A jak ktoś chce się nauczyć, to nauczy się tak samo w 7 klasie jak w gimnazjum.
Z tym się totalnie nie zgadzam.
W tym wieku nauka i relacje z rówieśnikami są tak samo ważne. Po 6 klasie - gdzie od 6 lat masz w większości jedną paczkę, nagle,przenosimy Cie do nowego miejsca. Dlaczego to może zaszkodzić nauce? Poniżej moje argumenty:
1. Znów jesteś najmłodszy. i O ile w wieku 6/7 lat, starsze klasy patrzą na Ciebie jak na małe słodziaki, ewentualnie kręcące się pod nogami maluchy, tam jesteś już predysponowany do roli "Kota" - trza zgnębić i pokazać kto tu rządzi. Takie problemy są trudnym do poradzenia sobie problemem dla dzieci - to są nadal dzieci. Czy myśląc o tym, że jutro jakaś panienka 2 lata starsza, znów Cie czymś obleje, albo ośmieszy, nie zniechęci Cie w ogóle do pójścia tam? Rozważanie 1000 możliwych scenariuszy i reakcji raczej nie sprzyja skupieniu w nauce.
Powiecie - wcale nie jest tak strasznie - na pewno nie wszędzie. Ale proceder działał już kiedy ja byłam w 1 klasie liceum. Tylko ja miałam wtedy 15 lat - a 2 lata w tym wieku to przepaść, jeśli chodzi o rozwój emocjonalny i społeczny.
Tutaj jesteś najmłodszy, zaraz starszy, najstarszy i znów stajesz się kotem w nowym środowisku w liceum...
2. Trafiasz w nowe środowisko - nie znasz osób z klasy, a to tak ważna część życia, że musisz się z nimi zakumplować. Pół biedy jak trafisz na normalne dzieciaki lub masz kogoś znajomego. Gorzej jak trafisz na takich palących, pijących, co to żadnej kontroli ze strony rodziców nie mają, a ich głównym argumentem jest - bo się cykasz, ale ty jesteś dziecinny, kujon.
Nie tłumaczcie mi proszę, że wystarczy dziecko nauczyć, że ma myśleć samo - zgadzam się z tym całkowicie. Nie mniej to dziecko - zależy mu na akceptacji środowiska - i lekcje idą w odstawkę.
3. W 1 klasie gimnazjum jest powtórka z 5 i 6 klasy, w 2 masz nowe rzeczy, w 3 powtarzasz to co przez ostatnie 2 lata do sprawdzianu. Ja nie wiem, ale w 1 klasie liceum miałam same nowe rzeczy, dopiero w 4 zaczęła się powtórka - to dodatkowe 3 lata nauki. Tak, dziecko może uczyć się samo i rozwijać swoje zainteresowania. Jak już odrobi prace domowe, skończy projekty, przygotuję się do sprawdzianów i klasówek oraz zaliczy wszystkie zajęcia dodatkowe jak tańce czy język.
Czy rodzice powinni inspirować dzieci i motywować? Oczywiście! nie mniej, w dzisiejszych czasach, nie oszukujmy się, praca od 7 do 15 nie istnieje. Wiec załóżmy że o 18 jesteśmy w domu, trzeba wszystko ogarnąć na jutro, zrobić jeszcze 5 raportów dla szefa, a nagle dziecko pyta czy mu pomożesz? Osobiście nie znam niestety takiej matki, która rzuca wszystko i w podskokach biegnie do takiego dziecka. Raczej jest rozdrażnienie, myślenie ile jeszcze rzeczy mi zostało do zrobienia a jak już późno...