Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 330 dni temu Posty: 1602
Profil: Włosy: brązowe
Wysłany: 2007-12-25, 13:57
To ja przez rok byłam w związku na odległość 100km, widywaliśmy się w weekendy, potem ja nie miałam czasu i ok 4 h na tydzień, strasznie się kłóciliśmy. Teraz jesteśmy w sumie 1, 5 roku razem i mieszkamy ze sobą i powiem Wam, że warto było:)
Informacje: Dołączyła 287 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-01, 03:57
Ja juz mam za soba zwiazek na odleglosc ale niestety teraz odczuwam tego konsekwencje!
Przez 6 lat meczylismy sie!Ja dostalam szanse i wyjazd do USA a on NIE!
Ja wyjechalam a ON staral sie o wyjazd!Dostal w ambasadzie tyle odmow ze rece odpadaja!Dopiero po 6 latach staran dostal papiery o wyjazd na stale!W miedzy czasie wzielismy slub i urodzilo nam sie dziecko!
Ja staralam sie byc 6 miesiecy tu w US a 6 miesiecy z nim w PL!
Mieszkalismy razem zawsze jak ja przyjezdzalam do PL!
Myslalam ze sie znamy juz od podszewki!Dlatego pewnie szlam do slubu!
Niestety!Teraz albo odbija sie na nas ta ROZLAKA!I te 6 lat?
Albo ..... nie wiem?
Bo za dobrze pomimo tego ze w koncu jestesmy razem to nie jest?
POZDRAWIAM WSZYSTKICH i zycze wam zebyscie w koncu polaczyli swoje polowki!
Informacje: Dołączyła 287 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-01, 16:37
My znalismy sie jakies 2 lata jak zaczely sie wyjazdy?
Pozniej te wyjazdy i przyjazdy!Na poczatku bylo strasznie ciezko , pozniej chyba sie przyzwyczailismy?A pozniej to juz bylo zmeczenie materialy czy co?
Wiec nie polecam ... zwiazek na odleglosc tak jest mozliwy ALE NIE NA DLUGO!!!Bo kiedys to rypnie!
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 289 dni temu Posty: 13 Skąd: Kraków
Profil: Wzrost: 168
Stan: Panna
Wysłany: 2008-01-02, 11:51
Eh, no i ja tu w końcu trafiłam bo ten temat nie jest mi obcy. 686,14 km tyle dokładnie nas dzieli. cholernie tesknię...Ale widzimy się raz w miesiącu i choc wiem że ten stan w najbliższym czasie (5 lat) napewno sie nie zmieni to i tak nawet przez mysl nie przeszło mi rzucić to wszystko. Rzuciłam dla Niego fantastycznego faceta z którym do tej pory nie umiem odbudowac relacji, walczę z wyrzutami sumienia, i kiedys będę musiała stawic czoła znacznie większym problemom- to kilka marnym kilometrów ma mnie powstrzymać? Jestem bojowo nastawiona i bedę walczyć !
_________________ "Do you think everything is beautiful?"
Not everything, just you...."
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 289 dni temu Posty: 13 Skąd: Kraków
Profil: Wzrost: 168
Stan: Panna
Wysłany: 2008-01-02, 13:09
Bo dopiero jestem na starcie do zdobycia wiedzy (studia stacjonarne 5-letnie) On tam (UK) ja tu. Ale juz niedługo ....14 lutego przylatuje...!!!! Eh walentynki... Na całe 5 dni !!!
_________________ "Do you think everything is beautiful?"
Not everything, just you...."
Informacje: Dołączyła 287 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-02, 14:07
interlokutorka napisał/a:
Bo dopiero jestem na starcie do zdobycia wiedzy (studia stacjonarne 5-letnie) On tam (UK) ja tu. Ale juz niedługo ....14 lutego przylatuje...!!!! Eh walentynki... Na całe 5 dni !!!
Dobrze ze to tylko UK!I tylko 600 cos km!I sa teraz te tanie loty to z czasem i ty do niego bedziesz mogla leciec!
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 289 dni temu Posty: 13 Skąd: Kraków
Profil: Wzrost: 168
Stan: Panna
Wysłany: 2008-01-02, 14:18
A juz planuje jak tylko zamknę sesję... i znajdę pracę. Bo chyba na ładne oczy biletu mi nie sprzedadzą Wszystko sie ułoży, niepoprawna optymistka ze mnie od kiedy Go poznałam
_________________ "Do you think everything is beautiful?"
Not everything, just you...."
niepoprawna optymistka ze mnie od kiedy Go poznałam
I tak trzymaj!!!!
Ale szczerze to ja nie wyobrażam sobie związku na odległość. Przed ślubem 2 lata się spotykaliśmy i to prawie codziennie.Jak mój misiulek w delegacje na 2 dni jedzie to ja już wariuje z tęsknoty
Informacje: Dołączyła 287 dni temu Posty: 1855 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-01-03, 02:24
Roszpunka napisał/a:
interlokutorka napisał/a:
niepoprawna optymistka ze mnie od kiedy Go poznałam
I tak trzymaj!!!!
Ale szczerze to ja nie wyobrażam sobie związku na odległość. Przed ślubem 2 lata się spotykaliśmy i to prawie codziennie.Jak mój misiulek w delegacje na 2 dni jedzie to ja już wariuje z tęsknoty
EEEeeee ale czasem rozlaki dobrze robia! bo mozna "odpoczac" od siebie!
Fakt byle nie za dlugo!Bo taki "odpoczynek" moze sie przerodzic w "odwyk od siebie" a to juz problem!
No niestety z doświadczenia wiem że rzadko kiedy takie związki są udane....:(( przez 2 lata żyłam na odległość-dzieliło nas 400km.Mój facet pochodził z tego miasta co ja,tyle że pracował w Warszawie.Pozostawały więc weekendy które nie zawsze wyglądały tak jakbym chciała...życie na odległość niesie za sobą wiele nieporozumień,mimo ciągłego kontaktu oddalacie sie od siebie.Byłam w stanie znieść to wszystko bo bardzo go kochałam,jednak on stwierdził,że nie może patrzeć jak się męczę i z racji tego iż ani ja nie mogłam wyjechać do niego ani on wrócić na stałe postanowił to zakończyć:(((zdychałam...jednak z czasem nasza znajomość przerodziła się w ,,koleżeński seks'' jak to nazwał...kiedy przyjeżdżał na weekendy spędzaliśmy razem czas,kiedy wyjeżdżał nie kontaktował się ze mną aż do następnego weekendu.To było jeszcze gorsze, nabawiłam się depresji-nadal czułam że ten związek jakoś istnieje.Do czasu aż znalazłam w internecie jego zdjęcia z jakąś dziewczyną...żyje podwójnym życiem,kiedy jest tutaj- ze mną a w ciągu tygodnia-z nią.Żal mi tej dziewczyny bo ona nie ma zielonego pojęcia co się dzieje,że zdradza ją w każdy weekend ze mną...dlatego postanowiłam w ramach noworocznego postanowienia zakończyć tą chorą sytuację.A ja no cóż...boję się że już nigdy nikomu nie zaufam..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum