Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Współlokatorzy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
110 odpowiedzi w tym temacie

#1 Marta2012

Marta2012
  • Użytkownik
  • 177 postów

Napisano 29 października 2009 - 11:02

Dziewczyny, przeglądałam forum - starałam się bardzo dokładnie i takiego tematu nie znalazłam, w razie czego nie bijcie mnie :mrgreen:

Szukam rozwiązań dotyczących problemów z współlokatorami..
Mieszkam z moim Michalem i jeszcze trójką ludzi w 3-pokojowym mieszkaniu, ogólnie mieszka nam się bardzo fajnie, jesteśmy zgraną ekipą lubimy się itd;
Nasz układ to 2 dziewczyny i 3 chłopaków.
Wszystko jest niby fajnie ale....
wiecznie jest bałagan :!: :!:
Mówię tu o takich miejscach jak kuchnia, łazienka i takie tam. No kurdę ja ciągle jak taka durna chodzę, sprzątam ( szyścioszkiem nigdy nie byłam ale nie nawidzę burdelu ), wiadomo - myje okna, prysznic, kibelek i inne. Jeśli chodzi o NICH to nie mam już siły! Wogóle nie poczuwają się do obowiązku, żeby cokolwiek robić :-(
Nie pomagają grafiki, listy, mój bunt ( nie sprzątam jakiś czas licząc że ktoś się ruszy, ale nic z tego ) Kłótnie powodują, że coś tam wkońcu zrobią, ale za jakiś czas znowu jest to samo. No jak tak można? Z jednej strony myślę, ze to moja wina bo może ich przyzwyczaiłam do tego ze sprzątam, no ale chyba powinni się domyśleć że od czasu do czasu trzeba ruszyć tyłki! Wkońcu to jest nasze mieszkanie i powinniśmy o nie dbać..
Najbardziej dziwię się Dorocie - wkońcu to dziewczyna, ja nie wiem jej nie przeszkadza notoryczny bałagan, zaświniona kuchenka czy prysznic..
Jak widzi, że ja sprzątam cała wściekła, rzucając wszystkim jeszcze głupio się pyta: " co Cię wzięło?" no ja nie mogę..ręce opadają!
Mój Michał oczywiście mi pomaga - nie moge powiedziec tu złego słowa, ale reszta NIC! Jeszcze na mnie się wkurza, że ja ciągle sprzątam jak taka głupia a oni mają to gdzieś..
Niedługo przeprowadzamy się do nowego mieszkania (15listopada) i Dorota nie będzie już z nami mieszkać więc zostanę z samymi chłopami - wtedy to wogóle zarośniemy brudem <bezradny></span>

To jeden z tylko nielicznych problemów z wspólnego mieszkania, nie liczę tu wchodzenia bez pukania ( chociaż już ich wyszkoliłam :mrgreen: ), imprez do białego rana w środku tygodnia i wieele innych..
Może macie jakiś pomysł na tych brudasów? Zmiana ludzi nie wchodzi raczej w grę bo na serio jestesmy dobrymi przyjaciółmi a nigdy nie wiadomo na kogo się trafi..

A może Wy macie jakieś przygody ze współlokatorami?

#2 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 29 października 2009 - 11:39

A może Wy macie jakieś przygody ze współlokatorami?

Przygody? Nie nazwałabym tego w ten sposób. Raczej koszmar! :-/
Kiedy przez jakiś czas mieszkaliśmy z P. sami, bo matka wyjechała za granicę postanowilismy wynając pokój. Zeby nie było- znajomym ludziom. I to była najgorsza decyzja w naszym zyciu. Nie dośc, że dopiero jak zamieszkaliśmy razem okazało się, że tylko non stop sie kłócą (było to małżeństwo z dzieckiem), o jakimkolwiek sprzątnięciu mieszkania mogłam pomarzyc, bo jak grochem o ścianę, a do czyściochów nie należeli :-/ to jeszcze nie szanowali nic, co było naszą włąsnością- np. robota kuchennego, którego wzięlismy na raty zniszczyli zanim zdążyłam go spłacic :evil: Oczywiście wszystkiego się wyparli, a za rękę nikogo nie złapałam :-/ Że już nie wspomnę o tym, że B. ma ciężki charakter i jak ma zły dzień to warczy na wszystkich i wszystko, obraża się i dzięki niej atmosfera w domu była po prostu nie do zniesienia w niektórych momentach <help></span> Wreszcie mój P. nie wytrzymał i kazał im się wyprowadzic. A wtedy dopiero okazało się jakich strat narobili: wersalka poszła do kubła, bo tak prześmierdła, że nie dało się jej uratowac, w (prawie nowych) meblach były poobrywane drzwiczki i wyrwany barek, szpary pod parapetem R. zakleił silikonem do uszczelniania rur (idiota <sciana></span> ), ogólnie pokój zdewastowany. Mogłabym tak długo, długo, bo lista zarzutów do nich jest milowa, ale po co?
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#3 Marta2012

Marta2012
  • Użytkownik
  • 177 postów

Napisano 29 października 2009 - 11:54

Mogłabym tak długo, długo, bo lista zarzutów do nich jest milowa

o Boże.... <wow></span>
To jacyś nienormalni ludzie! No tak na znajomych można się przejechać bardziej niż na obcych.. A ja narzekam na bajzel :-/

ale po co?

może chociaż Ci troszkę ulżyło? ;-)

#4 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 29 października 2009 - 14:22

jesteśmy zgraną ekipą lubimy się itd;

i to pewnie jest powód dla którego nie garną sie do porządku :-P
obcym ci ludziom pewnie byłoby wstyd i by ogarniali wszystko w miare możliwości. Takie jest moje zdanie ;-) a znajomi- znasz ich i oni mysla że to normalnie i nie zrobisz im awantury o to :-P
nie miałam w życiu lokatorów ale teściówka wynajmuje mieszkanie na dole i z tego co mi mówiła- kobitka najpierw myła na zmianę z nią korytarz (w soboty)
z czasem coraz rzadziej, wkoncu jej mąż robi to za nią.
wiec z tymi obcymi tez jest różnie :-P wszystko zależy od człowieka :mrgreen:
czy ma odrobinę wstydu czy nie :roll:
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#5 Marta2012

Marta2012
  • Użytkownik
  • 177 postów

Napisano 29 października 2009 - 19:00

i to pewnie jest powód dla którego nie garną sie do porządku

Ja im dam :!: W sumie to tez mi przeszło przez myśl..
Koniec naszej przyjaźni <ciah></span> <killer></span> :mrgreen:

#6 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 29 października 2009 - 22:51

Ciezko jest zyc z kims. Jedno jest pewne, nie nalezy po kims takim sprzatac.
U nas jest wlasciwie ogarniete tylko w weekendy gdy wypada czyjas kolejka, a tak, jest ciezko... Chociaz mam swoj ogarniety kat.
Najgorzej z kuchnia... bo moja wspollokatorka potrafi tam zrobic prawdziwy chlew.
Gary stoja i stoja, ale najgorsze ze i stol i blaty sa zapaskudzone.. :-/
Ale chodzenie za nia nic nie da.

#7 Marta2012

Marta2012
  • Użytkownik
  • 177 postów

Napisano 30 października 2009 - 10:33

Gary stoja i stoja, ale najgorsze ze i stol i blaty sa zapaskudzone..

Jezu no u mnie to samo.. normalnie się odechciewa cokolwiek robić przez to . Co jest z tymi ludźmi :?: <bezradny></span>

Jak się przeprowadzimy to nie wiem co im zrobię jak będą tak syfić :!: Mieszkanie jest na prawdę bardzo ładne i nie pozwolę, żeby je zapuścili :evil:
Tak sobie gadam, a skończy się pewnie na tym że dalej będe biegać za wszystkimi ze szmatą..

#8 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 30 października 2009 - 14:46

jak to czytam to normalnie :shock:
ja mam bardzo fajna wspollokatorke, codziennie siedzimy i gadamy, zwierzamy sie sobie, problemow z porzadkiem nie ma zadnych, po prostu sie zgralysmy.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#9 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 30 października 2009 - 16:47

Ja podczas studiów miałam łącznie 10 współlokatorek z których 4 mieszkały ze mną w pokoju(co roku inna),a pozostałe(po dwie) w pokoju obok więc dzieliłyśmy kuchnie,łazienkę i wc.I naprawdę udawało nam się dogadać w kwestii ciszy,sprzątania,imprezowania...a poznawałyśmy się dopiero w momencie przeprowadzki do akademika....dlatego nie potrafię sobie wyobrazić takich sytuacji jak opisujecie,ale doskonale zdaje sobie sprawę,że ludzie są różni,bo moje kumpele też miały nieciekawe historie...
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#10 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 02 listopada 2009 - 13:51

U mnie to jest troche tak, ze ja tak jakby mieszkam u tej kolezanki ktora po sobie niezbyt czesto sprzata. Wiec ciezko na jest narzucic jej reguly...Wiec dlatego jakos usilnie z nia nie gadam.To moja kolezanka, trzecia lokatorka siedzi u siebie i ma juz wszystko gdzies jak to wyglada..

Ochrzaniam ja i ona doskonale wie ze jest brudasem, ale coz...
Najfajniejsze ze trzecia dziewczyna sie buntuje i nie chce sprzatac po niej. I wlasnie teraz jej kolej, wiec ciekawe co z tego wyniknie, bo jeszcze nie posprzatala.

Dzis mamy umyc lodowke, bo sie okazalo ze dawno nie byla rozmrazana... eh.

#11 Marta2012

Marta2012
  • Użytkownik
  • 177 postów

Napisano 02 listopada 2009 - 19:14

Najfajniejsze ze trzecia dziewczyna się buntuje i nie chce sprzątać po niej

Przynajmniej nie jesteś sama, ja tu sobie mogę gadać i gadać i gadać..
Niedługo czeka nas wspominaną przeprowadzka i ciekawe czy ktoś mi pomoże doprowadzić stare mieszkanie do ładu - nie mówiąc już o nowym :-/

Najlepsze jest to, że Dorota już się przeprowadziła i oczywiście zostawiła w swoim pokoju bajzel :!: :!: Okna nie umyła tak jak ją prosiłam - nawet kurzy nie starła :evil: Nie mówiąc już o ogólnym ogarnięciu mieszkania - przecież też korzystała ze wszystkiego :!: Brak mi już słów.. :cry:

#12 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 05 listopada 2009 - 12:42

Brak mi już słów..

Jak czytam to co piszesz to mi tez...

A ja zaraz zrobie grafik z rozpisem co trzeba sprzatac :shock:
Bo kolezanka ostatnio umyla podlogi tylko... cudnie.
Dzie mamy z nia pogadac, albo bedzie robila tak jak wszyscy albo niech sie wyprowadzi.
Twierdzi ze nie korzysta z kuchni... Smieci z kuchni tez nie wynosi bo ona do pokoju wyrzuca... Szok.

A wiec napisze cos w stylu:
KUCHNIA
umyc szafki, zlew, kuchenke....
Jak krowie na miedzy. :roll:

#13 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 09 listopada 2009 - 18:43

wersalka poszła do kubła, bo tak prześmierdła, że nie dało się jej uratowac

a to przepraszam lali do niej ???Marta2012 a zapraszacie gosci do tego mieszkania ???
ja bym zrobiła garfi i sie go trzymała , sprzstała tylko wtedy gdy jest twoja kolej, wiem ze trudno zyc w brudzie ale jak pomieszkaja to mzoe sie nauczą , nie dzien , nie dwa ale jak trzeba to tydzien czy miesiac . pytam o znajomych bo gdyby ktos do was wpadł to mogłabys powiedziec sorry za bałagan dzis kolej X na sprzatanie .

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#14 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 09 listopada 2009 - 18:55

a to przepraszam lali do niej ???

Nie przepraszaj, bo trafiłaś w samo sedno :-/ Z tym, że nie oni a ich synek. Wiem, że dzieciom się to zdarza, ale gdyby miał zmieniane pampersy tak jak należy to pewnie nie zdarzałoby się to po kilka razy na dzień. Ale to juz inna historia :roll:
Tak czy inaczej po naszych "przygodach" nigdy więcej lokatorów :evil:
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#15 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 09 listopada 2009 - 19:16

U mnie dzis byl koles sprawdzac instalacje. A tam papier toaletowy na stole :shock: i jeszcze go przestawil... Ale sie glupio poczulam.

Ale sukces, kolezanka ostatnio bardzo ladnie posprzatala i teraz w miare trzymamy porzadek :-D

#16 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 10 listopada 2009 - 14:54

U mnie dzis byl koles sprawdzac instalacje. A tam papier toaletowy na stole i jeszcze go przestawil... Ale sie glupio poczulam.

a tam a co to on papieru nie widział , ja jak to przeczytałam to sie raczej usmiechnełam .

Z tym, że nie oni a ich synek. Wiem, że dzieciom się to zdarza, ale gdyby miał zmieniane pampersy tak jak należy to pewnie nie zdarzałoby się to po kilka razy na dzień. Ale to juz inna historia

no tak myslałam ze dzieciak , ale jak mojej bratanicy sie zdarazało to sie folie kładło, nawet na materac za grosze.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#17 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 11 listopada 2009 - 14:15

Przez 3 lata studiow mialam 9 wspollokatorow :-) Tak naprawde super dobrze mieszkalo mi sie TYLKO z dwiema :-> Potrafilismy sie dogadac ze wszystkim - ze sprzataniem, zakupami, imprezami, wolnym pokojem na wieczor czy weekend i tym podobnymi ;-) Jeden byl mi calkiem obojetny, bo rzadko kiedy byl w mieszkaniu ;-)

A pozostale to istny koszmar i ciagle walki o cos :roll: :roll: Glownie chodzilo o sprzatanie, o brudna kuchnie, pelno garow, nie wyniesione smieci i zasyfiona lazienke :-/ Jedna byla jeszcze bardzo imprezowa i dzien w dzien schodzilo sie po 30 osob i siedzieli w kuchni do rana z papierochami, piwem i zielskami :shock: :shock: Rozmowy na nic sie zdaly, wiec musielismy interweniowac u wlascicielki <bezradny></span>

A moje ostatnie dwie to przechodzily same siebie :mrgreen: :mrgreen:
Takie dzikie, jakby z dzungli pochodzily :lol: :lol:
Przez 10 miesiecy mieszkania razem ani razu nawet slowem sie nie odezwaly :shock: Wszystko przede mna chowaly, jakbym im wyniosla czy ukradla.... nawet zapalki rozliczaly :shock: :-P
Glupio strasznie bylo, ale czasami to az sie smialam z ich zachowania :-P

Mirabelka a co do papieru toaletowego na stole, to jedna z moich lokatorek powiesila papier w naszym pokoju, bo ladnie pachnial, zeby pokoj odswiezyc <bezradny></span> to dopiero bylo jak ktos przychodzil a tu papier wisi na zyrandolu <bezradny></span>

#18 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 11 listopada 2009 - 14:39

Madzik :), masakra jednym słowem... Ludzie są dziwni :-D

[quote name="Madzik <bezradny></span> to dopiero bylo jak ktos przychodzil a tu papier wisi na zyrandolu [/quote] Trzeba jej było powiedzieć ze istnieje cos takiego jak odswiezacz powietrza.

Ja z praktyki wiem ze jak sie jasno komus nie zwroci uwag to inie zrozumie, bo tez rozne techniki sie stosowalo :-D

#19 Marta2012

Marta2012
  • Użytkownik
  • 177 postów

Napisano 18 listopada 2009 - 12:40

magdaaaaa, no pewnie że zapraszamy, ja mam swój pokój zawsze ładnie posprzątany jak w pudełeczku, a jeśli chodzi o resztę pomieszczeń to mówie że te bajzlarze tak zapuszczają wszystko.. nawet głupio im się nie robi <bezradny></span>
Już jetseśmy na nowym mieszkaniu i niech zacznie się tylko to samo to ich rozerwę na strzępy :evil:

#20 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 listopada 2009 - 17:20

jeśli chodzi o resztę pomieszczeń to mówie że te bajzlarze tak zapuszczają wszystko.. nawet głupio im się nie robi

to juz nie wiem co poradzic :roll:

Już jetseśmy na nowym mieszkaniu i niech zacznie się tylko to samo to ich rozerwę na strzępy

domyslam sie ze wynajmujecoe w tle osób ze wzgledu na nizszy koszt utrzymania ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych