Ja lubię czasami obejrzeć coś lekkiego, śmiesznego, innym razem wolę filmy cięższe, wymagające przemyśleń... oto kilka moich propozycji:
POLECAM Nostalgię Anioła, wspomnianą wcześniej przez dziewczyny
"Susie Salmon zostaje brutalnie zgwałcona i zamordowana przez swojego sąsiada. To, co się dzieje po jej śmierci, obserwuje z nieba. Spoglądając w dół, snuje głosem czternastolatki powieść koszmarną, ale też pełną nadziei. Przez długie tygodnie po swojej śmierci Susie obserwuje życie, które toczy się już bez niej – przysłuchuje się pogłoskom na temat swojego zniknięcia, współczuje rodzicom, którzy ciągle wierzą, że córka się odnajdzie, obserwuje, jak ten, który ją zamordował, zaciera ślady zbrodni, widzi jak małżeństwo jej rodziców rozpada się, ojciec obsesyjnie pragnie zemsty, a siostra staję się osobą zupełnie obcą."
Dla mnie film wzruszający, smutny, jednak nie jestem pewna, czy obejrzałabym go raz jeszcze...
POLECAM również film Skazani na ShawshankBankier z Nowej Anglii Andy Dufresne (Tim Robbins) został niesłusznie oskarżony o zabójstwo żony oraz jej kochanka i skazany na bezterminowy pobyt w ciężkim więzieniu Shawshank. Tylko dzięki pomocy czarnoskórego współwięźnia, Ellisa Boyda "Reda" Reddinga (Morgan Freeman) udaje mu przeżyć w tym wyjątkowo ponurym miejscu. To od tego kryminalisty Andy uczy się też, że w brutalnym świecie więziennej przemocy do końca nie wolno tracić nadziei, bo tylko ona pozwala przetrwać.
Dla mnie chyba najlepszy film, jaki oglądałam, najbardziej podoba mi się zakończenie filmu - zupełnie się nie spodziewałam takiego obrotu akcji

Następnie raczej
NIE POLECAM "NINE DEATH""Dziewięcioro obcych sobie ludzi zostaje porwanych przez zamaskowanego mężczyznę z bronią. Zakładnicy dowiadują się, że co dziesięć minut będzie ginąć jedna osoba, dopóki nie dowiedzą się, w jaki sposób są ze sobą połączeni. Tylko wzajemna współpraca pozwoli im przetrwać..."
Powiedzmy tak, że jak od początku nawet zaczął mnie intrygować, tak koniec był po prostu makabryczny. Nieprzemyślany wg mnie. No i śmierdzi mi fabuła Piłą trochę
POLECAM Efekt motyla
"Wciągający thriller o zjawiskach paranormalnych, wykorzystujący zagadkę tajemniczej natury przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Kiedy Evan Treborn (Ashton Kutcher) odkrywa, że może zamieniając wspomnienia odwrócić bieg swojego niezbyt udanego życia, przypadkowo zmienia też losy swoich najbliższych, i to z jak najgorszym skutkiem. Gdy nowe życie w coraz bardziej niebezpieczny sposób wymyka mu się spod kontroli, Evan musi odkryć wydarzenie ze swej przeszłości, które może uchronić go przed śmiercią i połączyć z ukochaną."
Dla mnie film ciekawy, choć nigdy nie przepadałam za filmami z jakąkolwiek dawką sci-fi itp. Fabuła mnie wciągnęła, film ciekawy i wzruszający (mnie dużo do wzruszenia nie potrzeba
)
POLECAM film Zielona Mila
"Paul Edgecombe (Tom Hanks) jest pensjonariuszem domu starców. Obejrzany w telewizji fragment przedwojennego filmu przywołuje odległe wspomnienia, z których staruszek zwierza się przyjaciółce. W 1935 r. Paul był szefem strażników bloku śmierci w więzieniu Cold Mountain. Do jego obowiązków należało odprowadzanie skazańców do celi śmierci długim korytarzem wyłożonym zieloną wykładziną, zwaną "zieloną milą". Jednym ze skazańców był czarnoskóry John Coffey, oskarżony o zamordowanie dwóch białych dziewczynek..."
Wg mnie drugi na mojej liście film, jest świetny, uzmysławia nam, jak życie jest niesprawiedliwe, jedynie co mnie w nim denerwowało, to efekty fantastyczne, może nie sam fakt ich istnienia, ale wykonanie... no nie wiem, ale bez nich film już by nie był taki sam... no mimo wszystko bardzo mi się podobał