pieknie powiedziane Oluwg mnie zycie to najcenniejsze co mamy, mozemy zrobic z nim co chcemy ale w sensie byc dobrym lub zlym ale nie odbierac go sobie...
Jezdzisz pociagami pkp ? Egzekutorzy!
Rozpoczęty przez Piotrek, 11 lip 2008 13:34
25 odpowiedzi w tym temacie
#22
Napisano 24 października 2008 - 12:58
Ja kiedyś oglądałąm taki dokument, i nie wiem czy to czasem nie jest ten który jest w pierwszymo poście, i nie sprawdzę tego bo nie mam głośników w pracy
w kżdym bądź razie w tym filmie była maszynista, któy się wyopwiadał że ma na przezwisko "oczko"
bo zabił już 21 osób, w tym konia...Bo raz mu na torach stanął facet, który prowadził woż z koniem...
w kżdym bądź razie w tym filmie była maszynista, któy się wyopwiadał że ma na przezwisko "oczko"
bo zabił już 21 osób, w tym konia...Bo raz mu na torach stanął facet, który prowadził woż z koniem...
#23
Napisano 01 marca 2012 - 18:38
Odświeżam temat, gdyż widzę, że dawno nikt w nim nie wypowiadał się.
Jakiś czas temu oglądałam ten filmik z mężem. Straszne jest to, co przeżywają maszyniści, gdy "skazują" kogoś na śmierć. Czasami jest za późno na jakąkolwiek reakcję z ich strony i jedyne co im zostaje, to wykonać "egzekucję". Przykre to jest, jednak życie toczy się dalej.
Chciałabym jeszcze dodać, że nie tylko na kolei takie rzeczy się zdarzają. Na drogach też jest wiele takich wypadków, gdzie nie mamy na nie wpływu. Niestety, będzie tak się działo, gdyż większość ludzi jest bardzo bezmyślnych i myślą: "a nuż się uda". Taki tok myślenia, nie jednego już zgubił.
Jakiś czas temu oglądałam ten filmik z mężem. Straszne jest to, co przeżywają maszyniści, gdy "skazują" kogoś na śmierć. Czasami jest za późno na jakąkolwiek reakcję z ich strony i jedyne co im zostaje, to wykonać "egzekucję". Przykre to jest, jednak życie toczy się dalej.
Chciałabym jeszcze dodać, że nie tylko na kolei takie rzeczy się zdarzają. Na drogach też jest wiele takich wypadków, gdzie nie mamy na nie wpływu. Niestety, będzie tak się działo, gdyż większość ludzi jest bardzo bezmyślnych i myślą: "a nuż się uda". Taki tok myślenia, nie jednego już zgubił.
#24
Napisano 01 marca 2012 - 20:32
Jogobella, dla mnie to również jest straszne. Nigdy wcześniej nie myślałam, że maszyniści mają w pracy takie nieprzyjemne sytuacje.
To naprawdę musi być przygniatająca świadomość, że zabiło się kogoś, mimo iż nie miało się na to wpływu.
#25
Napisano 01 marca 2012 - 20:53
Mój tata bardzo wiele lat temu przez kilka miesięcy był maszynistą i na szczęście nigdy nie miał sytuacji, o których mowa była tu wcześniej, ale kilka razy był bardzo blisko tego - we wszystkich przypadkach chodziło o kierowców, którzy na niestrzeżonych przejazdach nie rozglądając się i nie używając mózgu i wyobraźni jechali przed siebie - na przykład kierowca tira, przewożącego metalowe pręty, który wjechał prosto pod pociąg. Ładunek podziurawił całą kabinę maszynistów, z naczepy samochodu prawie nic nie zostało, ale nikomu na szczęście nic się nie stało. Po tym zdarzeniu i po tym, ilu historii nasłuchał się od starszych kolegów, mój tata ostatecznie zrezygnował już z tej pracy i mimo, że pracował jeszcze przez jakiś czas w PKP, to już nie "w terenie", tylko za biurkiem.
#26
Napisano 01 marca 2012 - 21:08
Znam sytuację, gdzie jechała rodzina i kilka metrów przed domem wjechał w nich pociąg. Przejazd był niestrzeżony, a ich zgubiła rutyna.
Mój mąż opowiadał, że była para, która nie była akceptowana przez rodziny. Chodziło o status społeczny. Młodzi, żeby nie zostać rozdzieleni, wjechali na przejazd. Nie było szans na to, żeby maszynista zahamował.
Mój mąż opowiadał, że była para, która nie była akceptowana przez rodziny. Chodziło o status społeczny. Młodzi, żeby nie zostać rozdzieleni, wjechali na przejazd. Nie było szans na to, żeby maszynista zahamował.
Podobne tematy
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

















