Kochane,
Wprowadzając w temat, krótko o sobie. Jeszcze 5 lat temu pracowałam w wydawało się wtedy prężnie działającej firmie w Łodzi. Długo się z mężem staraliśmy o dziecko i udało się. Urodziłam śliczną dziewczynkę. Wiadomo jak to z pierwszym dzieckiem, chciałam dłużej posiedziec w domu więc przedłużyłam sobie urlop. Na wychowawczym ku ogromnemu zaskoczeniu okazało się, że jestem w ciąży z drugim dzieckiem. Do pracy nie wróciłam. Po odchowaniu drugiego dziecka, okazało się że nie mam już do czego wracać. Dramat. Trudno mi było zaakceptować, że to co tak piękne jak narodziny dzieci, spowodowało, że straciłam pracę. Tak jak wszędzie - niby likwidacja etatów - ale ja wiem, że szef był wściekły na mnie, że zniknęłam na tak długo i nie chciał mnie już widzieć. Bezskutecznie szukam pracy. I olśniło mnie - założę sklep z używaną odzieżą!
Każda z Was chodzi do lumpeksu, czyż nie?
Ja uwielbiam te polowania. Pomyślałam, ze rozkręcę swój własny biznes i nawet rozglądałam się już za lokalem.
Może znajduje się na babskim świecie ktoś, kto prowadzi sklep z używaną odzieżą i pomoże mi w paru kwestiach. Ja planuję otworzyć działalność w Łodzi, więc dla osób z innego miasta nie będę żadną konkurencją
A jak to będzie ktoś z Łodzi to się bardzo ucieszę, bo powinnyśmy się wspierać, a uwierzcie mi los mnie strasznie przećwiczył, a teraz widzę światełko w tunelu.
Ciekawi mnie:
- Ile potrzeba na start?
- Jak często trzeba robić dostawy?
- Skąd brać towar, z jakiejś polskiej hurtowni, czy importować samemu?
- Czy import używanej odzieży to skomplikowane procedury?
- Z jakiego kraju polecacie ciuchy?
To na początek, jak komuś coś jeszcze przyjdzie do głowy to piszcie!
Z całego serca dziękuję!
Beata
















