no więc wszelkie próby rozmowy są przez niego lekceważone, ciagle gada, że mnie kocha, że slub za rok, ale słyszę to od kilku lat, to nie trzeba gadać, tylko zacząć coś robić. ja sama przecież nie będę go zaciągać do " ołtarza". a tak czuję, że zostawia sobie furtkę, że jak coś nie tak to spyli i będzie miał mnie gdzieś, a papiery to kłopot. on sam tego nie powie, nie musi w zasadzie. boli mnie czasami, że ludzie po dużo krótszym stażu wiedzą, że chcą ze sobą być, zakładają rodziny, a ja się czuję niekochana
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Dołączyła 245 dni temu Posty: 2546 Skąd: w krainie marzen...
Profil: Imię: S.
Wzrost: malutka
Włosy: czarnulka
Stan: szczęśliwa żonka:)
Partner: P.
Nastrój:
Wysłany: 2008-09-26, 16:01
niki, w sumie to nie wiem co ci doradzic... rozmowa i to szczera bylaby najlepsza... ale skoro mowisz ze on nie bardzo chce rozmawiac to ja juz sama nie wiem.. fkat jest taki ze mnie na twoim miejscu tez rozne mysli chodizlby po glowie.... i pewnie jedna z nich bylaby taka ze on nie chce slubu bo w razie jak sie cos zacznie wali to poprstu ucieknie... to jest dla mniejgo najbardziej wygodne wyjscie.... tylko ze w koncu kiedys trzeba sie zdecydowac....
_________________
kocham i jestem kochana... to największe szczęście:*
Nikt za mnie nie umrze, więc niech nikt nie mówi mi jak mam żyć!
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 76 dni temu Posty: 976 Skąd: centrum
Profil: Wzrost: 173
Włosy: brąz
Stan: panna
Partner: mr. D.
Nastrój:
Wysłany: 2008-09-27, 10:14
Niki szkoda mi Ciebie, jesteś nieszczęśliwa w tym związku...Nie wyobrażam sobie tkwić w związku bez jakiejś zaplanowenej przyszłości, bez pewności...Mi się zdaje, że on rzeczywiście chce Ciebie mieć i wiedzieć, że zawsze przy nim będziesz ale nie traktuje Cię poważnie...Musisz się zastanowić co z tym dale zrobić, czy dalej się męczyć, czy po prostu odejść i uwolnić się od takiego związku...
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 109 dni temu Posty: 198 Skąd: ???
Profil: Imię: Basia
Wzrost: 160
Włosy: blond
Partner: M.
Nastrój:
Wysłany: 2008-09-28, 20:00
niki, skoro Ci się oświadczył to Cie kocha i pewnie zależy mu na Tobie. Wydaje mi się że on po prostu boi się ustatkować , boi się odpowiedzialności (za rodzine). On chyba do tego jeszcze nie dojrzał skoro tak się z tym ociąga. Może powiedz mu że nie masz ochoty żyć na kocią łapę i skoro Cie kocha niech słowa zamieni na czyny...
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 109 dni temu Posty: 198 Skąd: ???
Profil: Imię: Basia
Wzrost: 160
Włosy: blond
Partner: M.
Nastrój:
Wysłany: 2008-09-28, 21:02
Ja bym spróbowała jeszcze tak: powiedziała bym mu że anuluje zaręczyny bo nie zamierzam tkwić w wiecznym narzeczeństwie i że zgodze się na zaręczyny jak on będzie pewien ślubu i tego że chce mnie za żonę. No nie wiem może to coś da Powodzenia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum