Bo jak to bywa z gwiadkami, nawet pierdnięcie trzeba ogłosić na ramach tablodiówskoro zrobiła to dla siebie i dla swojego bezpieczeństwa i zdrowia nie rozumiem po co trąbi na lewo i prawo
Angelina Jolie
#41
Napisano 14 maja 2013 - 19:00
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#42
Napisano 14 maja 2013 - 19:01
dokladnie. Szczegolnie ze tu byl jakis gen ktory powoduje prawie 85 % zachorowania ?Gdyby to było 5 % to może i lekka przesada, no ale jednak ja też bym się przestraszyła prawie 90 % szansy.
#43
Napisano 14 maja 2013 - 19:13
Tym bardziej, że zrobiła to prewencyjnie, a nie jak już piersi i jajniki były zaatakowane.
Temat o tyle mi bliski, że w ubiegłym raku miałam podejrzenie raka piersi i przeszłam multum badań, a czekanie na wyniki są masakryczne.
U mnie skończyło się dobrze, nie był to guz złośliwy i cycki ocalały, ale gdybym była w grupie ryzyka i miała w/w gen, to bez zastanowienia zrobiłabym to samo co Angelina - i nie dlatego, że mam ją w avku
#44
Napisano 14 maja 2013 - 19:58
Ciekawe czy jajniki sobie też wycieła?
rozumiem przesłanki, ale fakt że regularne badania i wczesne wykrycie choroby dają nam szansę na całkowity powrót do zdrowia, po drugie, i tak jest szansa że zachoruje tylko mniejsza, po trzecie, ona się nie musi martwić o to że zostanie pozbawiona kobiecości, bo przecież stać ją na najlepszą rekonstrukcję piersi na świecie, wiele kobiet nie ma takiej możliwości...
![]()
Dokładnie. Moja babcia jedna zmarła na raka jajników, druga rok temu przeszła usunięcie jednaj piersi, moja mama wygrała walkę z rakiem jajników, kuzynka mamy nie ma już jajników. Jestem obciążona. I powinnam sobie wyciąć i jajniki i piersi. I bym się lekko zdziwiła, ponieważ mam białaczkę. Więc obciążenie nie zawsze daje zachorowanie na ten sam rodzaj raka.
I co do drugiej wypowiedzi to też się zgadzam. Mało kogo stać na to aby potem iść do najlepszego chirurga i sobie nowe lepsze piersi. Poza tym po takiej operacji nie można dźwigać, trzeba ćwiczyć. Więc ciekawe kto sobie może pozwolić na zwolnienie z pracy.
Lepszą kampanię zrobiłaby promując badania, a takie zachowanie dla omija najważniejszy temat. Profilaktykę.
Każdy z nas urodził się ateistą
#45
Napisano 14 maja 2013 - 20:26
Nie chodziło o cycki jako cycki, tylko o ostrzeżenie kobiet o coraz większej powszechności tego raka i do zrobienia badań.co jak co, ale cycki Jolie to ja mam głęboko w poważaniu
Akurat w jej przypadku tak. Prawdopodobieństwo to 87 %Szczegolnie ze tu byl jakis gen ktory powoduje prawie 85 % zachorowania ?
Ja rozumiem wszystko, ale piersi umówmy się - konieczne do życia nie są. Co prawda owszem, dają poczucie kobiecości i w ogóle ale skoro jest aż takie duże ryzyko to lepiej być piękną i seksowną kobietą i za rok czy dwa umrzeć pozostawiając swoje dzieci, rodzinę i wszystko?Mało kogo stać na to aby potem iść do najlepszego chirurga i sobie nowe lepsze piersi.
Ja całkowicie popieram jej decyzję, pewnie zrobiłabym to samo
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#46
Napisano 14 maja 2013 - 20:33
Ja rozumiem wszystko, ale piersi umówmy się - konieczne do życia nie są. Co prawda owszem, dają poczucie kobiecości i w ogóle ale skoro jest aż takie duże ryzyko to lepiej być piękną i seksowną kobietą i za rok czy dwa umrzeć pozostawiając swoje dzieci, rodzinę i wszystko?
Nie są i gdybym zachorowała to bez łez bym dała je sobie obciąć. Ale ona chora nie jest. 87% to dużo, ale to nie jest pewne, że zachoruje akurat na ten rodzaj. Równie dobrze może zachorować na inny rodzaj. To jej nie uchroniło przez śmiercią, bo mogła nigdy nie zachorować.
Więc tego nie rozumiem. Wycinać coś co jest zdrowe bo może zachorować? To w sumie połowę można sobie wyciąć i wstawić sztuczne bo może się zachoruje.
I czy jest granica tych %, że 87 to dużo. A 50%? To dużo. A 20%.
Każdy z nas urodził się ateistą
#47
Napisano 14 maja 2013 - 20:38
Biorąc pod uwagę to, że jej matka na to zmarła, babcia też miała z tym problemy to prawdopodobieństwo jednak jest ogromne.Ale ona chora nie jest. 87% to dużo, ale to nie jest pewne, że zachoruje akurat na ten rodzaj.
I skoro wykryła u siebie ten gen to ja uważam, że w sumie to jedyna rozsądna decyzja którą mogła podjąć niż za 3 lata pluć sobie w brodę siedząc na chemioterapii i myśląc "dlaczego ja wtedy tych piersi nie usunęłam?"
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#48
Napisano 14 maja 2013 - 20:43
[
Biorąc pod uwagę to, że jej matka na to zmarła, babcia też miała z tym problemy to prawdopodobieństwo jednak jest ogromne.
U mnie też jest duże, praktycznie u każdego kto ma w rodzinie rakowców. U mnie objawiło się innym rodzajem i nic temu zapobiec nie mogło. Więc dla mnie to bez większego sensu było. Ale to jest jej sprawa.
Tylko uważam, że tym zrobi się więcej złego teraz robiąc medialny szum, niż pożytku. Bo gdyby chodziła na badania to nawet jakby coś się zaczęło dziać to rak piersi jest wyleczalny. A jak ma złosliwe komórki to zaatakują inny narząd.
W niektórych krajach problemu raka piersi czy jajników nie ma. I nie dlatego, że kobiety sobie obcinają piersi, ale się badają.
Każdy z nas urodził się ateistą
#49
Napisano 14 maja 2013 - 21:46
no mnie to jakoś nie ostrzegło- jak ktoś będzie chciał to się będzie badał bez względu na to czy jakaś gwiazda da temu przykład89kasienka89 napisał/a:
co jak co, ale cycki Jolie to ja mam głęboko w poważaniu
Nie chodziło o cycki jako cycki, tylko o ostrzeżenie kobiet o coraz większej powszechności tego raka i do zrobienia badań.
Dziwne podejście moim zdaniem Angeliny- to co córkom też poradzi piersi powycinać?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#50
Napisano 15 maja 2013 - 04:40
ale co innego duze obciazenie ( jak np. u mnie cukrzyca ale to juz inna bajka) a co innego gen ktory sprawia ze jest ryzyko zachorowania ktory wzrasta az do 87%U mnie też jest duże,
Mnie zachowanie Jolie nie dziwi ale jak to zawsze bedzie miec swoich sprzymierzencow i przeciwnikow
#51
Napisano 15 maja 2013 - 06:56
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#52
Napisano 15 maja 2013 - 08:12
nie, ale gdyby więcej osób z Twojej rodziny miało raka, to możesz pomyśleć o badaniu genetycznym na mutację BRCA1.Moja babcia miała raka szyjki macicy, mam wycinać sobie macicę?
Mało tego, jeśli miałabyś taki gen, to po mastektomii nawet NFZ refunduje zabieg rekonstrukcji piersi.
Zdaję sobie sprawę, że pewnie czas oczekiwania jest długi, ale to zawsze alternatywa.
Jakby sobie chciała tylko cycki poprawić, to by to zrobiła i nikt z nas by o tym nie wiedział.
Jej plus, że mogła sobie na to pozwolić, aby te piersi od razu zrekonstruować, podczas jednej operacji.
Gdybym miała taki gen, też usunęłabym sobie piersi, tyle że finansowo nie byłoby mnie stać na jednoczesną rekonstrukcję, więc pewnie kilka ładnych lat pochodziłabym płaska, czekając na rekonstrukcję z NFZ.
#53
Napisano 15 maja 2013 - 10:11
Gdybym miała taki gen, też usunęłabym sobie piersi, tyle że finansowo nie byłoby mnie stać na jednoczesną rekonstrukcję, więc pewnie kilka ładnych lat pochodziłabym płaska, czekając na rekonstrukcję z NFZ.
No tylko mając taki gen możesz zachorować nie tylko na raka piersi, ale też na raka jajników, otrzewnej i okrężnicy i faceci prostaty. Więc to, że ktoś usunął piersi nie znaczy, że nie zachoruje na inny. Więc wszystko sobie wyciąć?
Każdy z nas urodził się ateistą
#54
Napisano 15 maja 2013 - 11:11
Jeśli sprawa dotyczyłaby jajników, to tak samo.
Jeśli otrzewnej i okrężnicy, to przyznaję, że nie wiem, bo nie orientuję się czy w takim przypadku można usunąć cały narząd, a nie chce mi sie w google szukać
#55
Napisano 15 maja 2013 - 11:53
#56
Napisano 15 maja 2013 - 16:18
A co ma jedno do drugiego?nie, ale gdyby więcej osób z Twojej rodziny miało raka, to możesz pomyśleć o badaniu genetycznym na mutację BRCA1.Moja babcia miała raka szyjki macicy, mam wycinać sobie macicę?
#57
Napisano 15 maja 2013 - 17:47
#58
Napisano 15 maja 2013 - 17:52
Nie kojarzę innej gwiazdyPrzecież ona nie jest pierwszą "gwiazdą", która zrobiła coś takiego...
wg mnie to dość kontrowersyjny temat i wzbudza emocje, bo zdania są podzielonedlaczego jest taki szum??
#59
Napisano 15 maja 2013 - 17:59
Kathy Bates, Sharon Osbourne,Nie kojarzę innej gwiazdy
Podwójną, profilaktyczną mastektomię przeszła też Sharon Osbourne (61 l.). Żona Ozzy'ego. – Jak tylko dowiedziałam się, noszę w sobie gen raka piersi, pomyślałam, że szanse nie działają na moją korzyść – zwierzyła się gwiazda w wywiadzie dla „Hello!". Tak samo postąpiła też brytyjska wokalistka Michelle Heaton (34 l.). Przeszła badania genetyczne. Jej szanse na wystąpienie raka piersi wynosiły 85 procent. Nie zawahała się więc i usuneła obie.
– Brakuje mi moich piersi – wspomina dziś aktorka Christina Applegate (42 l.). Podobnie jak Angelina Jolie, też przeszła przed laty podwójną mastektomię. W przeciwieństwie do Jolie, u aktorki wykryto już jednak raka piersi, a na ten sam typ nowotoru cierpiała także jej matka. Applegate zdecydowała się na podwójną mastektomię m.in. też dlatego, że chciała mieć dzieci, a chemioterapia ograniczyłaby jej szanse na ich poczęcie. Nie żałuje dziś tej decyzji.
Obie piersi usunęła też Giuliana Rancic (39 l.) - amerykańska dziennikarka i prezenterka telwizyjna, która ma własne reality show opowiadające o jej życiu. Gwiazda przeszła zabieg po tym, jak nie powiodła się u niej tumorektomia, czyli usunięcie guza nowotworowego z zachowaniem zdrowej części piersi.
Zabieg usunięcia piersi przeszła również porno aktorka Hollie Stevens (31 l.). Długo walczyła z rakiem. Została poddana chemioterapii i radioterapii. W końcu musiała także przejść mastektomię.
źródło: fakt.pl
#60
Napisano 15 maja 2013 - 20:32
może nieumiejętnie to ujęłam...chodziło mi o to, że gdy ileś tam osób z naszych bliskich choruje na raka, to więcej myślimy o profilaktyce i badaniach.A co ma jedno do drugiego?
Bo jeśli nikt z naszej rodzinie chorował, to nie myślimy o przebadaniu, bo większość myśli, że jego to nie dotyczy, a gdy jest odwrotnie to bardziej tego pilnujemy i bierzemy pod uwagę także takie badanie genetyczne.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych














