Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

trzymanie zwierząt w domu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
27 odpowiedzi w tym temacie

#1 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1213 postów

Napisano 07 listopad 2012 - 14:11

eli nie trzymam już kotków w domu, mają swoją miejscówkę w komórce, gdzie jest mnóstwoooo miejsca i przestrzeni :lol: A mały się wydostał przez taką małą szczelinę w drzwiach i płakał z rozpaczy. Jak daje im jeść czy pić, a później wychodzę to miauczy niesamowicie, chociaż już coraz mniej. Duży na niego syczy, mały też się śmiesznie stroszy, ale fajny jest, taka ruda kulunia :lol: Jak chodzi ze mną po dworze to przy nodze, jest wierny jak pies. Jak kucam to wskakuje mi na kolana i się przytula. Pocieszny jest bardzo :mrgreen: Uwielbiam kocurki :mrgreen:

#2 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2672 postów

Napisano 07 listopad 2012 - 20:59

nie trzymam już kotków w domu, mają swoją miejscówkę w komórce, gdzie jest mnóstwoooo miejsca i przestrzeni

Sorry ale nie rozumiem tego myślenia. Jeśli bierze się kota do siebie pod swoją opiekę to dlatego trzyma się go w komórce?

ale fajny jest, taka ruda kulunia

Bardzo podobają mi się rude koty

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#3 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1213 postów

Napisano 07 listopad 2012 - 21:18

Jeśli bierze się kota do siebie pod swoją opiekę to dlatego trzyma się go w komórce?

A co jest w tym złego? Przecież nie są niewolnikami. Mają gdzie spać, co zjeść, czym się bawić. Dla mnie zwierzę w mieszkaniu to mały niszczyciel. Jednego kota już miałam w domu i nie chce sobie przypominać jakie miałam z nim problemy. Mieszkam na wsi i to żaden problem, że są w innym miejscu. Bawię się z nimi, doglądam ich, a komórka to ich apartament.

#4 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7112 postów

Napisano 07 listopad 2012 - 21:57

Dla mnie zwierzę w mieszkaniu to mały niszczyciel.

Tak samo małe dziecko w domu to mały niszczyciel :lol: a jednak nikt dzieci raczej w komórce nie trzyma.
Dla mnie to jest tak, ze decydując się na zwierzaka każdy wie, że może mieć pogryzione kapcie, podrapane ściany itd. - z czasem należy zwierzę odzywczajać od tego - ganić za złe zachowanie, chwalić za dobre - naprawdę działa.

Ja jestem przeciwniczką trzymania zwierząt na dworze jak to się na wsi robi i mojej cioci chociażby swoje zdanie prosto z mostu powiedziałam jak wzięli psa.
Na dworze w zimie jest okropnie i serce mnie boli jak widzę te psy i koty, które wstępu do domu nie mają. Często woda w misce im zamarza a nową dostaną najwcześniej kolejnego dnia :/
Zresztą oczywiście sterylizowane nie są i rozmnażają się na potęgę <bezradny></span>

Malwitka - zajmujesz się nimi, ale przez większość czasu są same, a koty to wbrew pozorom towarzyskie zwierzaki. I tak dobrze, że teraz są 2, to się razem zabawią ;-)

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#5 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1213 postów

Napisano 07 listopad 2012 - 22:17

a jednak nikt dzieci raczej w komórce nie trzyma

Nie porównujmy dzieci do zwierząt... Dziecko raczej nie nakupka mi do szafy, albo nie podrapie całej komody i zerwie firanki z całym karniszem <bezradny></span>

zajmujesz się nimi, ale przez większość czasu są same

Moja droga, koty to nie cały mój świat. Do pracy ich przecież nie wezmę :-P Zajmuję się nimi w każdej wolnej chwili, śpią sobie w swoim apartamencie przez noc, a za dnia brykają wśród liści po podwórku i wtedy mają największą radochę :lol: Gdybym miała swoje własne mieszkanie na 100% mieszkałyby ze mną, z uwagi na to, że mama jest nosicielką toksoplazmozy, co z kolei oznacza, że nie przepada za kotami, nie mogę trzymać ich w domu i nie chcę.

[ Dodano: 2012-11-08, 18:14 ]
A podpowiecie mi może jak nazwać mojego rudziaszka ??? Bo tak się zastanawiam i nic nie wpadło mi do głowy <hmm></span> Jakby nasunęło Wam się jakieś fajne imię dla kotka to napiszcie.

#6 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23947 postów

Napisano 08 listopad 2012 - 19:57

A podpowiecie mi może jak nazwać mojego rudziaszka ??? Bo tak się zastanawiam i nic nie wpadło mi do głowy <hmm></span> Jakby nasunęło Wam się jakieś fajne imię dla kotka to napiszcie.

garfild jak ten w bajce ;-) albo rysio ;-)

Moj kot jak chce to spi w domu , ale wiekszosc czasu spedza na dworze , czasem po 2 -3 dni go w domu nie ma , gdyby było mu tam zimno , i zle to by siedział w domu.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#7 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10527 postów

Napisano 08 listopad 2012 - 20:12

Ja jestem przeciwniczką trzymania zwierząt na dworze jak to się na wsi robi

nie rozumiem czemu <co></span> . Po to się zwierzakom budy robi i inne podobne historie, żeby mu ciepło i wygodnie było. Poza tym jestem zdania, że to w domu zwierzę się męczy. Podobnie jak w klatce. Mało przestrzeni, dużo ograniczeń. I co z tego, że ma ciepło i swojego "pana" skoro nie ma się gdzie wyszaleć. Nie wyobrażam sobie trzymania kota w domu, a tym bardziej w mieszkaniu. Psa zresztą podobnie. Poza tym zwierzaki potrafią o siebie zadbać, nie róbmy z nich takich kalek uzależnionych od ludzi. ;-)

A podpowiecie mi może jak nazwać mojego rudziaszka ??? Bo tak się zastanawiam i nic nie wpadło mi do głowy <hmm></span> Jakby nasunęło Wam się jakieś fajne imię dla kotka to napiszcie.

heh. pamiętam kota mojej babci. też rudego. i jakoś tak wyszło, że go ochrzcili... rudy <umieraam></span>

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#8 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7112 postów

Napisano 08 listopad 2012 - 20:33

nie(d)oceniona, oczywiście jeśli dom jest ogrodzony, to nie mam nic przeciwko zwierzakom wychodzącym ;-) ale z zastrzeżeniem takim jak to jest u Magdy - jeśli chcą, to mogą wejść do domu, zagrzać się itd.

A co do tego, że kot czy pies męczy się w mieszkaniu, to też nie do końca, bo jeśli wychodzi się ze zwierzakiem na długie spacery i zwierzak się wyszaleje, to w mieszkaniu będzie mu całkiem dobrze ;-)

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#9 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10527 postów

Napisano 08 listopad 2012 - 20:43

jeśli chcą, to mogą wejść do domu, zagrzać się itd.

No, ale czy nie tak jest u malwitki? nie wiem wprawdzie, czy dom ogrodzony, ale z tego co pisze, zwierzaki mają swobodę śmigania po polu i siedzenia w cieple w komórce.

bo jeśli wychodzi się ze zwierzakiem na długie spacery i zwierzak się wyszaleje, to w mieszkaniu będzie mu całkiem dobrze ;-)

z kotem na spacer? Pewnie na smyczy? Gdzie? Koło mnie znam aż jedn miejsce - nad wisłokiem. Z mnostwem ludzi, rowerów i całkowitym brakiem miejsca na szalejące zwierzaki <bezradny></span> . To niestety nie zawsze jest wykonalne. Poza tym patrząc po moich sąsiadach nawet - zwierzęta są na podwórku max 10 minut. Ile energii mogą spożytkować za taki czas? Co do zwierzaka w mieszkaniu niestety nic mnie nie przekona <bezradny></span>

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#10 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9424 postów

Napisano 08 listopad 2012 - 21:23

I co z tego, że ma ciepło i swojego "pana" skoro nie ma się gdzie wyszaleć.

Jeśli nie ma to już wina właściciela niestety <bezradny></span>

Poza tym patrząc po moich sąsiadach nawet - zwierzęta są na podwórku max 10 minut.

Równie dobrze mogę napisać, że patrząc po zwierzakach w domkach jednorodzinnych albo na wsi to sporo z nich siedzi na łańcuchu długości metra albo w kojcu. Na to samo wychodzi <bezradny></span>

Co do zwierzaka w mieszkaniu niestety nic mnie nie przekona <bezradny></span>

Jeśli pies jest wybiegany i wychowany to w domu będzie spokojny.

Ja nie mam nic przeciwko trzymaniu psów czy kotów na dworze. Ba, są nawet rasy psów, które mając do wyboru przebywanie cały dzień na dworze, a w domu wybiorą podwórko. Ale wtedy ich sierść jest przystosowana do siedzenia tam nawet w największe mrozy. Muszą też wtedy być odpowiednio żywione.
Co do kotów to np. u Miśka koty żyją na podwórku, a noc spędzając w przybudówce gdzie jest piec i mają tam cieplutko.

Nie popieram jedynie zostawianie zwierzaków na pastwę losu, na metrowym łańcuchu, bez jedzenia albo karmienie jakimiś odpadkami, na mrozie gdy mają krótką sierść itp.

Tak naprawdę wszystko zależy od człowieka i nie ma znaczenia gdzie mieszka.
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#11 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1213 postów

Napisano 08 listopad 2012 - 21:31

garfild jak ten w bajce ;-) albo rysio ;-)

Dzięki, wezmę to pod uwagę :lol: Ja myślałam o Cyrylku :lol:

rudy <umieraam></span>

Tymczasowo mówię na niego Rudiaszek :lol:

Uważam, że nie ma się co tutaj rozdrabniać, gdzie jest najlepsze mieszkanie dla kota. Każdy trzyma zwierzęta tam gdzie jest odpowiednie miejsce dla właściciela i pupilków. Najważniejsze żeby o nich pamiętać, karmić je, dbać o nie, pamiętać o szczepieniach etc. Zwierzęta przyzwyczają się do miejsca w którym np. mają spać, przebywać. Myślę, że w komórce krzywda im się nie dzieje, ja mam spokój, one również. Mają swoje "łóżeczka", miseczki z jedzeniem i wodą, kuwety, zabawki. Za dnia brykają po podwórku, bawią się, zaczepiają. Rano zawsze uchylam im drzwi i mogą sobie wychodzić i wchodzić kiedy tylko mają ochotę. Na noc je zamykam, ponieważ grasują różne inne kocury, ogromniaste i mogłyby zrobić im krzywdę. Podwórko mam ogrodzone, ale dla kota to chyba żaden problem by wyjść na myszkę :mrgreen:

[ Dodano: 2012-11-08, 21:57 ]
Zapomniałam napisać, że mały Rudy wskoczył dzisiaj mojej babci na kolana i zrobił <kupka></span> <biglol></span> Ale się uśmiałam <umieraam></span>

#12 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3555 postów

Napisano 09 listopad 2012 - 09:25

Ja nie uważam, że zwierzętom na podwórku dzieje się krzywda. Tylko trzeba o nie odpowiednio zadbać. ;-)
Dla przykładu moja psinka ma w nosie dom, mimo że kiedyś wolno jej było do niego wchodzić. Wolała szaleć na powietrzu, a wszelkie próby wzięcia jej do domu kończyły się piszczeniem pod drzwiami. W tej chwili urzęduje na podwórku ( które mamy naprawdę wielkie) i w garażach i budynkach gospodarczych, które są ogrzewane. Do domu bym jej nie wpuściła i wcale nie uważam, że robię jej jakąś krzywdę. :roll:
Widać po niej, że jest szczęśliwym zwierzakiem, mimo że jej straszni właściciele trzymają ją na podwórku. ;-)
Ośmielę się nawet stwierdzić, że niejedno dziecko ma gorzej niż ona. Biega, ryje jak dzik w piachu, ma swoje zabawki, ciepłą budę z dwoma pokojami i oknem ( brat się postarał :lol: ), minimum raz dziennie idzie na długi spacer krajoznawczy( bo załatwia się tylko w jednym wybranym miejscu na podwórku), a je takie rzeczy, że mój dziadek za głowę by się złapał, jak marnujemy na psa dobre jedzenie. :-P
Piszecie, że na podwórku zwierzakk sam, nie ma właściciela na wyciągnięcie ręki. To prawda.Tylko czy naprawdę potrzebuje tego 24 godziny na dobę?

Poza tym zwierzaki potrafią o siebie zadbać, nie róbmy z nich takich kalek uzależnionych od ludzi.

Ooo właśnie. Wiadomo, że trzeba spędzać z nimi czas, ale bez przesady. ;-)
Aza ma potrzebę, żeby ją głaskać, kiedy rano je, więc to robimy, a potem jest przyzwyczajona, że jedziemy do pracy i do popołudnia siedzi sama.

Co do zwierzaka w mieszkaniu niestety nic mnie nie przekona

Ja np nie wyobrażam sobie, że mam i zwierzaka i małe dziecko w mieszkaniu. Dziecko raczkuje, pewnie nie raz poliże podłogę, a tam łazi pies, czy kot. No nie widzę tego na tym etapie życia dziecka. Jak jest większe, to i owszem. Chociaż nie jestem do końca przekonana, czy sama bym się zdecydowała.


Mam prośbę. Można by wydzielić z tego tematu inny o trzymaniu zwierząt w mieszkaniu i na podwórku? Napisałam o psie ( bo dotyczy tematu ), a teraz widzę, że to temat o kotach . :->

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#13 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23947 postów

Napisano 09 listopad 2012 - 18:32

my zawsze mielismy psa na łancuchu czy w kojcu , pilnował podwórka , był od malego przyzwyczaiony. teraz nie mamy bo nie ma warunków, bo plac jest na cos innego przeznaczany. Psa mamy teraz w korytarzu , mielismy tez domowa sunie ;-)
mój brat ma psa na łancuchu , czesto jednak łancuch jest nie zapiety bo on a bardzo sie wszystkiego boi i nie ma szans aby uciekła, albo sie rzuciła na kogos. Bude jest ocieplana styropianem z wszystkich stron , jedzenie ma czesto i to zazwyczaj cieple , wode tez czesto ma wymienianą < bratanek o to dba :mrgreen: >

co do kotów w domu to spora czesc zycia uważałam, ze wszyscy maja koty podwórkowe , pptem poznłam kolezankę , której kot siedzi w domu i tylko w domu i pomyslałam, ze to straszne dla tego kota, po czym zdałam sobie sprawe , ze on jest tego nauczony od małego , ze innego zycia nie zna.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#14 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5515 postów

Napisano 10 listopad 2012 - 08:56

Co do zwierzaka w mieszkaniu niestety nic mnie nie przekona <bezradny></span>

Jestem podobnego zdania jeżeli chodzi o psy ;-)
Psa nie zdzierżyłabym w domu, nie dość że za psami nie przepadam to jeszcze jak pies wróci z dworu a nie daj Boże pada deszcz to jest mokry, a tak śmierdzi paskudnie <bezradny></span> można go kąpać 2 razy w tygodniu a i tak będzie śmierdział i tak :lol:

Co do kotów to sama mieszkając w domku jeszcze niedawno miałam go w mieszkaniu i kot jeszcze jest całkiem do przyjęcia ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#15 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13064 postów

Napisano 10 listopad 2012 - 09:05

Mój pies to typowy domownik ... Ciepła klucha... Najlepiej żeby miał wygodnie i dobrze :)
Co do trzymania psów na dworze nie mam nic przeciwko jeżeli widzę że zadbany ,ładny dom i ładne podwórko ale smutno mi kiedy widze psy biegające po brudnym podwórku gdzie przy budzie mają brudne miski i widać że jedzą co najgorsze.

Mój psiak bardzo brudzi na co już nie mamy z mamą siły bo nasze sprzątnięcie jest tylko na góra 1 dzień i znów zachlapane i brudno ...Trudno chcieliśmy psa to teraz trzeba ponosić konsekwencje , nie żebyśmy żałowali bo pies jest wspaniały i wszyscy go kochamy :) ale po prostu brudzi ... Ja sobie postanowiłam że jak będę miała już sama mieszkać to żadnego psa...chyba że jakiegoś maluszka i w dodatku takiego co ma włos nie sierść .

jak pies wróci z dworu a nie daj Boże pada deszcz to jest mokry, a tak śmierdzi paskudnie

hmmm może i prawda ale ja swojego wycieram wtedy jego ręcznikiem i trudno ... kąpać go nie damy rady bo waży 30kg i ciężko go do wanny wsadzić.

Co do kotów miałam już jednego i źle się czuję od kotów myślę że nie zdecyduję się na kota również ...

#16 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3547 postów

Napisano 10 listopad 2012 - 10:21

Mój pies to typowy domownik ... Ciepła klucha... Najlepiej żeby miał wygodnie i dobrze

To tak jak moja. Czasami ja chę połazic po dworze a ona kierunek dom i nic jej nie zatrzyma. Jak jest mokro to nie wyjdzie nawet bo pada.

Co do trzymania psów na dworze nie mam nic przeciwko jeżeli widzę że zadbany ,ładny dom i ładne podwórko ale smutno mi kiedy widze psy biegające po brudnym podwórku gdzie przy budzie mają brudne miski i widać że jedzą co najgorsze.

Też tak mam. Czasami jak widzę wychudzone strasznie na łańcuchu to takiego właściciela sama by na łańcuch wzięła.

Wszystko zalezy od psa i od właściciela. Są psy nie nadające się na dwór i takie które muszą być tylko na dworze.
Koleżanka, która mieszka w kawalerce przygarnłęa mastifkę, która była bita i przypalana papierosami przez właścicieli. I co z tego, że tam pies miał teren do biegania jak był w kiepskim stanie psychicznym i fizycznym. A u niej mało miejsca ale chodziły na spacery i pies odżył. Jak widziałam ją po kilku miesiącach to nie ten sam pies. W oczach było widac radośc i życie i to najważniejsze.

Co do kotów to sama mieszkając w domku jeszcze niedawno miałam go w mieszkaniu i kot jeszcze jest całkiem do przyjęcia

Mnie porzeraża to, że wszędzie wchodzą. Ale u kolegi są 3 koty i jest oki. Jedzą i śpią w domu a tak to na dworze. Kolega mieszka w bloku na parterze. Koty jak chcą wejść to drpaią w okno i sa wpuszczane :mrgreen:

Psa nie zdzierżyłabym w domu, nie dość że za psami nie przepadam to jeszcze jak pies wróci z dworu a nie daj Boże pada deszcz to jest mokry, a tak śmierdzi paskudnie można go kąpać 2 razy w tygodniu a i tak będzie śmierdział i tak

Hehehe to ja tak mam z kotami, w sensie tam gdzie koty to też dla mnie śmierdzi ale to dlatego, że ja mam w domu psa i zapachu psiego nie czuję a Ci co mają koty nie czują kociego w domu.

#17 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13064 postów

Napisano 10 listopad 2012 - 10:43

AgnieszkaT, hmmm no mój akurat co do biegania po dworze to chętny ale nie na długo :D on domownik bo nie przyzwyczajony do spania na dworze ... Nie wiem jak by wytrzymał 1 noc na dworze ...

#18 Histeria:)

Histeria:)
  • Użytkownik
  • 826 postów
  • LokalizacjaDolny Śląsk
  • Wzrost:w sam raz:P
  • Włosy:brąz
  • Stan:Jeszcze panna...
  • Partner:K.
  • Nastrój:Brak
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 10 listopad 2012 - 13:59

Nie trzymam zwierząt w domu i to już się pewnie nie zmieni ze względu na moje podejście do tematu.Kotów nie lubię i sama nie mam, więc odpada dylemat. Moja mama ma kotkę- Cześkę: je w domu, czasem trochę się pokręci po mieszkaniu, pozagląda we wszystkie kąty i zmyka na dwór (sama stoi pod drzwiami i miauczy, żeby ją wypuścić), nigdy nie spędza w mieszkaniu całego dnia czy nocy.

Co do psów to nie można generalizować, bo są różne rasy. Jak ktoś ma psa małej rasy lub takiego, który ma krótką sierść, to oczywiście pies powinien noc spędzić w domu i mieć w ciągu dnia możliwość dogrzania się w domu.Natomiast jako właścicielka molosa mogę powiedzieć, że są rasy, którym trzymanie w domu szkodzi.Borys czasem wchodzi do domu zobaczyć czy wszystko jest na swoim miejscu i zaraz wraca na dwór, noce także spędza na dworze(rasa stróżująca). Ma swoją budę, ale raczej i tak z niej nie korzysta, bo w nocy jest w ciągłym ruchu.Dopiero przy temp. poniżej 20 st. zaleca się by spał w domu.Latem przy dużych upałach wpuszczaliśmy go do łazienki, żeby chłodził się na kafelkach.Natomiast teraz, gdy grzeją grzejniki nie wytrzymałby w domu.
Co do trzymania psów cały dzień na łańcuchach i w kojcach to się nie wypowiem bo dla mnie żenujące.

#19 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5024 postów

Napisano 15 wrzesień 2014 - 14:55

Można powiedzieć, że mam dwa psy - tzn jeden został u rodziców a drugiego mam przy sobie w mieszkaniu. 

 

Pierwszy to kundelek znaleziony przez nas pod sklepem jak miał około 3 miesięcy. Całe życie jest na podwórku. Ma swój kojec (obecnie bardzo powiększony), ocieploną budę. Poza tym codziennie na co najmniej kilka godzin wypuszczany jest by pobiegał po całej działce dookoła domu. 

 

Drugi - a raczej druga - to sunia rasy Husky. Ma 7 lat i od około 5 mieszka w blokowych mieszkaniach. Co najmniej 2 razy dziennie ma zapewniony długi spacer po lesie lub plaży. Ma się gdzie wyszaleć, choć nietypowo na te rasę jest raczej leniuchem. Nie ma problemów z jej nadmierną energią w mieszkaniu, nie niszczy mebli, nie gryzie kapci czy innych przedmiotów. Ma swoje miejsca - specjalną poduchę do leżenia i przestrzeń pod stołem - oba traktuje jak swoją 'budę'. Kiedy jest jej za gorąco w mieszkaniu przesiaduje na balkonie ;-)

Jest trochę racji w tym, że po przyjściu z plaży czy w deszczowy dzień zostawia brud na podłodze. Zapach też wydziela specyficzny ale nie dajmy się zwariować. Nie zamieniajmy mieszkania w sterylną salę operacyjną. Ludzie też zostawiają bałagan. Biorąc zwierzaka pod opiekę trzeba być świadomym obowiązków. 

 

Porównuję oba moje psy, by pokazać, że nie ma jednej, złotej metody wychowywania zwierzaka. Moje psy są totalnie różne, mają totalnie odmienne środowiska i miejsca mieszkania. Jednak oba są niesamowicie szczęśliwe, oddane, wierne i cieszą się na mój widok i czas spędzony razem dokładnie tak samo :D 

 

Przeciwna jestem tylko trzymaniu psów na łańcuchu czy w malutkich klitkach - takich mini-kojcach. Pies też powinien mieć przestrzeń życiową - jak każda istota. 


Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#20 koala

koala
  • Użytkownik
  • 101 postów

Napisano 15 kwiecień 2015 - 19:52

Ja ogólnie nie lubię trzymac zwierząt w domu . Ewentualnie rybkę w akwarium :( Ale na dworze jak najbardziej:)







Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych