Środa była koszmarna. W pracy kocioł, nawet nie było czasu na kawę
Tyle miałam pracy na wieczór...a tu mama nam zasłabła i pogotowie zabrało ją do szpitala.
Dopiero co ją przywieźliśmy z powrotem.
Na szczęście wyniki ma dobre, po prostu to przemęczenie, ale musi o siebie dbać.
No ale ona przecież nie ma na to czasu
Już ja się za nią wezmę
No i nic nie zrobiłam
Tak się cieszę, że to już święta
Myślę, że jak nie umyję podłogi, to i tak wigilia będzie
Wesołych Świąt Babeczki!






Temat jest zamknięty















