Jako, że dłuuugo nie miałam faceta na stałe, wakacje były rewelacyjnym czasem na letnie romansiki
Taki największy, najmocniejsze zauroczenie to właśnie facet w Tunezji, o którym pisałam w wątku o pierwszym razie
Ale było jeszcze kilka: wakacje we Włoszech po klasie maturalnej i starszy o wiele lekarz medycyny z Krakowa, romantyczne spacerki, niewinne buziaczki. Spotkaliśmy się potem jeszcze raz w Krakowie, gdzie mieszkał, a ja byłam u rodzinki.
Chorwacja, rok 2003. Zespół animacyjny. I Krystian. Zwariowany, szalony animator. Oj, pokłóciłyśmy się z kuzynką o niego. Działo się działo
Te 3 to takie najfajniejsze, b. miłe wspomnienia
Oprócz tego było jeszcze kilku chłopców, na obozach młodzieżowych, na które jeździłam, na wczasach z rodzicami. W zasadzie takie niewinne sympatyczne znajomości, dzięki którym zdecydowanie milej wspominało mi się wyjazdy wakacyjne
























