no fakt raczej nie, ale na przykład jak mówiłam, ja sam nocą w pociągu jechać bym się bała. Zwłaszcza w pociągu, kiedy chłopcy jadą na mecz. Nie znam nikogo jestem totalnie sama. I co... ? Konduktor jest, ale nie w każdym przedziale, a ludzie mają to do siebie, że pilnują własnego nosa.no ale pociąg raczej cię samej nie wywiezie gdzieś w pizdu w krzaczory, gdzie nikt twego krzyku nie usłyszy a mamusia nawet nie będzie wiedziała gdzie jesteś pochowana...
Jasne, że zwyrole istnieją, ale nie wszyscy jeżdżą autostradami czyhając na laski łapiące stopa. 99,999999999% ludzi, którzy się zatrzymują, to po prostu dobrzy, uprzejmi ludzie, chcący pomóc, pogadać sobie, posłuchać Twojej historii. I nie ma znaczenia, czy jest to robotnik, prawnik, para jadąca do SPA, czy kierowca tira.
ja uważam, że w każdym, tylko trzeba kraj w miarę poznać. Bo inne kraje równa się inne obyczaje.Spoko autostop... ale jednak nie w każdy kraju można nim podróżować...
I jedno co wiem, po przejechaniu, samotnie, ponad 12 tysięcy kilometrów, na pewno będę tak jeździć dalej




















