Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Angelina Jolie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
65 odpowiedzi w tym temacie

#41 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 14 maja 2013 - 19:00

skoro zrobiła to dla siebie i dla swojego bezpieczeństwa i zdrowia nie rozumiem po co trąbi na lewo i prawo

Bo jak to bywa z gwiadkami, nawet pierdnięcie trzeba ogłosić na ramach tablodiów :lol: I poraz kolejny nie rozumiem takiego podniecania się w mediach, co jak co, ale cycki Jolie to ja mam głęboko w poważaniu :-P
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#42 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 14 maja 2013 - 19:01

Ja podobnie jak Inqa uwazam ze zrobiła dobrze i gdyby zachorowanie na raka piersi bylo u mnie AZ tak wielkie a miałabym dzieci- dziecko - to mysle ze bym sie temu poddała

Gdyby to było 5 % to może i lekka przesada, no ale jednak ja też bym się przestraszyła prawie 90 % szansy.

dokladnie. Szczegolnie ze tu byl jakis gen ktory powoduje prawie 85 % zachorowania ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#43 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 14 maja 2013 - 19:13

Patrząc na to, że jej matka i babka zmarły na raka w młodym wieku, uważam, że zrobiła dobrze...
Tym bardziej, że zrobiła to prewencyjnie, a nie jak już piersi i jajniki były zaatakowane.

Temat o tyle mi bliski, że w ubiegłym raku miałam podejrzenie raka piersi i przeszłam multum badań, a czekanie na wyniki są masakryczne.
U mnie skończyło się dobrze, nie był to guz złośliwy i cycki ocalały, ale gdybym była w grupie ryzyka i miała w/w gen, to bez zastanowienia zrobiłabym to samo co Angelina - i nie dlatego, że mam ją w avku :-P
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#44 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 14 maja 2013 - 19:58

Ciekawe czy jajniki sobie też wycieła? <co></span> rozumiem przesłanki, ale fakt że regularne badania i wczesne wykrycie choroby dają nam szansę na całkowity powrót do zdrowia, po drugie, i tak jest szansa że zachoruje tylko mniejsza, po trzecie, ona się nie musi martwić o to że zostanie pozbawiona kobiecości, bo przecież stać ją na najlepszą rekonstrukcję piersi na świecie, wiele kobiet nie ma takiej możliwości... :-/



Dokładnie. Moja babcia jedna zmarła na raka jajników, druga rok temu przeszła usunięcie jednaj piersi, moja mama wygrała walkę z rakiem jajników, kuzynka mamy nie ma już jajników. Jestem obciążona. I powinnam sobie wyciąć i jajniki i piersi. I bym się lekko zdziwiła, ponieważ mam białaczkę. Więc obciążenie nie zawsze daje zachorowanie na ten sam rodzaj raka.

I co do drugiej wypowiedzi to też się zgadzam. Mało kogo stać na to aby potem iść do najlepszego chirurga i sobie nowe lepsze piersi. Poza tym po takiej operacji nie można dźwigać, trzeba ćwiczyć. Więc ciekawe kto sobie może pozwolić na zwolnienie z pracy.

Lepszą kampanię zrobiłaby promując badania, a takie zachowanie dla omija najważniejszy temat. Profilaktykę.

Każdy z nas urodził się ateistą


#45 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 14 maja 2013 - 20:26

co jak co, ale cycki Jolie to ja mam głęboko w poważaniu :-P

Nie chodziło o cycki jako cycki, tylko o ostrzeżenie kobiet o coraz większej powszechności tego raka i do zrobienia badań.

Szczegolnie ze tu byl jakis gen ktory powoduje prawie 85 % zachorowania ?

Akurat w jej przypadku tak. Prawdopodobieństwo to 87 %

Mało kogo stać na to aby potem iść do najlepszego chirurga i sobie nowe lepsze piersi.

Ja rozumiem wszystko, ale piersi umówmy się - konieczne do życia nie są. Co prawda owszem, dają poczucie kobiecości i w ogóle ale skoro jest aż takie duże ryzyko to lepiej być piękną i seksowną kobietą i za rok czy dwa umrzeć pozostawiając swoje dzieci, rodzinę i wszystko?

Ja całkowicie popieram jej decyzję, pewnie zrobiłabym to samo ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#46 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 14 maja 2013 - 20:33

Ja rozumiem wszystko, ale piersi umówmy się - konieczne do życia nie są. Co prawda owszem, dają poczucie kobiecości i w ogóle ale skoro jest aż takie duże ryzyko to lepiej być piękną i seksowną kobietą i za rok czy dwa umrzeć pozostawiając swoje dzieci, rodzinę i wszystko?


Nie są i gdybym zachorowała to bez łez bym dała je sobie obciąć. Ale ona chora nie jest. 87% to dużo, ale to nie jest pewne, że zachoruje akurat na ten rodzaj. Równie dobrze może zachorować na inny rodzaj. To jej nie uchroniło przez śmiercią, bo mogła nigdy nie zachorować.

Więc tego nie rozumiem. Wycinać coś co jest zdrowe bo może zachorować? To w sumie połowę można sobie wyciąć i wstawić sztuczne bo może się zachoruje.

I czy jest granica tych %, że 87 to dużo. A 50%? To dużo. A 20%.

Każdy z nas urodził się ateistą


#47 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 14 maja 2013 - 20:38

Ale ona chora nie jest. 87% to dużo, ale to nie jest pewne, że zachoruje akurat na ten rodzaj.

Biorąc pod uwagę to, że jej matka na to zmarła, babcia też miała z tym problemy to prawdopodobieństwo jednak jest ogromne.
I skoro wykryła u siebie ten gen to ja uważam, że w sumie to jedyna rozsądna decyzja którą mogła podjąć niż za 3 lata pluć sobie w brodę siedząc na chemioterapii i myśląc "dlaczego ja wtedy tych piersi nie usunęłam?"

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#48 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 14 maja 2013 - 20:43

[
Biorąc pod uwagę to, że jej matka na to zmarła, babcia też miała z tym problemy to prawdopodobieństwo jednak jest ogromne.


U mnie też jest duże, praktycznie u każdego kto ma w rodzinie rakowców. U mnie objawiło się innym rodzajem i nic temu zapobiec nie mogło. Więc dla mnie to bez większego sensu było. Ale to jest jej sprawa.

Tylko uważam, że tym zrobi się więcej złego teraz robiąc medialny szum, niż pożytku. Bo gdyby chodziła na badania to nawet jakby coś się zaczęło dziać to rak piersi jest wyleczalny. A jak ma złosliwe komórki to zaatakują inny narząd.

W niektórych krajach problemu raka piersi czy jajników nie ma. I nie dlatego, że kobiety sobie obcinają piersi, ale się badają.

Każdy z nas urodził się ateistą


#49 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 14 maja 2013 - 21:46

89kasienka89 napisał/a:
co jak co, ale cycki Jolie to ja mam głęboko w poważaniu :-P

Nie chodziło o cycki jako cycki, tylko o ostrzeżenie kobiet o coraz większej powszechności tego raka i do zrobienia badań.

no mnie to jakoś nie ostrzegło- jak ktoś będzie chciał to się będzie badał bez względu na to czy jakaś gwiazda da temu przykład <bezradny></span> moja babcia pewnie nawet nie wie kim ona jest i bada się regularnie a mama nawet jak by codziennie o tym słyszała w tv, radiu i czytała w gazecie to by pewnie nie poszła więc <bezradny></span>


Dziwne podejście moim zdaniem Angeliny- to co córkom też poradzi piersi powycinać?
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#50 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 15 maja 2013 - 04:40

U mnie też jest duże,

ale co innego duze obciazenie ( jak np. u mnie cukrzyca ale to juz inna bajka) a co innego gen ktory sprawia ze jest ryzyko zachorowania ktory wzrasta az do 87%
Mnie zachowanie Jolie nie dziwi ale jak to zawsze bedzie miec swoich sprzymierzencow i przeciwnikow
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#51 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 15 maja 2013 - 06:56

Moja babcia miała raka szyjki macicy, mam wycinać sobie macicę? No umówmy się, spoko, ma duże ryzyko zachorowania, ale skoro stać ją na nowe cycki, to i stać na konsultacje u najlepszych lekarzy, więc regularne badania by pozwoliły na szybkie wykrycie ewentualnych komórek rakotwórczych. No a co do edukacji kobiet ( wypowiedź inqi) to wątpię, żeby to odniosło skutek, więcej ludzi myśli o samym fakcie że te cycki usunęła, niż o tym, dlaczego konkretnie.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#52 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 15 maja 2013 - 08:12

Moja babcia miała raka szyjki macicy, mam wycinać sobie macicę?

nie, ale gdyby więcej osób z Twojej rodziny miało raka, to możesz pomyśleć o badaniu genetycznym na mutację BRCA1.

Mało tego, jeśli miałabyś taki gen, to po mastektomii nawet NFZ refunduje zabieg rekonstrukcji piersi.
Zdaję sobie sprawę, że pewnie czas oczekiwania jest długi, ale to zawsze alternatywa.

Jakby sobie chciała tylko cycki poprawić, to by to zrobiła i nikt z nas by o tym nie wiedział.
Jej plus, że mogła sobie na to pozwolić, aby te piersi od razu zrekonstruować, podczas jednej operacji.

Gdybym miała taki gen, też usunęłabym sobie piersi, tyle że finansowo nie byłoby mnie stać na jednoczesną rekonstrukcję, więc pewnie kilka ładnych lat pochodziłabym płaska, czekając na rekonstrukcję z NFZ. ;)
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#53 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 15 maja 2013 - 10:11

Gdybym miała taki gen, też usunęłabym sobie piersi, tyle że finansowo nie byłoby mnie stać na jednoczesną rekonstrukcję, więc pewnie kilka ładnych lat pochodziłabym płaska, czekając na rekonstrukcję z NFZ. ;)


No tylko mając taki gen możesz zachorować nie tylko na raka piersi, ale też na raka jajników, otrzewnej i okrężnicy i faceci prostaty. Więc to, że ktoś usunął piersi nie znaczy, że nie zachoruje na inny. Więc wszystko sobie wyciąć?

Każdy z nas urodził się ateistą


#54 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 15 maja 2013 - 11:11

Ale biorąc pod uwagę, że (hipotetycznie) moja matka, ciotka, babka zmarłyby na raka piersi, to byłoby duże prawdopodobieństwo, że ja również i wtedy tak, wycięłabym sobie piersi.

Jeśli sprawa dotyczyłaby jajników, to tak samo.

Jeśli otrzewnej i okrężnicy, to przyznaję, że nie wiem, bo nie orientuję się czy w takim przypadku można usunąć cały narząd, a nie chce mi sie w google szukać :-P
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#55 lizzka

lizzka
  • Użytkownik
  • 44 postów

Napisano 15 maja 2013 - 11:53

Ja mam mieszane uczucia względem Angeliny... Z jednej strony jeśli choć jedna osoba dzięki niej pójdzie się zawczasu zbadać i uniknie choroby, to super, ale z drugiej - jest cała masa kobiet, które nie badają się i nawet Angelina tego nie zmieni (nie chcą, wstydzą się lekarza, nie mają pieniędzy...). Poza tym ją stać na to, by sobie piersi usunąc i zaraz zrobić u chirurga nowe, więc umówmy się, że nie jest to dla niej aż tak duże poświęcenie. Przy usunięciu obu piersi NFZ refunduje u nas plastykę, ale to chyba tylko w przypadku już istniejącego raka, więc prewencyjnie mało którą z nas byłoby stać ($$$, nie o psychikę chodzi teraz) na taki krok.

#56 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 15 maja 2013 - 16:18

Moja babcia miała raka szyjki macicy, mam wycinać sobie macicę?

nie, ale gdyby więcej osób z Twojej rodziny miało raka, to możesz pomyśleć o badaniu genetycznym na mutację BRCA1.

A co ma jedno do drugiego? <hmm></span>
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#57 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 15 maja 2013 - 17:47

Oki, podczytuję co tu piszecie ale nie rozumiem jednego - dlaczego jest taki szum?? Przecież ona nie jest pierwszą "gwiazdą", która zrobiła coś takiego...

#58 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 15 maja 2013 - 17:52

Przecież ona nie jest pierwszą "gwiazdą", która zrobiła coś takiego...

Nie kojarzę innej gwiazdy <hmm></span>

dlaczego jest taki szum??

wg mnie to dość kontrowersyjny temat i wzbudza emocje, bo zdania są podzielone ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#59 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 15 maja 2013 - 17:59

Nie kojarzę innej gwiazdy

Kathy Bates, Sharon Osbourne,

Podwójną, profilaktyczną mastektomię przeszła też Sharon Osbourne (61 l.). Żona Ozzy'ego. – Jak tylko dowiedziałam się, noszę w sobie gen raka piersi, pomyślałam, że szanse nie działają na moją korzyść – zwierzyła się gwiazda w wywiadzie dla „Hello!". Tak samo postąpiła też brytyjska wokalistka Michelle Heaton (34 l.). Przeszła badania genetyczne. Jej szanse na wystąpienie raka piersi wynosiły 85 procent. Nie zawahała się więc i usuneła obie.
– Brakuje mi moich piersi – wspomina dziś aktorka Christina Applegate (42 l.). Podobnie jak Angelina Jolie, też przeszła przed laty podwójną mastektomię. W przeciwieństwie do Jolie, u aktorki wykryto już jednak raka piersi, a na ten sam typ nowotoru cierpiała także jej matka. Applegate zdecydowała się na podwójną mastektomię m.in. też dlatego, że chciała mieć dzieci, a chemioterapia ograniczyłaby jej szanse na ich poczęcie. Nie żałuje dziś tej decyzji.
Obie piersi usunęła też Giuliana Rancic (39 l.) - amerykańska dziennikarka i prezenterka telwizyjna, która ma własne reality show opowiadające o jej życiu. Gwiazda przeszła zabieg po tym, jak nie powiodła się u niej tumorektomia, czyli usunięcie guza nowotworowego z zachowaniem zdrowej części piersi.
Zabieg usunięcia piersi przeszła również porno aktorka Hollie Stevens (31 l.). Długo walczyła z rakiem. Została poddana chemioterapii i radioterapii. W końcu musiała także przejść mastektomię.


źródło: fakt.pl

#60 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 15 maja 2013 - 20:32

A co ma jedno do drugiego?

może nieumiejętnie to ujęłam...chodziło mi o to, że gdy ileś tam osób z naszych bliskich choruje na raka, to więcej myślimy o profilaktyce i badaniach.
Bo jeśli nikt z naszej rodzinie chorował, to nie myślimy o przebadaniu, bo większość myśli, że jego to nie dotyczy, a gdy jest odwrotnie to bardziej tego pilnujemy i bierzemy pod uwagę także takie badanie genetyczne.
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych