Ja teraz jestem nie do końca na swoim, więc tak jakos wielkiego zapędu nie mam. Fakt - przyjście wiosny zmobilizowało mnie do zabrania się za ogólne porządki, kurtki zimowe poszły do pralni, zimowe ciuchy, szlaiki, czpaki idą na dno szafy. Jutro umyję okna, odkurzę, pościeram kurzę, ale bez szaleństwa. Wielkiego sprzątania w tym roku nie będzie. Mieszkanko odświeżę, postawię moje ulubione tulipanki i będzie ładnie
Aha. I jeszcze jedno: czy Wasze połówki w jakikolwiek sposób angażują się w świąteczne przygotowania? Czy Wam pomagają?
Ja teraz mam wolne, mąż pracuje, więc sama sobie ze wszystkim poradzę.
Ale drobnostki należą i tak do niego: musi kupić jutro tulipany i bukszpan do koszyczka
U moich rodziców to tata jest odpowiedzialny za całe zakupy.
Jak u Was??


















