[08.12.2008 ] okrutny poniedziałek
#162
Napisano 08 grudnia 2008 - 22:51
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#164
Napisano 08 grudnia 2008 - 22:55
#165
Napisano 08 grudnia 2008 - 22:59
Mirabelka__22, w sencie że 15.12???
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#166
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:01
mój K. ma też tego dnia urodziny15.12
#167
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:05
moja bratowa też, a mama dzien wcześniejmój K. ma też tego dnia urodziny15.12
Co Nas nie zabije to Nas wzmocni ![]()
COŚ DLA MAMUSIEK I NIE TYLKO SPRAWDŹ ![]()
#168
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:07
moja kuzynka 17mama dzien wcześniej
#169
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:09
#170
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:10
#171
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:11
[ Dodano: 2008-12-08, 23:11 ]
Zrobimy urodziny na forum.
#172
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:12
#173
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:38
#174
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:47
A mi się przykro zrobiło, chciałam na spokojnie K. dzisiaj wytłumaczyć, dlaczego czułam się nieprzyjemnie na spotkaniu z nim, a związane to było z tym, że sama przez 2h musiałam znaleźć sobie czas, bo on spał, bo rzekomo się źle czuł, a ten od razu mnie zaatakował, że kłótnie prowokuje i jak zwykle to nic miłego i, że w takim razie nie będziemy się spotykać, bo istnieje ryzyko 0.0001, że poczuje się źle danego dnia. Jak faceta zrozumieć? Już wszystko załagodzone przeze mnie, ale dojść z nim do porozumienia graniczy z cudem...
#175
Napisano 08 grudnia 2008 - 23:55
#176
Napisano 09 grudnia 2008 - 00:01
#177
Napisano 09 grudnia 2008 - 00:08
A u mnie to wlasnie P sie nawet wtedy zegna..tzn pisze pa i juz go nie ma na gaduZ nim nie idzie poważnie pogadać, zaraz uważa, że to atak na niego, kłótnia, która nie ma sensu i najchętniej by się w tym momencie z tobą pożegnał. Przykro mi się robi
Oni wszystko odpieraja jako atak.. Eh. Jutro bedzie lepiej. To na drugi raz zabierz tylek a on niech spi.
#178
Napisano 09 grudnia 2008 - 00:13
Żebyś wiedziała, że tak zrobię, choćby on miał mieć focha...To na drugi raz zabierz tylek a on niech spi.
Tego właśnie nie rozumiem. Przez te prawie trzy lata nauczyłam się, że nie ma co prowokować i się wydzierać, tylko na spokojnie, zwykła rozmowa. Owszem, na początku tego nie umiałam, ale teraz to dla mnie norma... A on dalej uważa, że wszystko to kłótnie i atak na niego. Ciągle powtarza, że "nie lubi kłótni", ale nie wiem skąd zaraz się bierze u niego taka chamska obrona... Zazwyczaj albo się chce pożegnać, albo odpowiada trzyliterowymi wyrazami, a mi przykro, że nie potrafi o tym porozmawiać, bo faktycznie, jak nie umie rozwiązać drobnego problemu, to większych już w ogóle.Oni wszystko odpieraja jako atak
Już niby jest, ale z każdym takim spięciem zastanawiam się, co będzie jak przyjdzie to prawdziwych problemów, na przykład z domem, z małżeństwem...Eh. Jutro bedzie lepie
[ Dodano: 2008-12-09, 00:15 ]
Lecę już w kimono, bo nie wstanę... Trzymaj się
#179
Napisano 09 grudnia 2008 - 00:19
Kiedys tez wszystko obmyslalam. A teraz o dziwo (choc dopiero po 4latach) jakos tak mniej sie klocimy, ja wiecej rozumiem, on tez
Jestem bardziej tolerancyjna, on tez nauczyl sie ze pewne rzeczy mnie irytuja..
Mysle ze w malzenstwie tez tak jest. Wtedy sie juz nie patrzy na jakies pierdoly.
Czasem chyba po prostu nie da sie z nimi dogadac, a czasem trzeba przymknac oko.. U mnie tez sie wszystko kumulowalo..i bylo coraz gorzej. Teraz widze ze P to tez czlowiek, tez ma gorsze dni, jest zmeczony, ma prace, swoje zajecia itd.. Trzeba to zaakceptowac..
Moj P kiedys napisal na forum.
Nie starajcie sie naprawiac czegos co naprawy nie wymaga. ( w odniesieniu do kobiet) i jakos bardzo mi to utkwilo.
[ Dodano: 2008-12-09, 00:21 ]
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty











