Też tak mam... Ale staram się ufać i twierdzić, że przeszłość to tylko przeszłość i wierzyć, że nic gorszego mój Dręczyciel nie ma na sumieniu, niż to o czym wiem.Ja jestem z tych wścibskich, zawsze jak chciałam czegoś się dowiedzieć, to drążyłam, aż powiedział. Gdyby nie chciał, zamartwiałabym się, że coś jest lub było nie tak.
Nie ukrywam, że czasem przychodzą mi takie mysli, że się zawiodę bo się czegoś dowiem, co mnie zwali z nóg :->
















