Informacje: Dołączyła 308 dni temu Posty: 249 Skąd: się biorą dzieci?
Profil: Partner: mam Cię na oku
Wysłany: 2007-09-12, 03:08 Związki na odległość
Co myślicie o byciu razem na odległość? Czy według Was mają szansę na przetrwanie w związku osoby żyjące na dwóch krańcach Polski (nie daj Boże świata ) Poradziłybyście sobie z czymś takim?
Ja osobiście myślałam że jest to niemożliwe. Jednak moja siostra (Szczecin) jest z chłopakiem z Bielska- Białej (północ i południe, morze i góry). Są ze sobą już długo. Wiadomo, że widząc się raz w miesiącu przez zaledwie kilka dni było im bardzo trudno. Wymaga to naprawdę ogromnego zaufania w stosunku do partnera. Na przyszły rok jednak planują ślub.
Mnie z resztą też dzieli od Kuby 150 km kiedy jest na uczelni od niedzieli do czwartku. Całe szczęście że Niemki nie należa do najpiękniejszych
Profil: Wzrost: 173
Włosy: planuje zmiane - eksperymenty
Stan: on mowi, ze juz jestem jego zona
Wysłany: 2007-09-12, 10:41
ja sadze, ze to ma przyszlosc! sama jestem w takim zwiazku, dzieli nas 1500 km i jakos znajdujemy sposoby, zeby sie widziec przynajmnej raz w miesiacu!jeszcze tylko 6 miechow i bedziemy na stale razem! mysle, ze to jest dobry sposob na sprawdzenie czy milosc jest prawdziwa.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 420 dni temu Posty: 4244
Profil:
Wysłany: 2007-09-12, 10:48
Jest ciezko na pewno... ja osobiscie nie bylam w takiej sytuacji, pomijajac tylko ze kilka razy moj Mis wyjezdzal sam za granice na miesiac.
Jesli taki zwiazek przetrwa to jestem pelna podziwu.
Wyobrazam sobie tylko jak musi byc ciezko...bo wiadomo czlowiek jest tylko czlowiekiem i wszystko sie moze zdazyc.
Nie wierze ze facet (czy kobieta) bedacy np. za granica pol roku, rok czy bedacy tam na stale a przyjezdzajacy do domu raz co iles lat na kilka dni czy tygodni...nie spotkal sie z kims innym na sex Nie wierze
Profil: Wzrost: 173
Włosy: planuje zmiane - eksperymenty
Stan: on mowi, ze juz jestem jego zona
Wysłany: 2007-09-12, 10:57
Ja ufam w pelni mojemu facetowi,bo rozstajemy sie najwyzej na 2-3 tygodnie sa takie momenty, ze caly czas jestesmy razem przez 3 miesiace! masz racje Madzia: znam wiele takich przypadkow- maz lub zona za granica i jego partner sypia z kims innym!
Profil: Wzrost: 173
Włosy: planuje zmiane - eksperymenty
Stan: on mowi, ze juz jestem jego zona
Wysłany: 2007-09-12, 11:10
my nie mamy przed soba tajemnic- nie przeszkadza mu jak przegladam jego telefon lub komunikator- kochamy sie regularnie- kilka razy w tygodniu i ostanio mi powiedzial,ze nie chcialby mnie nigdy stracic i boi sie, ze moge znalezc sobie mlodszego, bo dzieli nas 9 lat ! jezeli milaby mnie zdradzac to robilby to miedzy 24 a 7 rano, rozni sa ludzie, ale jego zamilowanie do spania ... poza tym pracuje od 8 do 17 a potem jesesmy caly czas ze soba przed kompem i kamerka
Na pewno jest to bardzo trudne. Wiem, że niektórzy potrafią. Ja bym nie potrafiła. Miałam kiedyś taką sytuację, że flirtowałam z takim kolesiem, który mieszka w Nowym Yorku... On co pół roku przyjeżdżał do Polski i chwilami naprawdę wierzyłam, że takie coś może się udać ale bardzo szybko życie zweryfikowało te moje insynuacje wyjechał w lutym, miał przyjechać jakoś w czerwcu, w tym czasie stwierdziłam, że ja potrzebuję kogoś na miejscu a nie oddalonego o 6000 km no i poznałam Piotrka przez ten czas...
Inna rzecz, że ja z Piotrkiem od samego początku jesteśmy związkiem na odległość - ja studiuję we Wrocku, więc 4 czy 5 dni w tygodniu się nie widzimy, jak jest dużo nauki czy sesja to nawet 2-3 tygodnie. Na początku nie byłam pewna czy to przetrwa ale jak widać to już ponad 3 lata jesteśmy na takich dojazdach. Na szczęście prawdopodobnie to już ostatni rok
Jeśli tylko ktoś ma sporo determinacji i wystarczająco kasy ( bo trzeba liczyć się z tym, że takie dojazdy to też kasa) to ma duże szanse
Profil: Wzrost: 173
Włosy: planuje zmiane - eksperymenty
Stan: on mowi, ze juz jestem jego zona
Wysłany: 2007-09-12, 11:21
nie mowi ile wydaje na to, zeby zobaczyc sie z moim ukochanym- cale i kazde stypendium naukowe i jeszcze kasa od rodzicow- kwote trzeba liczyc w duzych tysiacach!!!
ja poznałam kiedys chłopaka który mieszka w Białymstoku a ja prawie z Poznaniu więc troche było km ..utrzymujemy kontakt do dzisiaj ale od samego początku znając siebie wiedziałam , że związek nie wchodzi w grę. Ja sie po prostu nie nadaje do zycia na odleglosc
Wydaje mi sie więc , że to tez zalezy od charakteru człowieka
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 398 dni temu Posty: 4057 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-09-12, 11:39
Jak dla mnie takie związki z reguły nie mogą prztrwać chociaż takowe się zdarzają. Ja to przerabiałam i niestety a raczej teraz stety, że nie daliśmy rady. Myślę, że po jakimś czasie w życiu coś pęka i ma się dosyć czekania. Człowiek jest tylko człowiekiem i ma czasem ochotę si ę do kogoś przytulić i czasami nie ma zami8aru czekać na to kilka tygodni. Z drugiej strony moja kolżanka tak żyje z chłopakiem już 2 lata ( on pracuje w Hiszpani) i wiem jak jej jest ciężko, chodzi przybita bo się często kłócą przez skypa lub gg- nie mogą pogadać na żywo, wyjaśniać sobie spraw na bieżąco. Ja nie zazdroszczę ludziom takigo układu, bo wiem jakie to jest trudne.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Dołączyła 335 dni temu Posty: 2999 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-09-12, 12:00
Dokładnie, to na pewno baaaardzo trudna sprawa - sama osobiście nie doświadczyłam, ale bynajmniej nie żałuję Mój przyjaciel ma dziewczynę w Szczecinie, niby trzymają się już ponad rok razem, ale jakiś taki dziwny jest według mnie ten związek...
Moja najlepsza przyjaciółka też teraz została skazana na związek na odległość, bo jej chłopak jest w wojsku... ale dobrze sobie radzą i jeszcze tylko (i aż) 4 miesiące
Znam jeden związek, który przez długi czas był na odległość, a teraz przerodził się już w szczęśliwe małżeństwo. Ale tu odległość nie była duża, bo Płock-Warszawa.
Wydaje mi się, że w takich związkach dla ich przetrwania bardzo ważne jest określenie sobie czasu, ile taka sytuacja będzie trwała... Bo na pewno łatwiej jest, jak się ustali, że np to będzie trwało powiedzmy nawet 2 lata, a później już będzie się razem - jeśli zaś termin to bliżej nie określona przyszłość to wtedy nie ma takiej motywacji...
zabcia, a gdzie ten Twój men mieszka?
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 304 dni temu Posty: 25 Skąd: Rawa mazowiecka
Profil: Imię: Wiolka
Wzrost: 174
Włosy: ciemny blond
Stan: jeszcze panna
Partner: Karol
Wysłany: 2007-09-12, 13:22
a mnie sie wydaje ze jesli ktos jest dla siebie..to poprostu bedzie..i ani adleglosc , ani wiek, ani wzrost..ani nic i nikt w tym nie przeszkodzi:)i tyle:)
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 353 dni temu Posty: 5536 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2007-09-12, 13:34
No można powiedzieć, że ja z Pawłem jesteśmy przykładem takiego związku. Studiowaliśmy w dwoch roznych miastach, niestety tak sie ulozylo ale spotykaliśmy się w każdy weekend, bo oboje przyjeżdzaliśmy do domu. Przez ostatni rok Pawel był w Anglii a ja w POlsce, na szczęście był to czas gdy musiałam pisać prace mgr, robić do niej badania i takie tam przyjemne rzeczy no ale oczywiscie bylam u niego 3 razy a on w Polsce raz, wiec nie bylo tak źle. Teraz juz jestesmy razem i tak będzie juz na zawsze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum