takim mini supermarkecie i robily pracownice czystke na warzywach , byla wloscyzna , kapusta zwiednieta ale reszta ok i ladowalo calo to w koszu . ja strasznie nie lubie marnowac jedzenia i nie mogla patrzec na to. ja osobiście bym obrala co sie da , w kostke , zamrozila i do jarzynowej zupki by bylo jak znlalazl.tylko takich koło marketów
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#8
Napisano 08 września 2013 - 18:48
No cóż, mnie to nie zszokowało, każdy ma sposób na siebie jaki chce.
To nie dla mnie i tyle
Ale, że dużo żywności się marnotrawi to fakt.
U mnie w sklepie nabiał w ostatnim dniu ważności jest przeceniany baaardzo i wtedy schodzi cały
#9
Napisano 08 września 2013 - 18:53
rozumiem ze oni tylko warzywa, owoce,pieczywo zbieraja
#10
Napisano 08 września 2013 - 18:54
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#11
Napisano 08 września 2013 - 19:03
pieczywo chyba nieee....rozumiem ze oni tylko warzywa, owoce,pieczywo zbieraja
plus nie działa wstecz, więc pana, który miał dobre serducho i tak nie uratujealr podonno ustawa sie tworzy , ktora to zniesie , tylko szkoda ,ze ty tak pozno
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#12
Napisano 08 września 2013 - 19:13
bo w tych Faktach pokazywali jak dziewczyna zbierała bułki i powiedziała " jak mozna tak wyrzucac, bedzie z tego bulka tarta"pieczywo chyba nieee..
dlatego pytam. Wiec wyglada na to ze pieczywo chyba tez...
ciekawe czy mieso ...powiedzmy przeterminowane dzien...dwa. tez. No bo co jak co miesa bym sie nie chwyciła
chyba daleko w lesie jak to u nasNa jakim jest etapie,
Licze ze to sie zmieni szybko
#13
Napisano 08 września 2013 - 19:15
nie oglądałam faktówbo w tych Faktach pokazywali jak dziewczyna zbierała bułki i powiedziała " jak mozna tak wyrzucac, bedzie z tego bulka tarta"
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#14
Napisano 08 września 2013 - 19:56
No nie wiem, u mnie codziennie są straty w ciastkach, nie mam już co z tym zrobić, mam zakaz 'obdarowywania' załogi sklepu w którym mieści się mój punkt, a ciastka są DZISIEJSZEale pieczywo to chyba przesada, nawet na bułkę tartą
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#15
Napisano 08 września 2013 - 21:15
niby prawo wlasciciela , ale marnotrawstwo spore ,chyba ze to tak beznadzieje, e lepiej zeby pracownicy o tym nie wiedzieli bo nie beda klientom chwalić, mam zakaz 'obdarowywania' załogi sklepu
piekarnie wszytsko na bulke zmielaale pieczywo to chyba przesada, nawet na bułkę tartą
a wiesz jaka date ważnosci ma mieso , ktore kupujesz w sklepie , ile ray bylo "odswiezane"No bo co jak co miesa bym sie nie chwyciła
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#16
Napisano 09 września 2013 - 06:42
mnie tu chodzi o mieso pakowane na ktorym jest data waznosci. Ja takiego niekupuje tylko na wage wiec sie nie orientuje ale podejrzewam ze i tam jest data waznosci jak np na parowkach pakowanycha wiesz jaka date ważnosci ma mieso , ktore kupujesz w sklepi
nie rozumiem. Lepiej wyrzucic niz dac., mam zakaz 'obdarowywania' załogi sklepu w którym mieści się mój punkt
#17
Napisano 09 września 2013 - 06:53
A ja to rozumiem z punktu widzenia mojego szefostwa. Pracownicy u nas chętnie kupują, maja zniżki itd., a jakbym zaczęła im dawać, to nikt by nie przyszedł kupić, tylko wieczorem przychodziliby po darmowe. I tak punkt traci jakiś procent utargu.nie rozumiem. Lepiej wyrzucic niz dac.
A co do freeganizmu, to słyszałam o tym juz dawno temu, rozumiem punkt widzenia freegan, bo niestety samej zdarza mi się kupić za dużo i wyrzucić, chociaż staram się tego nie robić
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#18
Napisano 09 września 2013 - 08:47
#19
Napisano 09 września 2013 - 16:42
Statystyki pokazują, że na świecie marnuje się aż 1/3 produkowanej żywności. Dane te są zatrważające. Na szczęście pojawił się freeganizm – nurt, który może okazać się wybawieniem dla ton jedzenia, które lądują na śmietnikach.
Choć temat ten może wydawać się kontrowersyjny i niektórych przyprawi o zawrót głowy, a nawet mdłości, to jednak uważam, że osoby, które świadomie podchodzą do ekologii okażą zrozumienie.
Czym jest freeganizm?
To sprzeciw dla materializmu, konsumpcyjnego trybu życia, a przede wszystkim marnowania jedzenia, poprzez wyrzucanie go na śmieci. Nurt ten najbardziej popularny jest w Stanach Zjednoczonych i to właśnie tam ze zbitek słów „free – wolny, darmowy” oraz „veganism – weganizm” zrodziła się jego nazwa. Choć może być ona myląca, bo jednak freeganie nie zawsze są wegetarianami. W Polsce nazywani są również „kontenerowcami”. Freeganizm polega zarówno na poszukiwaniu żywności już wyrzuconej do śmieci, ale także proszeniu o nadmiarowe i niepotrzebne towary, zanim zostaną wyrzucone. Wracając jednak myślami na nasze „podwórka”, dojdziemy do wniosku, że podobne zasady wpajały nam nasze mamy i babcie, które kategorycznie sprzeciwiały się wyrzucaniu jedzenia, a latem zamiast wyrzucać nadmiar owoców, czy warzyw robiły z nich przetwory na zimę.
Nie wyrzucaj!
Freeganizm to odpowiedź na ogromne ilości żywności, które trafiają do kosza na śmieci. Prawidłowość jest prosta, im bardziej kraj rozwinięty gospodarczo, tym większe ilości jedzenia trafiają na śmietniska. W niektórych regionach marnuje się nawet 40% żywności. Nie trzeba jednak szukać daleko, Polska również znajduje się w niechlubnej czołówce – szacuje się, że marnujemy nawet 9 ton rocznie. Najgorsze, że spora część tej żywności w momencie wyrzucenia wciąż nadawała się do spożycia. „Kontenerowcy” mają zatem spore szanse na upolowanie rarytasów. Sami napędzamy tą niezdrową machinę, szukając produktów najwyższej jakości, bez żadnych skaz. Wyrzucanie żywności przez supermarkety to niestety odpowiedź na wymagania konsumentów. Inną kwestią są normy sanitarne i przepisy prawne, które nie sprzyjają dzieleniu się nadmiarem żywności przez restauratorów, czy sklepikarzy.
Jak wyglądają łowy?
Najczęściej freeganie polują wieczorami, gdy robi się już ciemno. Zazwyczaj wyposażeni są w latarki, no i oczywiście torby. Nie jest prawdą, że „nurkują” we wszystkich kontenerach. Po prostu wiedzą, gdzie się pojawić. Najczęściej w okolicach bazarów, supermarketów, kawiarni i restauracji. Freeganami są zazwyczaj młode osoby. Nie są biedni, mają pracę, mieszkanie, jeżdżą samochodami, po prostu sprzeciwiają się marnowaniu jedzenia. Wciąż walczą ze stereotypami i napiętnowaniem przez osoby, które idei tej nie rozumieją.
Przyszłość freeganizmu
Nurt ten najbardziej popularny jest w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. W Barcelonie powstał nawet przewodnik dla freegan, w którym opisano gdzie i kiedy najlepiej wybrać się na „łowy”. Freeganie organizują również przyjęcia podczas których przyrządzają dania z tego, co upolowali. W Polsce „kontenerowców” nie ma zbyt wielu. Obawiam się, że idea ta nie ma szans na rozpowszechnienie, głównie z powodu przekonań. Warto jednak pokazywać takie postawy, aby uświadomić ludziom skalę problemu.
Choć sama raczej nie zostanę freeganką, to jednak z pewnością racjonalniej zacznę podchodzić do zakupów. Uważam, że postawa „kontenerowców” godna jest podziwu. Ciekawa jestem, co Wy sądzicie na temat tego nurtu i czy sami wybierzecie się na „łowy”.
zrodlo : ulicaekologiczna.pl
W sumie nic ciekawego nie znalazłam. Ale pewnie trzeba dluzej okupic wujka google .
#20
Napisano 09 września 2013 - 16:49
ale moze byc tak ze to ktore na wage kupujesz jest mniej swieże ni to pakowane ,ktore jest dzien po daciemnie tu chodzi o mieso pakowane na ktorym jest data waznosci. Ja takiego niekupuje tylko na wage
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














