Wczoraj był ciekawy temat i postanowiłam napisać. Młoda matka miała stary dowód i sama na własną reke wpisał tam sobie dane dziecka i nikt sie nigdy nie przyczepiał do tego, ani w urzedzie ani w banku. Pewnego dnia chciała pojechac na Słowacje i na kontroli celnej poproszona ja o dokument , pokazała dowód. I celnik sie zaiteresował tym wpisem , nawymyslał cos ze chciała nielegalnie dziecko wywieźć z kraju. skonczyło sie na tym ze dostała wyrok dwa lata w zawieszeniu na 4. I niby koniec , ale nie!
Kobieta ta jest nauczycielką i musieli ją z pracy zwolnić bo nauczyciel nie może być karany. PARANOJA i tyle ale taki kraj i takie prawo. Napisała o ułaskawienie do prezydenta i teraz czeka.
















