OOO! Temat dla mnie bo jestem uzależniona od pomadek ochronnych. Nie ruszam się bez nich na krok.
Stosowałam już różne. Kiedyś bardzo lubiłam Chapstick (tak sie chyba nazwały), można je było kupić głównie w aptekach. Nawet nie wiem czy jeszcze są.
Potem przerzuciłam się na neutrogene. Na poczatku te pomadki były genialne i bardzo długo je uzywałam. Potem musialam zrezygnowac, bo zaczely mnie od nich piec usta i nie moglam zniesc tego nowego smaku i zapachu.
Teraz od jakiegos czasu stosuje nasza polską Melise i bardzo mi się podoba. Świetnie nawilża, ma delikatny zapach i smak i w ogóle jest super. Wolę ją bardziej od Nivea, ktorych tez uzywalam i np. tych z Avonu.
AA nigdy nie probowalam, moze sie skusze.
Pamiętam Chapstick, super były.

Pamiętam, że miałam kilka razy miętową i była słodka w smaku.

Dobrze, że mi przypomniałaś, az z ciekawości popytam, czy są jeszcze. Jeśli są to na pewno kupię, były idealne.

Chyba była też taka wiśniowa?
A ta Melisa to w jakiej jest formie?W sztyfcie czy może takie mazi w pojemniczku?I jaki ma zapach i smak?Taki...melisowy?
Jewel, może napisać coś więcej o tej Labello?