Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 434 dni temu Posty: 4350
Profil:
Wysłany: 2007-05-16, 10:06 Zazdrosc
Czy jestescie zazdrosne o swoich menow?
Ja kiedys bylam zazdrosna wrecz chorobliwie. Ale zobaczylam ze to nie sprzyja dobremu...
Moj Mis tez do tego zazdrosny to bylo czestym powodem klotni i obrazania sie na siebie.
Teraz po dluzszym czasie, uspokoilam sie. Nie przegladam mu telefonu gdy on jest pod prysznicem itd. Ufam mu i choc czasem czuje roznego rodzaju zazdrosc to nie okazuje tego. Dla naszego dobra.
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 600 dni temu Posty: 244
Profil: Imię: Marta
Wzrost: Za malo :)
Włosy: Brunetka :P
Stan: zakochana :*
Wysłany: 2007-05-16, 12:20
u nas to ja jestem bardziej zazdrosna nie wiedziec czemu hehe
ale staram sie tak czesto tego nie okazywac
natomiast moj misio od czasu do czasu cos przebaknie ze go denerwuje np ze z kim gadam na gg
_________________ nigdy nie przestane cie kochac ******* [`]
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 434 dni temu Posty: 4350
Profil:
Wysłany: 2007-05-16, 13:22
Xantia napisał/a:
od czasu do czasu cos przebaknie ze go denerwuje np ze z kim gadam na gg
Wlasnie. Dlatego dla swietego spokoju zakonczylam znajomosc z takim jednym kolega...zreszta denerwowalo mnie jego ciagle gadanie, jaki to on nieszczesliwy bo nie ma dziewczyny...
Bo potrafil pisac do mnie codzien po kilka godz. no nie dziwie sie , ze Miska to denerwowalao. Kiedy nie wrocil z pracy ja z nim klikalam. W sumie nie wiem po co...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 547 dni temu Posty: 2112 Skąd: wałbrzych
Profil: Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-05-16, 17:53
bylam zazdrosna, teraz juz mniej , bo nie daje mi powodow. za to moj misio bardzo i to o zwyklych kolegow, jednego udalo mu sie spławić, bo wysyłał za dużo esemesów do mnie.no i duzo sobie wkreca, ze nie wiadomo kogo podrywam, ale sam to nie chce wypełznąć z domu ze mna, bo jest totalnie domatorem
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 601 dni temu Posty: 2958 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-05-16, 22:18
A pewnie, że jestem zazdrosna coraz bardziej tzn nie jest to chorobliwa zazdrość, ale jednak... wprost nienawidzę, jak strusiek idzie gdzieś na imprezę beze mnie... ale w sumie jest to dwustronne... On też jest zazdrosny ale z Jego strony też jest to taka fajna, umiarkowana zazdrość Nikt nikomu niczego nie zabrania, czyli wszystko jest w porządku Ja niestety mam złe doświadczenia z poprzedniego związku dotyczące właśnie zazdrości, kiedy to mój eks miał wąty o każdego kolegę z którym chciałam wyjść na kawę, a jak kiedyś pojechałam do koleżanki do warszawy to mi ZABRONIŁ iść na jakąkolwiek imprezę. Rezultat tego był taki, że byłam na dwóch, a jemu ściemniałam, że nie mogłam odebrać, bo nie miałam zasięgu ( bo oczywiście do mnie dzwonił). Po zakończeniu tego związku powiedziałam sobie: nigdy więcej takiej chorobliwej zazdrości!! Ale tak trochę zazdrości jeszcze nikomu nie zaszkodziło jak to było w piosence: "nie ma miłości bez zazdrości"
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 434 dni temu Posty: 4350
Profil:
Wysłany: 2007-05-17, 08:24
Dokladnie, Kociaku...taka zazdrosc nie sluzy nieczemu
Dobrze, ze ja to zrozumialam...i teraz staram sie jak juz cos, to nie okazywac tego. Chociaz powiem, ze naprawde nie mam powodow, bo moj Mis nigdzie nie chodzi po pracy, a jak juz to do znajomych jezdzimy razem tylko czasem sama sobie cos wkrecam...
_________________ Cała w twoich rękach, dzięki Tobie wiem co w życiu ważne jest...
No pewnie, że jestem I bardzo dobrze mi z tym Bo to jest taka zdrowa, fajna zazdrość Gdy np. do Miśka jakaś koleżanka pisze smsa czy po coś tam dzwoni, to od razu się włącza albo gdy mi opowiada jak to do pracy przyszła do niego wysoka blonydnka, która chciała coś tam załatwić i mi siadała na biurku
i Misiek ma tak samo - gdy jadę na zajęcia z dorosłymi, gdzie w grupie mam prawie samych facetów i się ładnie ubiorę, spódniczkę czy dekolt - ojojo, udaje obrażonego i bardzo zazdrosnego i fajne to jest
i nigdy nie byłam w życiu z kimś, kto byłby chorobliwie zazdrosny, wystarczy, że widziałam co wyrabiał chłopak Ani....to mnie wiele nauczyło....tak więc chorobliwiej zazdrości zdecydowanie NIE!!
Każdy chyba jest zazdrosny jeśli zależy mu na tej osobie:)
Najważniejsze by ta zazdrość była zdrowa bez chorych scenariuszy tak często towarzyszących takim zachowaniom.
_________________
Smakujmy rozkosz kiedy czujemy jej pełny smak
Sharon
Oboje z Gumisiem jesteśmy osiebie zazdrośni, ale tak "zdrowo". Gdy się boczy na mnie wygląda tak słodko i wtedy wiem, że mu zależy na mnie nieziemsko. Mój eks był baaardzo niezdrowo zazdrosny i głównie dlatego odeszłam bez żalu
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 420 dni temu Posty: 320 Skąd: krakow - eNHa
Profil: Imię: EdyTA
Wzrost: wysoki?
Włosy: ni to braz ni to blad..
Stan: PannA
Partner: Grzegorz
Wysłany: 2007-06-06, 17:21
ponoć kobiety wiedzą że są zdradzane?
u mnie sie to raczej sprawdziło... bo byłam zazdrosna chorobliwie...
potem przeszłam na myk puść ta milosc wolno jak twoja to wróci jak nie to nigdy jej nie było.. i tego sie trzymam.. i dobrze mi z tym.. nie przejmuje sie tak tym co on robi... phi jak mam mnie zdradzić to i tak to zrobi..
...i kiedyś miałam źle przeczucia coś mi tu nie gra.. ściemnia kłamie.. i sprawdziłam. eh to była ona... powiedziałam kilka słów i tyle jej było
ponoć kobiety wiedzą że są zdradzane?
u mnie sie to raczej sprawdziło... bo byłam zazdrosna chorobliwie...
potem przeszłam na myk puść ta milosc wolno jak twoja to wróci jak nie to nigdy jej nie było.. i tego sie trzymam.. i dobrze mi z tym.. nie przejmuje sie tak tym co on robi... phi jak mam mnie zdradzić to i tak to zrobi..
...i kiedyś miałam źle przeczucia coś mi tu nie gra.. ściemnia kłamie.. i sprawdziłam. eh to była ona... powiedziałam kilka słów i tyle jej było
Bardzo mądre słowa podpisuję się pod tym co napisałaś
_________________
Smakujmy rozkosz kiedy czujemy jej pełny smak
Sharon
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 601 dni temu Posty: 2958 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-06-07, 22:41
Sharon napisał/a:
Bardzo mądre słowa podpisuję się pod tym co napisałaś
A ja do końca zgodzić się nie mogę... Zgadzam się oczywiście z tym, że nie można być chorobliwie zazdrosnym... Ale z tym
_eta napisał/a:
potem przeszłam na myk puść ta milosc wolno jak twoja to wróci jak nie to nigdy jej nie było.. i tego sie trzymam.. i dobrze mi z tym.. nie przejmuje sie tak tym co on robi... phi jak mam mnie zdradzić to i tak to zrobi..
to jednak bym mogła dyskutować. Moim zdaniem takie podejście do miłości może doprowadzić do tego, że będzie mi tak wszystko obojętne co ON robi, że ON cały stanie mi sie obojętny. Ja uważam, że o prawdziwą miłość warto jednak walczyć, a nie "puszczać wolno".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum