Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...
Zdjęcie

Jak Wasza samoocena wpływa na Wasz seks?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
31 odpowiedzi w tym temacie

#1 seksuolożka

seksuolożka
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 20 sierpnia 2009 - 23:17

Przede wszystkim: Cześć!
To mój pierwszy post na tym forum, więc witam wszystkich!
Jestem studentką V roku seksuologii klinicznej na wydziale psychologii i mam do Was drogie Panie :) małe pytanie :)

Być może zastanawiałyście się kiedyś jak Wasze kontakty seksualne wyglądałyby gdybyście były trochę bardziej pewne siebie?
Myślicie, że Wasza samoocena przeszkadza, czy pomaga Wam w życiu seksualnym?

Bardzo interesuje mnie Wasze zdanie! Pytam, ponieważ piszę pracę magisterską na ten temat.

Oprócz dyskusji, zapraszam również Was, do wzięcia udziału w krótkim, ANONIMOWYM badaniu testowym, które przyczyni się znacznie do napisania wyżej wymienionej pracy.
Chętne proszę o kontakt mailowy, albo PW

pozdrawiam!

#2 annaka

annaka
  • Użytkownik
  • 45 postów

Napisano 06 listopada 2009 - 21:12

Oczywiscie ze kobieta pewna siebie bardziej jest otwarta seksualnie. Kobiety ktore maja kompleksy na punkcie wygladu czesto zamykaja sie w sobie,wstydza i ukrywaja swoje wady,a jak ukryc cialo w czasie seksu? gasza swiatla,ubieraja dlugie koszulki itp. Sama mam z tym problem,gdyz po porodzie mam wicej cialka,rozstepy i inne niespodzianki z tym zwiazane i moj seks rozni sie bardzo teraz od seksu i calej seksualnosci z przed ciazy. Najlepiej sie czuje gdy zgasze swiatla,w dluzszej koszulce wlasnie i na dodatek caly czas mysle czy nie widac czegos?,czy nie wyczowa partner tego rozstepa itd,zamiast skupic sie na danej chwili.. <bezradny></span> Oczywiscie zalezy to tez od kobiety,poniewaz sa takie ktore dobrze sie czuja w swoim ciele i nie wazne czy sa wieksze,mniejsze itp.lubia sie i juz :-) Poza tym warto wspomniec o wzorcach kobiet jakie sa przedstawiane np. w tv,interneci i innych srodkach masowego przekazu,tam kobiety sa idealne,piekne ciala,skora,wlosy,ubrane w wyzywajace stroje, pewne siebie.Na takie kobiety mezczyzni zwracaja uwage i obojetnie czy to nasz partner(bo sobie tylko popatrzy) czy inny-on wie co jest podniecajace i wyzywajace i jak zwykla kobieta,naturalna chce sie ubrac takze wyzywajaco dla swojego partnera,poczuc sie pewnie to jednak ma swiadomosc, ze to nie do konca to na co wlasnie zerkal jej partner :-/ Wydaje mi sie,ze strasznie trudno w tych czasach(telewizji,internetu) czuc sie calkowicie seksownie i pewnie siebie,choc z cala pewnoscia sa takie kobiety czego im zazdroszcze i gratuluje ;-)
Jeśli chcesz oglądać tęczę, musisz dzielnie znieść deszcz.

#3 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 07 listopada 2009 - 12:27

annaka, tylko ze to tez nie moze byc tak ze po porodzie uwazasz ze jestes brzydka wiec jestes inna w lozku.
Tak naprawde facet ktory kocha nie bedzie w takiej chwili patrzyl czy masz duzy brzuch czy cos tam... Zauwazy jedynie ze jednak dziecko duzo zmienia, ze nie jest juz tak fajnie, ze Ty jestes jakas inna, spieta albo ze uwazasz to za obowiazek... I nie bedzie tym zachwycony a to moze sie odbic na waszym zwiazku.

Oczywistym jest ze samoocena przeszkadza we wszystkim(tzn ta niska), skoro postrzegasz sie zle to jak ma sie Toba zachwycac partner?

#4 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 07 listopada 2009 - 12:40

seksuolożka, Mirabelka ma racje
mysle ze wiekszosc kobiet ma wiele kompleksow a to zawsze wplywa na zwiazek bo np:
:arrow: nie chce kochac sie w ciagu dnia lub przy swietle
:arrow: nie chce sie pokazac naga itp
co facetom nie zawsze sie podoba

niestety nikt nie jest idealny a z wlasnym partnerem mozna dojsc do kompromisu
sama nie jestem idealna i walcze ze swoimi slabosciami jak moge, choc to nie takie latwe mysle ze jeden moj maly kompleks bardzo odbil sie na moim zyciu seksualnym ale tylko i wylacznie przeze mnie
mysle ze wszystko zalezy od nastawienia psychicznego i wiary w siebie ;-)

#5 Asiulek

Asiulek
  • Użytkownik
  • 408 postów

Napisano 07 listopada 2009 - 12:49

O dziwo moich kompleksów w łozku jestem maksymalnie otwarta, pewna siebie , pewna swojej kobiecości i umiejętności.
Poczas seksu nie mysle o tym, ze np nie mam idealnie plaskiego brzucha, majac duze piersi trudno o ich idealną jędrność , nie mam tez nic przeciwko seksie w dzień/przy świetle. Zachwyt w oczach partnera , jego piękne slowa , dotyk pomagają mi zapomniec o swoich niedoskonałościach.

Bardziej niepewna siebie jestem poza lozkiem, dziwne, ale cóż.

#6 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 17 listopada 2009 - 13:59

Nie nawidze sexu,poprzez moje piersi,flaczki jak nazwal je moj maz,niby zartobliwie,ale to jakos pozostalo w mojej glowie.Przez to wlaczyla mi sie jakas blokada.Maz mowi ,ze kocha moj biust,ale ja mu nie wierze.Jak bym miala kase zrobilabym sobie silikony bez namyslu.Nie kochamy sie juz drugi miesiac.Maz probuje,chce sie piescic ,a ja nie chce i mnie nie ciagnie do igraszek.Owszem niby wszystko w porzadku,przytulamy sie,rozmawiamy i na tym sie konczy.Poprostu wieczorem wole obejrzec jakis film po raz setny juz n iz baraszkowac w lozeczku.

[ Dodano: 2009-11-18, 11:53 ]
Odbylam z mezem szczera rozmowe,postanawilam popracowac nad soba,by zaczac czerpac duzo przyjemnosci z sexu.I najwazniejsze,ze bede miala wsparcie ze strony mojego meza i nie bedzie juz zartowal w glupi sposob.Twierdzi ,ze nie wiedzial ,iz mnie to tak urazi. :-P

#7 kurka_wodna

kurka_wodna
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 20 listopada 2009 - 17:37

Bardzo bym chciała móc powiedzieć, że moja niska samoocena nie wpływa na nasz seks, ale niestety jest skrajnie inaczej - mój brak pewności siebie, tona kompleksów i poczucie całkowitego braku seksapilu niszczy moje życie seksualne. Podziwiam Cię Asiulku, że potrafisz wznieść się ponad to, co myślisz o swoim ciele i korzystać garściami z seksu. Ja ciągle pracuję nad właśnie taką postawą, zauważam nawet pewne pozytywne zmiany, ale do happy endu jeszcze chyba daleka droga przed nami.
"Bo czyż pod stołem, który nas dzieli, nie trzymamy się wszyscy tajnie za ręce?" Bruno Schulz

#8 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 20 listopada 2009 - 21:59

O dziwo moich kompleksów w łozku jestem maksymalnie otwarta, pewna siebie


ja również :mrgreen:

ale jak się ma kogoś kto cię kocha naprwdę i akceptuje taką jaką jesteś to jest wszystko

za każdym razem widze zachwyt w oczach partnera i to pomaga pozbyć się wszelkich kompleksów :mrgreen:

#9 aniulka

aniulka
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 20 listopada 2009 - 22:26

Wydaje mi sie ze kazda z nas ma jakis kopleks... Popieram poprzedniczke, te wszystkie laski w tv, internecie itp...sa idealne! A to za sprawka foto shop'a!!!
Wiec kochane : Nie poddawajmy sie! To tylko plastikowe lale!!! :-)

#10 sad_angel21

sad_angel21
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 25 listopada 2009 - 14:25

moja samoocena tez jest niska,jak wiekszosci kobitek:( ale zrobilam krok do przodu,ostatnio zapalilismy swieczki i kochalismy sie przy ich blasku:D teraz juz bedzie tylko tak..jestem dosc grubiutka,waze az 80kg przy 168 ale moj partner tez jest dosc "duzy":) i kiedys mi powiedzial ze on nie chce anorektyczki w domu wiec jest ok:)

#11 Marta2012

Marta2012
  • Użytkownik
  • 177 postów

Napisano 25 listopada 2009 - 17:21

Ja nie wiem czemu też mam jakieś dziwne zahamowania.. jesteśmy ze sobą pięć lat i mimo tak długiego czasu i tego że Michał za każdym razem pożera mnie wzrokiem jakoś nie czuję się w 100% komfortowo i sexi - coś mnie w sobie razi tylko nie do końca sama wiem co.. Nie jest tak zawsze, ale w większości przypadków - na szczęście nie rzutuje to zbyt mocno na nasze współżycie, ale ciekawe czy to się nie zmieni..
Najpierw to ja muszę się dowiedzieć o co mi kaman :mrgreen:

#12 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 25 listopada 2009 - 17:40

Ja nie wiem czemu też mam jakieś dziwne zahamowania.. jesteśmy ze sobą pięć lat i mimo tak długiego czasu i tego że Michał za każdym razem pożera mnie wzrokiem jakoś nie czuję się w 100% komfortowo i sexi - coś mnie w sobie razi tylko nie do końca sama wiem co.. Nie jest tak zawsze, ale w większości przypadków - na szczęście nie rzutuje to zbyt mocno na nasze współżycie, ale ciekawe czy to się nie zmieni..
Najpierw to ja muszę się dowiedzieć o co mi kaman :mrgreen:

Ale masz dylemat,dziewczyno ciesz sie,ze facet interesuje sie Toba,ze pociagasz go i nie szukaj dziury w calym.Gorzej jakby przestal zwracac na Ciebie uwage,przestal intereswac sie Toba i nie daj Boze pozeral l wzrokiem inne laski. ;-)

#13 Marta2012

Marta2012
  • Użytkownik
  • 177 postów

Napisano 25 listopada 2009 - 17:52

Gorzej jakby przestal zwracac na Ciebie uwage,przestal intereswac sie Toba i nie daj Boze pozeral l wzrokiem inne laski.

Masz Ty kobieto świętą rację!! Poniosło mnie :mrgreen: Czasem nasuwają mi się różne pomysły.. :roll: Już się ogarniam ;-)

#14 mgiełka87

mgiełka87
  • Użytkownik
  • 425 postów

Napisano 25 listopada 2009 - 18:48

No niestety trzeba przyznać, że brak pewności siebie rzutuje na relacje lozkowe z partnerem. Ja tez czuje sie kochana przez Łukasza i On daje mi odczuc jak bardzo mnie pragnie, ale ja i tak gdzies w srodku jestem niezadowolona i czasem mysl o kompleksach bierze gore. Staram sie z tym walczyc ale jest baaardzo ciezko. <bezradny></span>

Ale i tak jest juz duzo lepiej niz na poczatku naszej znajomosci ;-)
Dołączona grafika

#15 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 26 listopada 2009 - 14:34

Wiecie ja to mam taką głupotę "w głowie"
Jak się kochamy "na jeźdźca" i Misiek widzi mnie całą tzn od pasa w górę to czuję się taka zawstydzona...
Nie wiem czy to przez moją samoocenę niską właśnie czy przez co :?: :roll:
Dodam że często kochamy się przy świetle więc widzi moją twarz minę i w ogóle <bezradny></span>

#16 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 26 listopada 2009 - 14:41

mam taką głupotę "w głowie"

to koniecznie musisz sie jej pozbyc ;-)
w takich momentach liczysz sie tylko ty i twój partner wiec po co myslec o czyś czego nie ma :-P

ja do super sex lasek nie należałam i nigdy nie będe ale jakoś nie mam problemów sie rozebrac przed moim Paskudem a tym bardziej podczas zbliżenia :mrgreen:
poźniej spimy na golaska i rano po przebudzeniu sie też nie myśle o tym jako o czymś wstydliwym :-P normalnie sie ubieram
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#17 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 26 listopada 2009 - 17:25

Ja też nie wstydzę się pokazywać nago.
Jestem szczupła mam piersi rozmiar C więc nie jest źle :-P
Tylko ta głupota mała "w głowie" :-P
Leczę się z niej :-P

#18 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 26 marca 2010 - 15:41

O dziwo moich kompleksów w łozku jestem maksymalnie otwarta, pewna siebie

ja też
jak już jestem w łóżku i widzę podniecenie faceta to niczym się nie przejmuję :)

Ale uważam że ogólnie samoocena ma wielki wpływ na życie erotyczne, ja ogólnie nie mam jakiejś niskiej samooceny bo wiem że mam też zalety :P ale są części ciała których w sobie nienawidzę i jest to mój brzuch i czasem przy jakiś tam pieszczotach czułam się nieswojo, ale to było na początku mojej przygody z seksem. Teraz uważam że jakbym go nie podniecała i się mu nie podobała to by nie szedł ze mną do łożka.

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#19 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 21 kwietnia 2011 - 09:27

witam . najgorsze jest to ze facet nie ma mozliwosci Wam pomoc . Ile by nie przekonywal to niestety to co myslicie o Sobie nie ma mozliwosci zebyscie zmienily zdanie . A niestety w ten sposob cierpicie i same Sobie robicie krzywde

#20 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 21 kwietnia 2011 - 11:32

najgorsze jest to ze facet nie ma mozliwosci Wam pomoc .

Chyba nie jest tak do końca... Jeżeli bardzo się postarasz to coś tam wywalczysz. Trzeba jak najczęściej utwierdzać swoją kobietę w tym, że jest najpiękniejsza i bardzo nas podnieca...

Ile by nie przekonywal to niestety to co myslicie o Sobie nie ma mozliwosci zebyscie zmienily zdanie .

Ja myślę, że tak jednak nie jest i można pozytywnie wpłynąć na swoją kobietę ;-) Trzeba być szczerym przede wszystkim :mrgreen:
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych