Agullka, viagra ma racje powiedz mu o tym, zachował się bardzo głupio, i to zdrada... ja bym wykrzyczała gdyby mój tak postąpił... to nie żadne wytłumaczenie że napisał jej że ma ciebie, zrobił to i nie zawachałby sie pewnie gdyby się spotkali!!!!... o niee... musisz z nim pogadać..
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 773 dni temu Posty: 2959 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-10-12, 20:07
dla mnie jest to zdrada, nie potrafiłabym chyba wybaczyć... i nie ma tu dla mnie żadnych warunków łagodzących, co z tego, że jej o Tobie powiedział? skoro nadal chciał się z nią przespać... i pewnie zrobiłby to gdyby miał okazję... Zanim cokolwiek postanowisz - zastanów się dobrze, czy jesteś w stanie wybaczyć mu to.
Agulllka napisał/a:
nie wiem cz potrafie przemilczec, chcialabym mu to wykrzyczec!
ja już teraz mogę Cię zapewnić, że nie wytrzymasz nie mówiąc mu o tym. wcześniej czy później to do Was wróci i mu to wypomnisz.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 455 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-10-13, 10:30
tak.. nie przemilczalam.. nie potrafilam.. i co ulyszalam? tylko zwykle meskie tlumaczenia, ze to zabawa, fikcja, nic waznego.. jasne.. przepraszal takze, ale nie lumaczyl sie..tak w nocy myslalam, czy potrafie z czyms takim zyc.. i chyba jestem tlyko glupia zakochana kobieta bo chce mu wybaczyc i dac szanse.. w koncu kazdego dnia gdy jestesmy razem pokazuje mi ze mnie kocha i przed tym i po. moze naprawde warto zaryzykowac i dac szanse??toboli, ale moze z czasem bedzie latwiej? moze naprawde nie zrobi tego wiecej, bo tak obiecal...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 773 dni temu Posty: 2959 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-10-13, 21:21
Nymphadora napisał/a:
Zgadzam się z Viagrą.
a ja nadal nie wiem. tym bardziej po takich jego tekstach, że to
Cytat:
zabawa, fikcja, nic waznego
- skoro dla niego to fikcja i zabawa, tzn że nie uważa tego za nic złego i nie będzie się wzbraniał przed kolejnym razem. No i po tym co piszesz, to widać, że facet nie był zbyt skruszony, że zranił osobę którą rzekomo kocha...
Takie podejście do sprawy jeszcze bardziej by mnie tylko rozsierdziło...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 585 dni temu Posty: 4055 Skąd: mam wiedzieć?
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2007-10-13, 21:41
No właśnie a gdzie jakaś skrucha ?? Jeszcze może bym się zastanawiała jakby mi facet powiedział, że źle zrobił i to było jakieś chwilowe zaćmie mózgu to może ale raczej nie.....Facet jak zobaczy, że mu wolno to zgłupieje do reszty
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Wiek: 32 Dołączyła 477 dni temu Posty: 130
Profil:
Wysłany: 2007-10-14, 08:21
Dla mnie jest to ewidentna zdrada, nie potrafiłabym chyba wybaczyć... i nie ma tu dla mnie -przebacz! Zdarda jest jak narkotyk- raz popełniona kusi, aby ponownie zaryzykować i poczuć dreszczyk emocji (zakazanego owocu)-nawet wirtualna. Niepotrafiłabym żyć z myślą i wiedzą, ze mój "ukochany" zdradził mnie pschicznie.
Agulllka - a czy Ty potrafisz żyć z tą swiadomością? czy taka wiedza o zdradzie nie wypali Ciebie emocjonalnie? Czy bedziesz potrafiła przejść z tym do porządku dziennego i probować stworzyć z nim rodzine? Wiem,że kochająca kobieta potrafi wiele znieść- ale czy warto? Chcesz mieć przy sobie człowieka, któremu nie zaufasz do końca?
Ale mimo wszysto życzę powodzenia i wytrwałości w swoich zasadach.
Bardzo mi przykro, ze Cie to spotkało. Ja rowniez doznalam takiej niewiernosci. Słownej, wirtualnej. Niby to nie to samo co prawdziwy dotyk, blysk w oku, smak ust a mimo wszystko boli bardzo.
Ciagle nie moge zrozumieć czemu ludzie tak siebie ranią, czemu sa te wszystkie zdrady, male wieksze, oszustwa. Jezeli padlo słowo "kocham", jezeli cos sobie obiecujemy to dlaczego potem wynikajka tak bolesne sytuacje. Czuje w sobie ogromny niewypowiedziany bol, wielka niekonczaca sie walke o calkowite przebaczenie, ktore nijak nie moze nadejsc. Pragnienie akceptacji tego co sie stanie.
Jestem z kims za kogo oddalabym zycie, kogo pragne i kocham calym sercem...a tu taki cios.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 455 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-10-15, 08:41
Wiem, to nie latwe.. Ciagle wracaja do mnei slowa napisane przez niego lub przez nia. I moze prawdziwej skruchy nie bylo, ale mysle ze zrozumial ze dla mnie cos takieog jest nie do zaakceptowania, objecal ze to sie nie powturzy, wiec dlaczego nie mialabym zaryzykowac skoro kocham tego czlowieka nad zycie? moge najwyzej znow cierpiec, moze bardziej, ale wtedy bede pewna ze to koniec(jesli cos takiego sie powtorzy), ale jak tego nie zrobi znow? potem bym sie zastanawial: trzeba bylo mu dac szanse, moze warto by bylo sprobowac.. wiem ze odbudowanie zaufania nie bedzie latwe, ale ja jego zaufnie tez nadwyrezylam czytajac to bez jego wiedzy. bede dlugo pamietala, bala sie, ale moze ta sytuacja tylko nas czegos nauczy? boje sie myslec ze zrobilby to jeszcze raz, ale wiem ze dam mu szanse, bo go kocham..
Zgadzam się z kociakiem.. przecież on tylko mówił, ale skąd wiesz że to się nie powtórzy, czy cie no okłamuje.. ufasz mu?? odpowiedz sobie na to pytanie..?? bo jeśli nie... to wydaje mi się że nie powinnaś z nim być, chyba że naprawde go kochasz i chcesz dac mu szanse... ale to tylko wyłącznie twoja decyzja..
Agulllka napisał/a:
trzeba bylo mu dac szanse, moze warto by bylo sprobowac..
no i tu chyba się z Toba zgodze... napewno by cie to dreczyło.. ale musisz byc pewna że on cie znów nie skrzywdzi..
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
a mnie zastanawia jedno: skąd będziesz miała pewność, że to już się nie powtórzy? skoro już nie zamierzasz przeszukiwać i podczytywać jego smsów... trudna sprawa.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 472 dni temu Posty: 334 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-10-17, 10:54
jak moj w zeszłym roku pisał jakieś głupawe smsy z taką laską i pozmieniał swoje imię, wiek i wszystko o sobie, a ja to przeczytałam w jego telefonie, to myślałam, że mnie trafi...
kiedy mu powiedziałam, że o tym wie, to najpierw się wściekł, potem sobie poszedł się przejść, a w końcu przyszedł z różą i usiadł obok mnie i szczerze przeprosił.
no i jest ok.
sytuacja się nie powtorzyła.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 455 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-10-17, 11:00
Powiedzialam mu zeby lepiej wiecej z nia nie pisal. dla naszego dobra. Bo przeciez moze miec przyjaciolki, ale nie takie jak ona. Zgodzil sie, choc zapytal czy wtedy nie bede myslala ze on i tak pisze? zastanowilo mnie to pytanie. powinien po prostu powiedziec nie bede, zaufaj mi jeszcze.. a spytal czy nie bede mila watpliwosci. paranoja..trzeba byc twardym.haha a reszta sie ulozy. Zrobi cos? to wie ze ja znikam i mnie wiecej nie zobaczy.
Dla mnie to zdrada.......widocznie nie zaspokajasz jego potrzeb i woli uprawiac cyber sex to jest straszne........ ale napisałam prawde jak wg mnie to wygląda.
Pogadaj z nim....o tym czego mu brakuje ze chce uprawiac sex przez neta , prosto z mostu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum