Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Rak szyjki macicy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
26 odpowiedzi w tym temacie

#1 Martyszka

Martyszka
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 15 listopada 2011 - 15:57

Moim zdaniem za mało się mówi o raku szyjki macicy.... i o konieczności wykonywania cytologii, szczepieniach.
Kobiety mają takie nastawienie, że lepiej nie wiedzieć...
A przecież wcześnie wykryty rak szyjki macicy jest w pełni uleczalny.
I wcale nie trzeba tracić możliwości bycia matką.

Co sądzicie? Badacie się regularnie???

Bardzo mi się podobają ostatnie działania w tej kwestii, które prowadzi Polska Koalicja na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy.
O tym trzeba mówić, uczyć, edukować!!!
Jeśli też tak uważacie to zachęcam do zapoznania się ze stroną tej inicjatywy społ.
Ja popieram ich w 100%. Każdy może na stronie koalicjarsm.pl/wesprzyj-nas.html

#2 asieńka92

asieńka92
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 15 listopada 2011 - 22:54

zdecydowanie Cie popieram:)) to ważna sprawa, sama zdecydowałam się na szczepienie w zeszłym roku :)

#3 mikkara

mikkara
  • Użytkownik
  • 35 postów

Napisano 17 listopada 2011 - 14:10

Ja staram się badać regularnie, tzn. co rok wizyta kontrolna u ginekologa + cytologia. Na razie wszystko gra :) Ale to prawda, że zdecydowanie za mało się o tym mówi, przydałby się jakaś kampania społeczna :)

#4 paula13

paula13
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 17:29

Dziwczyny bardzo ważna jest kolposkopia, i doskonale wiem jak mało kobiety o tym badaniu wiedzą. Jest to bezbolesny!, tani i wiarygodny zabieg dzięki któremu wiemy na czym stoimy. Warto zrobić raz na dwa lata. W tym czasie nie powinno się mieć żadnych zmian o ile nie istnieją zmiany dysplastyczne, to badanie powinno byc robione co roku. Nie chce robić plagiatu wiec tutaj  

 

Kolposkopia jest medyczną formą diagnostyczną procedurą polegającą na powiększeniu obrazu szyjki macicy i tkanek pochwy i sromu. Wiele zmian przednowotworowych i złośliwych zmian w tych obszarach mają dostrzegalne cechy, które mogą być wykryte przez to badanie. Odbywa się to za pomocą ginekologicznego badania, która stanowi powiększony widok z obszarów, umożliwiając kolposkopię aby wizualnie odróżnić normalne tkanki od obcych tkanek i ewentualnie pobrać tkanki do biopsji do dalszego badania histopatologicznego. Głównym celem kolposkopii jest zapobieganie rakowi szyjki macicy poprzez wczesne wykrycie zmian przedrakowych i leczeniu ich. Procedura została opracowana w 1925 roku przez niemieckiego lekarza Hansa Hinselmann , z pomocą Helmut WIRTHS.


Wskazania


Większość kobiet przechodzi kolposkopię jako badanie do dalszego zbadania cytologicznej nieprawidłowości czyli badanie cytologiczne. Inne wskazania pacjenta do kolposkopii to:


- ocena dietylostilbestrolu (DES) ekspozycji w macicy,


- leczenie immunosupresyjne, takie jak HIV


- zmiana wyglądu szyjki macicy


Kolposkop


Podczas wstępnej oceny, ustala się historię choroby w tym uzyskuje się informacje na temat liczby wcześniejszych ciąż, ostatniej miesiączki, stosowania antykoncepcji, nieprawidłowych wyników cytologii, alergii, znaczącej przeszłości medycznej, zażywanych leków i historia palenia. Procedura jest w pełni opisane przez pacjenta, stawiane są pytania i odpowiedzi, a pacjent następnie podpisuje formularz zgody.


Kolposkopia służy do identyfikacji widocznych śladów wskazujących na zaburzenia tkanki.


Powikłania


Znaczące powikłania po kolposkopii nie są częste, ale mogą obejmować krwawienie, zakażenie w miejscu biopsji endometrium i nie zidentyfikowaną zmianę chorobową. Rozwiązanie Monsel i azotan srebra zakłócają interpretacji próbki biopsji, więc substancje te nie powinny być stosowane, dopóki wszystkie biopsje nie zostały podjęte. Niektóre kobiety doświadczają pewnego stopnia dyskomfortu podczas łyżeczkowania, i wiele dyskomfortu podczas biopsji.


Kolposkopia z biopsją nie powoduje bezpłodności.


Odpowiednie uzupełnienie jest istotne dla sukcesu tej procedury w zapobieganiu rakowi szyjki macicy spowodowanego przez brodawczaka ludzkiego (HPV) który jest wspólnym zakażeniem i przyczyną dla większości dysplazji szyjki macicy. Pacjentów należy poinformować o korzyściach wynikającego z bezpiecznego seksu dla zredukowania ryzyka zarażenia i rozprzestrzenienia wirusa HPV. Jedno z badań sugeruje, że prostaglandyny w nasieniu mogą napędzać wzrost nowotworów szyjki macicy i macicy.

źródło: http://rakforum.pl

 

Co warto powiedzieć, to fakt, że porfilaktyka zawsze jest najtańszą formą leczenia. W przypadku wykrycia raka, leki mają bardzo ograniczoną skuteczność. Pamiętajcie profilaktyka, badajcie się!



#5 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 18:46

W niektórych krajach problem raka szyjki macicy czy piersi praktycznie nie istnieje, bo kobiety się badają. I to jest smutne, że u nas nie można przekonać do badań profilaktycznych. Statystyki są przerażające, a u nas też tego problemu być nie powinno. Wiadomo, że zawsze zdarzy się przypadek śmiertelny. Ale co innego jeden na pół roku, a co innego jeden na 10 minut czy częściej. Jedno głupie badanie i można byłoby zapobiec tragedii w rodzinie, ile dzieci miałoby matki gdyby te się badały.

 

I teraz napiszę coś co się pewnie nie spodoba niektórym. Ale o ile mogę jakoś zrozumieć moją 80 letnią babcię która się nie badała to nie potrafię zrozumieć kobiet, które są w moim wieku i na badania nie chodzą. W zdecydowanej większości same są sobie winne, że trafiają do szpitala w stanie praktycznie nieuleczalnym. I czasami ciśnie mi się  na usta aby głośno powiedzieć, że nie jest mi ich żal. Bo swoją głupotą do tego doprowadziły. Szkoda tylko mi tych dzieci które zostają bez matek.

 

Naprawdę jeśli ktoś się bada regularnie i niestety go to spotyka to bardziej mi żal niż kogoś kto nie był od 10 lat na badaniach i poszedł jak już go coś bolało. Dodatkowo wiadomo, że leczenie onkologiczne jest cholernie drogie. I ile kasy by było na inne leczenie gdyby te kobiety wcześniej skorzystały z głupiej cytologii.

 

Naprawdę wkurza mnie ten temat, ale właśnie dlatego, że to nie jest choroba z którą nie można sobie poradzić. Tylko aby to zrobić trzeba myśleć. A w naszym kraju jeszcze tego myślenia u zdecydowanie za dużej liczbie kobiet nie ma.


Każdy z nas urodził się ateistą


#6 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 20:06


I teraz napiszę coś co się pewnie nie spodoba niektórym. Ale o ile mogę jakoś zrozumieć moją 80 letnią babcię która się nie badała to nie potrafię zrozumieć kobiet, które są w moim wieku i na badania nie chodzą
dla mnie to jest obowiazek. Ja sniadanie, mycie zabkow, czy inne czynnosci codzienne. raz w roku ide wiec na cytologie i usg. I dwa razy w roku robie badania krwi. To swieta rzecz.

 

Nie wiem czy dobrze kojarze , że rak szyjki macicy nie daje objawow ? znaczy w tym poczatkowym etapie. Bo pozniej czesto jest zapozno. 

Dlatego tak wazne jest sie badac! 


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#7 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 21:40

Nie wiem czy dobrze kojarze , że rak szyjki macicy nie daje objawow ? znaczy w tym poczatkowym etapie. Bo pozniej czesto jest zapozno. 

Dlatego tak wazne jest sie badac! 

 

Tak początkowa faza choroby jest bezobjawowa. I właśnie taka cytologia potrafi wskazać jakieś nieprawidłowości. Wtedy szansa na wyleczenie jest ogromna. Bo jeśli kobieta chodzi na badania to jest nieduże ryzyko, że w razie chory będzie za późno coś wykryte.

 

Dla mnie to też obowiązek aby taką cytologię wykonać, badam piersi, miałam usg. I wiem, że może mnie to spotkać, ale wierzę, że w razie czego dzieki takim badaniom wykryją pierwsze oznaki i się wyleczę.

 

Tyle kobiet umarło na darmo i bez sensu. A to nie starszy innych. Fakt, że się to poprawia ale nadal jest źle.


Każdy z nas urodził się ateistą


#8 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 21:48


W niektórych krajach problem raka szyjki macicy czy piersi praktycznie nie istnieje, bo kobiety się badają. I to jest smutne, że u nas nie można przekonać do badań profilaktycznych.

Nam ostatnio to ciągle powtarzają na zajęciach. I powiem szczerze, że jak zawsze robiłam cytologię 2x w roku i usg raz, to tyle się nasłuchałam ostatnio, że chyba przyniosło odwrotny skutek.  :roll:  Idę w przyszym tygodniu do ginekologa ( w innej sprawie) i jakoś tak mocno się boję tej cytologii (wyników), jak nigdy dotąd. Włączyła mi się wyobraźnia.  :-/  Za to uwielbiam uczucie po badaniu, kiedy wiem, że jestem zdrowa.  ;-)

I teraz jeszcze taki temat na forum- na dobicie mnie.  :mrgreen:   


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#9 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 22:08


że chyba przyniosło odwrotny skutek. 

 

 


Idę w przyszym tygodniu do ginekologa ( w innej sprawie) i jakoś tak mocno się boję tej cytologii (wyników), jak nigdy dotąd. Włączyła mi się wyobraźnia. 

tzn? rozumiem ze im czesniej robisz tym bardziej sie boisz tak?

 

cytologie sie jakos okresla. Grupa  I, II, III.

U mnie jest tak ze robie cytologie i dzwonie czy sa wyniki. I kobieta przez telefon juz mowi : jest ok. 

A gdyby cos bylo nie tak to dzwonia onia do mnie

 

 

Moja mama u ginka byla ostatnio...jak mnie urodzila  :roll: i nie da sie namowic. 

Szwagierka - 6 lat temu 

Kolezanka - 4 lata temu. 


Użytkownik Sajuri edytował ten post 02 listopada 2013 - 22:08

Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#10 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 22:18


jak mnie urodzila
to sraszne ze kobiety do ginekologa tylko jak w ciazy :roll:

moja mama zostala przeze mnie zmuszona i robila cyto 3 lata temu, wiecej nie chce isc <bezradny>


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#11 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 22:27

@magdaaaaa  ze tez Ci sie udalo.. u mnie nie przeszlo ze  to przeciez dla swojego zdrowia 

uslyszalam tylko "aaa tam " Siła ja nie zaciagne, to nie dziecko 

Umowilam jej wizyte nawet ale nie poszla. 

 

 

tu cos wiecej 

 

 

 

Zidentyfikowano następujące czynniki ryzyka raka szyjki macicy:
Zakażenie wirusami HPV, głównie typami 16, 18, 31, 33, 45
Palenie papierosów
Rak szyjki macicy w rodzinie[4].
Zakażenie pochwy wirusem HSV-2
Zakażenie chlamydiami, HIV, CMV, EBV, przewlekłe bakteryjne zakażenia pochwy
Immunosupresja
Częsta zmiana partnerów seksualnych (promiskuityzm) lub utrzymywanie stosunków seksualnych z partnerem, który miał (ma) wielu partnerów seksualnych[4][5]
Liczne ciąże i porody, zwłaszcza w młodym wieku[6]
Nieobrzezani partnerzy seksualni
Przebyta radioterapia na okolicę miednicy małej
Prostaglandyny w spermie[7][8]
Wczesne rozpoczęcie współżycia płciowego[6]
Niski status socjoekonomiczny[6]
Niedobór prowitaminy A, karotenoidów i witaminy C[6]
Ekspozycja na dietylstilbestrol
Przyjmowanie doustnych środków antykoncepcyjnych

 

 

 

 

 

 

 

Objawy i przebieg

Większość kobiet ze zmianami przedrakowymi – CIN/SIL nie ma charakterystycznych objawów; jedyne występujące objawy mogą być związane z zapaleniem szyjki macicy (cervicitis). Rak szyjki na podłożu zmian przedrakowych rozwija się przeciętnie od 3 do 10 lat[6]

Objawy zgłaszane przez chore są niespecyficzne:
krwiste upławy o nieprzyjemnym zapachu
krwawienia międzymiesiączkowe
krwawienia kontaktowe, po stosunku
bóle podbrzusza
bóle okolicy krzyżowo-lędźwiowej.

Nowotwór szerzy się lokalnie przez naciekanie sąsiadujących tkanek i narządów. Nacieka przymacicze i ścianę miednicy małej; bezpośredni ucisk guza na moczowody może prowadzić do ich niedrożności skutkującej wodonerczem, roponerczem, odmiedniczkowym zapaleniem nerek i mocznicą. Naciekanie odbytnicy prowadzi do wytworzenia przetoki. Rak może też naciekać ścianę pęcherza moczowego oraz pochwę, rzadziej trzon macicy. Często przerzutuje drogą naczyń chłonnych do węzłów chłonnych: okołoszyjkowych, biodrowych zewnętrznych, biodrowych wspólnych, okołoaortalnych, pachwinowych, ale także do szyjnych; przerzuty drogą chłonną następują stosunkowo wcześnie. Rzadziej i później nowotwór przerzutuje drogą naczyń krwionośnych, przede wszystkim do płuc i kości.

Rak płaskonabłonkowy (w dolnej części zdjęcia), który zamknął kanał szyjki macicy i naciekł dolną część macicy. W macicy obecny jest również mięśniak gładkokomórkowy
Obraz histologiczny[edytuj | edytuj kod]

Neoplazja śródnabłonkowa z koilocytozą

Neoplazja śródnabłonkowa II stopnia (CIN II)

Neoplazja śródnabłonkowa III stopnia (CIN III)

Najczęstszym typem histologicznym raka szyjki macicy jest rak płaskonabłonkowy (carcinoma planoepitheliale cervicis uteri). Drugim co do częstości występowania jest gruczolakorak szyjki macicy (adenocarcinoma cervicis uteri), występujący w kilku odmianach (adenocarcinoma mucisnosum endocervicale, adenocarcinoma endometrioides, adenocarcinoma clarocellulare, carcinoma adenosquamosum)[9].

Niewielką część raków szyjki stanowią guzy o zróżnicowaniu neuroendokrynnym (rak drobnokomórkowy). Nowotwory złośliwe pochodzenia nienabłonkowego (nie będące rakami) są bardzo rzadkie w szyjce. Spośród nich spotyka się przede wszystkim mięśniakomięsaka prążkowanokomórkowego zarodkowego (rhabdomyosarcoma embryonale, sarcoma botryoides), guz mieszany złośliwy (tumor mixtus malignus) i chłoniaki złośliwe z komórek B.

Histologicznie CIN manifestuje się zaburzeniem różnicowania komórek nabłonka wielowarstwowego płaskiego, zmianą morfologii pojedynczych komórek i zaburzeniem budowy architektonicznej całego nabłonka. Komórki prawidłowego nabłonka mają okrągłe, równe jądra o drobnoziarnistej chromatynie rozproszonej regularnie. W nabłonku z cechami neoplazji śródnabłonkowej (CIN) stwierdza się cechy atypii: powiększenie jąder komórkowych, ich hiperchromazję, polimorfizm kształtu, wielkości oraz zabarwienia. Częste są komórki dwu- i wielojądrowe. Organizacja nabłonka jest zaburzona. W miarę nasilenia zmian morfologicznych wzrasta stopień CIN jaki przypisuje się tym zmianom. Ponadto, w komórkach nabłonka zainfekowanego wirusem brodawczaka stwierdza się koilocyty – komórki z dużą jasną wodniczką, silnie zaznaczoną hiperchromazją i charakterystycznym, "pomarszczonym" obrysem. W zainfekowanym HPV nabłonku występuje parakeratoza, a granice międzykomórkowe są wyraźnie widoczne i pogrubiałe. Komórki nabłonka z cechami CIN często "tapetują" cewki gruczołowe, co należy w ocenie histologicznej różnicować z naciekaniem podścieliska.

CIN pojawia się najczęściej w tak zwanej strefie transformacji na przedniej wardze szyjki macicy, szerząc się następnie w dwóch kierunkach: w głąb kanału szyjki macicy i na boki, podminowując nabłonek gruczołowy szyjki.

 

wikipedia.pl

 

 


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#12 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 03 listopada 2013 - 08:08

@Sajuri nie. Im więcej się nasłucham o raku i wszystkich konsekwencjach, tym bardziej się boję iść. 

 

Ale straszne jest to, że no to NIE trzeba umierać, a w Polsce tyle kobiet umiera z winy własnego strachu, czy niewiedzy. :-(

 

A jaki stosunek do Waszych badań mają Wasi mężczyźni? Przypominają, czy raczej uznają, że to Wasza sprawa?

Brzydki  marudzi jak się ociągam z wizytą, usg, czy cytologia. I ja przez to mam jakoś tak zokodowane, że muszę, bo muszę być odpowiedzialna za naszą rodzinę- nie mogę ich (jego i tych hipotetycznych dzieci) zawieść.


Użytkownik Aspirynkaaa edytował ten post 03 listopada 2013 - 08:16

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#13 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 03 listopada 2013 - 08:39


A jaki stosunek do Waszych badań mają Wasi mężczyźni? Przypominają, czy raczej uznają, że to Wasza sprawa?
No mój to ma tak, że jak poskarżę się na jakiś ból ( jakiś czas temu w podbrzuszu mnie coś zabolało), że nie dał mi spokoju, póki nie poszłam do lekarza. Ale to dobre, bo sama zanim bym się wybrała...
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#14 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 03 listopada 2013 - 08:51


A jaki stosunek do Waszych badań mają Wasi mężczyźni?
 wiesz co nie wiem jak byloby  z cytologia.... bo ja tego bardzo pilnuje. Ale np.  badanie piersi mowil mi pare razy. ( wogole jak mi cos dolega to  wysyla do lekarza, nie bagatelizuje moich problemow i nie jest mu to obojetne) 
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#15 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 03 listopada 2013 - 09:19


A jaki stosunek do Waszych badań mają Wasi mężczyźni?

Jak ostatnio miałam trochę problemów ginekologicznych i u ginekologa byłam bardo często to zawsze mogłam liczyć na K, zawoził mnie, czekał czasem po 2 godziny pod szpitalem, potem jechaliśmy razem do apteki. Widać było, że się martwił o mnie a leczenie traktował bardzo poważnie. ;-)


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#16 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 03 listopada 2013 - 09:49

A jaki stosunek do Waszych badań mają Wasi mężczyźni? Przypominają, czy raczej uznają, że to Wasza sprawa?
 

Jak jeszcze była z R. to on dopytywał o wizyty. Jak powiedziałam, że coś tam mnie boli to najchętniej od razu by mnie zawoził na badanie. Ale on i na swoim punkcie miał hopla. Bo u niego rak prostaty w rodzinie, więc sam uwrażliwiony na ten temat.

 

Często w małych miejscowościach i wsiach kobiety się nie badają bo np lekarzem jest facet a one nie pójdą do faceta i ich mężowie też ich do niego nie puszczą. Tak wynikało z badań jak kiedyś materiał robiłam o konkursie Zdrowa Gminy czy coś w tym stylu. W głowie mi się takie zacofanie nie mieści, bo przecież to jest lekarz, a takie badanie może uratować życie. I nie wiem co jest od tego ważniejsze. Lepiej umrzeć niż facetowi-lekarzowi pokazać się nago.


Każdy z nas urodził się ateistą


#17 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 03 listopada 2013 - 10:08


A jaki stosunek do Waszych badań mają Wasi mężczyźni?

U mnie wie, że nawet jak będzie mi gadał i gadał abym poszła do lekarza ( co i tak robi) to ja i tak postawię na swoim. Ale on łosiek jest taki sam:)

Cytologię robię za 3 lata (co mi przypomina że teraz w marcu będę miała). A o cytologii częściej przypomina mi moja ginka jak jestem na wizycie.

Moja mama nie chodzi na wizyty i nic ją nie zmusi a za to moja babcia (ponad 80 lat) jak tylko coś się dzieje to od razu biegnie:)



#18 Lady Di

Lady Di
  • Użytkownik
  • 1 800 postów

Napisano 03 listopada 2013 - 10:11

U mnie badanie i cytologia jest regularnie, mimo,że przepisy teraz są takie, ze cytologie robi sie raz na 3 lata to ja robie raz na rok prywatnie :)



#19 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 03 listopada 2013 - 10:24

U mnie badanie i cytologia jest regularnie, mimo,że przepisy teraz są takie, ze cytologie robi sie raz na 3 lata to ja robie raz na rok prywatnie :-)

Ja robię raz w roku i zawsze na kasę. Ale ja obciążona genetycznie, leżałam już też na wyłyżeczkowaniu torbieli więc może dlatego.

 

Dużo też jest teraz programów na które można się załapać na badanie. Trzeba tylko po przychodniach popytać. I jak nie chcą zrobić na kasę to wtedy można poszukać tego.

 

Moja babcia jest po usunięciu piersi. Nie chodziła do lekarza, bo właśnie jeszcze jej coś wykryją. Już ją bolało, nawet jakaś sina się zrobiła i dopiero poszła. To cud, że tylko na tym się skończyło. Ale miałam ochotę jej powiedzieć parę słów. Naprawdę.

Moja koleżanka, z którą mieszkałam na studiach do ginekologa poszła dopiero po nich lub pod koniec. A ma matkę pielęgniarkę i ta nie widziała takiej potrzeby bo ona dziewica więc po co ma tam iść.


Każdy z nas urodził się ateistą


#20 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 03 listopada 2013 - 10:43


ze cytologie robi sie raz na 3 lata
a to nie za malo ? 

 

 

No niestety wiele kobiet nie lubi chodzic do ginka i nie chodzi. Wstydza sie. Malo tez wiedza o raku szyjki macicy.

Ja chodze prywatnie. Tylko co zauwazylam ze piersi nie badaj trzeba sie upomniec 


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych