podobno relikwie Jana Pawła II i że niebawem prawdopodobnie rozpocznie się procedura mająca na celu udowodnienie tego, że lądowanie było cudem.
hahahaha. Na pudelku dziś to widziałam. Zaśmiałam się. Chyba ktoś sobie jaja robi
Bez przesady
Napisano 03 listopada 2011 - 23:03
podobno relikwie Jana Pawła II i że niebawem prawdopodobnie rozpocznie się procedura mająca na celu udowodnienie tego, że lądowanie było cudem.
Napisano 04 listopada 2011 - 07:43
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
Napisano 04 listopada 2011 - 08:21
mnie tam to nie smieszy, kazdy ma prawo wierzyc ze modlitwa pomaga, jesli ta wiara pomaga czlowiekowi.że bóg wysłuchał jego modlitw...
Napisano 04 listopada 2011 - 08:33
Napisano 04 listopada 2011 - 08:36
hehe to samo mowilam do M. wlasnie, że gotowi są samolocik rozłozyc na czesci i beda je sprzedawac jako swiete.'Za niedługo umieszczą fragment podwozia w obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej'
Napisano 04 listopada 2011 - 12:00
No mnie akurat też to nie śmieszy. Bo, tak odbiegając od tematu, gdyby nie modlitwy mojej babci, to mojego taty już by na świecie nie było (jest poważnie chory, lekarze nie wierzą, ze z takimi wynikami jeszcze żyje) . Dlatego ja w coś takiego wierzę. Ale to już taki małymnie tam to nie smieszy, kazdy ma prawo wierzyc ze modlitwa pomaga, jesli ta wiara pomaga czlowiekowi.
.
Welcome to PolandSkad sie biora takie domysły o relikwiach to ja nie wiem. Zamiast przyjac fakt że samolot wyladował bezpiecznie dzieki Wronie, zaraz mowa o cudach.
Taaa. A może na lotnisku Okęcie jeszcze krzyż postawią dziękując w ten sposób, że wszyscy przeżyli'Za niedługo umieszczą fragment podwozia w obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej'
Napisano 04 listopada 2011 - 16:07
źródło: pudelekawaryjne lądowanie Boeinga 767 na warszawskim Okęciu uratowało świąteczną ramówkę stacji informacyjnych, które eksploatują dramatyczną historię na wszystkie możliwe sposoby. Bliski statusu bohatera narodowego jest też kapitan Tadeusz Wrona, który na Facebooku ma już ponad 40 tysięcy fanów.
Szczęśliwe lądowanie wywołuje jednak również niewesołe refleksje. Marta Kaczyńska, córka zmarłych w katastrofie rządowego samolotu TU 154M Lecha i Marii Kaczyńskich, zamieściła na swoim profilu taki oto wpis:
Boeing awaryjnie wylądował - bez otwartego podwozia, na betonowym pasie. Na pokładzie było 230 pasażerów. Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku TU-154M obniżywszy się znacznie poniżej 100m po zderzeniu z błotnistym podłożem miał się rozpaść na drobne kawałki.
Bliski statusu bohatera narodowego jest też kapitan Tadeusz Wrona, który na Facebooku ma już ponad 40 tysięcy fanów.
Napisano 04 listopada 2011 - 16:29
Tak jakby ilość fanów i znajomych na facebooku była miarą bohaterstwatakie rzeczy to oczywiście tylko u nas ...
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
Napisano 04 listopada 2011 - 21:31
Szczerze to wcale by mnie to nie zdziwiłoA może na lotnisku Okęcie jeszcze krzyż postawią dziękując w ten sposób, że wszyscy przeżyli
Napisano 05 listopada 2011 - 07:46
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
Napisano 05 listopada 2011 - 11:14
Ale w to nikt z nas nie wątpiWierzę, że uczyniły to umiejętności pilota
Napisano 05 listopada 2011 - 14:16
Wiem, wiemAle w to nikt z nas nie wątpi
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
Napisano 05 listopada 2011 - 14:50
Nie, było ich dwóch Kapitan Tadeusz Wrona i Jerzy Szwarc.Tak się zastanawiam, czy pilot w tym samolocie był tylko jeden?
Jeśli faktycznie było ich dwóch to dlaczego pochwały dostaje tylko kapitan Wrona?
Pierwszy oficer/drugi pilot
Chociaż to do kapitana należy ostateczna władza na samolocie to pierwszy oficer jest wykwalifikowany tak, aby móc przejąc samolot w przypadku zagrożenia lub aby odciążyć kapitana podczas długich lotów. Bycie drugim pilotem to doskonała okazja do przygotowania się do roli kapitana, chociaż nie każdy pierwszy oficer w końcu nim zostaje. Drugi pilot pomaga kapitanowi podczas lotu zajmując się komunikacją radiową, nawigacją i wraz z nim wypełnia niezliczoną liczbę list kontrolnych używanych w dzisiejszym lotnictwie.
Napisano 05 listopada 2011 - 15:55
ale ten fakt nie poddaje nawet dyskusji, bo to oczywiste. Tylko że rozumiem iz ktoś moze sobie wierzyc że modlitwa tez ( a nie tylko ) pomogła.Wierzę, że uczyniły to umiejętności pilota
bo moze ksiadz uwaza ze tylko modlitwa. Kto tam wie. Sa ksieza co mysla logicznieJa nie, dlatego takie komentarze jak przytoczona przeze mnie wypowiedź księdza nie traktuję poważnie
bo tak jest.Zawsze wydawało mi się, że lata ich co najmniej dwóch
Napisano 05 listopada 2011 - 18:08
Napisano 08 listopada 2011 - 17:54
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
dania awaryjne |
|
|
|
awaryjne otwieranie auta |
|
|
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych