Miłość to harmonia, którą coraz częściej udaje nam się osiągnąć. To nasze dziecko, którego obecność dała nam więcej szczęścia niż kiedykolwiek byliśmy sobie w stanie wyobrazić. To Okruszek, który chociaż ma dopiero kilka milimetrów, napełnia mnie niesamowitym poczuciem spełnienia. Miłość to nasz dom, który rośnie każdego dnia. I nasze marzenia o tym, że już niedługo będziemy w nim pokazywać dzieciom świat, uczyć wszystkiego tego, co sami potrafimy i wychowywać na mądrych, kochających, samodzielnych ludzi.
Miłość to nasze wygłupy przy śniadaniu. I szybki seks "bo pewnie zaraz się Młoda obudzi". I brudna podłoga w kuchni, kiedy pozwalamy dziecku na samodzielność. I znowu ta podłoga, bo zamiast sprzątać, wolimy się przytulać.
Miłość to nasza codzienność. Ta najzwyczajniejsza ze zwyczajnych. Taka prosta, wymarzona. Miłość to nasza rodzina.



















