zacznę od oznaczania grupy krwi: przy porodzie wg mnie dziecko powinno mieć obowiązkowo oznaczoną grupę ... ja również do tej pory nie wiem jaką mam, owszem, miałam kiedyś tam badania w tym kierunku, ale nie wiem czemu - wyników nie otrzymałam

albo inaczej - nie mam tego udokumentowanego w żaden sposób ... więc wychodzi na to że dałam się pokłóć niepotrzebnie...
druga rzecz: wpisywanie grupy krwi do dokumentów... rzecz niezwykle potrzebna, ale dopóki nie zaczną wszystkim grupy krwi oznaczać przy porodzie, może być problem z wprowadzeniem tego w życie ... ktoś powinien wyjść tu z inicjatywą, i wydaje mi sie że najbardziej odpowiednimi ludźmi są tu środowiska lekarskie - w końcu to im powinno zależeć żeby podczas operacji zawsze była możliwość przetoczenia krwi bez szukania jej po wszystkich szpitalach w okolicy ...
no i kwestia samego krwiodawstwa ... ja nie oddawałam ani razu ... dlaczego? ponieważ panicznie boję się igieł ... mam punkt właściwie kilkaset metrów od domu, więc mogę nawet powiedzieć że pod moim nosem, ale nie zawędrowałam tam ani razu - boje się... a z drugiej strony - chciałabym, głównie ze względu na badania, bo to największa korzyść materialna, oznaczono by mi grupę w końcu, regularnie byłabym badana, no i fakt że oddana krew powędruje do kogoś kto jej potrzebuje ...
a jednak nie umiem się jakoś przełamać ...