Zaaranżowany, ustawiony ślub?
#1
Napisano 25 kwietnia 2011 - 00:01
Moja historia jest dziwna i wydaje mi sie, ze mam tylko jedno wyjscie >
Wiec zacznijmy od początku . Mam 19 lat, moja rodzina wyprowadza sie do Holandii, a ja musze ty zostac, aby dokonczyc szkole. Prawdopodobnie bede sama, wiec moja mama wymyslila, ze musze wyjsc za mąz, oczywiscie w zartach. Aż przyszedł mój ''kuzyn;; . Nawet nie wiem kim dolkadnie on dla mnie jest . Wiem, ze nie jestesmy spokrewnieni ( to skaplikowane : on jest mojej babci brata zony córki ( z poprzedniego małżeństwa ) synem Uśmiechnięta ). I jak to moja mama palnela, zeby on sie mnia zaopiekowal na rok bo pozniej jade ro rodzicow. Oczywiscie sie zgodził .U mnie w rodzinie jest tak, ze on nie moglby ze mna mieszkac sam, wiec najpierw wymylsil zareczyly, ale to tez nie wchodzi w gre . Wiec doszli do wniosku z moja mama, ze on sie ze mnia ożeni na rok . Wszystko bylo mowione w zatrach... tak przyjnajmiej myslalam i tylko siedaialam, sluchajac ich ''ustalen'', ze kupuje pierscionek i sie pobieramy ... przytakiwalam jak glupia . Pozniej z nim gadalam tez w zatrach, ale po kilku dniach on do mnie przychodzi ( naszczescie jeszcze bez pierscionka), gadac dalej wiec z nim rozmawialam- nie o slubie, o takich bzdetach . A gdy weszlo na temat slubu, zmienilam temat i apytala sie, czy bylby gotowy ozenic sie z dziweczyna, ktora malo zna . Wychodzac, powiedzial, zebym sie jeszcze zastanowila . Uwazam, ze nie mam sie nad czym zastanawiac, poprostu pozwiedziec ze to byly żarty ... ale nie wiem dlaczego ja sie zastanawiam ! Wiem, ze jezeli by do tego doszlo to podejrzewam, ze bysmy sie po tym roku nie rozwiedli, tylko dalej zyli razem i teraz nie wiem co mam robic . Wiem, ze to troche moja wina, ale gdyby mama nie zaczela glupich zartow nie byloby problemu . A Wy co myslicie, patrzac na to wszystko z zewnątrz ?
Powód edycji: interpunkcja
#2
Napisano 25 kwietnia 2011 - 12:15
i wydaje mi sie ze mam tylko jedno wyjscie >
Oczywiście, że tak. Rozumiem, że mama chce dla Ciebie jak najlepiej i martwi się, że sama sobie nie poradzisz, ale nie może ci męża na siłę wciskać. To już nie są czasy kiedy córki się wydawało za młodzieńców wybranych przez rodziców. Musicie porozmawiać o tym, ze brałaś to na żarty. Zresztą nie wiem co ten chłopak ma w głowie skoro się na coś takiego chciał zgodzić mimo, że cię prawie nie zna... małżeństwo to nie transakcja
#3
Napisano 26 kwietnia 2011 - 20:04
powodzenia
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#4
Napisano 03 maja 2011 - 18:45
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#5
Napisano 03 maja 2011 - 20:57
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#6
Napisano 04 maja 2011 - 10:53
No dla mnie też...Masz 19 lat, tak? Jesteś za młoda na samodzielne mieszkanie, ale na ślub to już nie? Nie ogarniam...Dla mnie to zabawne.
Ja bym uciekała, gdzie pieprz rośnie przed takim ślubem. Sytuacja ogólnie wydaje się być zakręcona. Pogadaj, postaraj się wyjaśnić, a jak nie pójdzie "po dobroci", to będzie trzeba inaczej.A Wy co myslicie, patrzac na to wszystko z zewnątrz ?
Teraz to dziewczyny same radzą sobie lepiej od facetówno nie te czasy, ze dziewczyna sobie sama nie poradzi i potrzebny jest facet i slub.
#7
Napisano 04 maja 2011 - 11:31
#8
Napisano 23 grudnia 2015 - 11:21
jak dla mnie to jakaś abstrakcja
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Jaki manicure na ślub? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

















