moja zazdrość objawia się tym, że... postaram sie zobrazować sytuację;) jest fajny koleś, ktoremu sie podobam, mnie on rownież. Przez pierwsze dni ja nic nie zrobię czekając na inicjatywę od niego, będe "niezainteresowana", ale jeżeli pojawi sie inna laska wokół niego to ja wkroczę do akcji "zaznaczając terytorium":P kurcze, mam tak a każdym razem i to nawet w przypadku kolesi, którym się podobam, a którzy są dla mnie...hmmm...nieatrakcyjni. Ostatnio zauwazyłam, że zachowuję się jak pies ogrodnika. Sama nie wezmę, drugiemu nie dam, a potem odpokutowuję to kacykiem moralnym kurcze, jak to się leczy?
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 491 dni temu Posty: 25 Skąd: Słupsk
Profil: Imię: Iza
Wzrost: wysoka:)
Włosy: brunetka
Stan: wolniutka...
Wysłany: 2007-08-01, 00:13
ROKISS nie jest tak źle... ja mam też tak czasem.. umawiam sie z jednym .. podoba mi sie ale na horyzoncie pojawia sie drugi hm obydwoje sa poprostu swietni. i tu jest problem ktorego wybrac? a po pewnym czasie rzaden sie juz nie podoba ale innej go czy ich oddac nie chcem
jak to moj tata mowi "ach te baby... same nie wiedza czego chca.. same nie wezma ale innym tez nie dadza.."
chyba jest w tym ziarno prawdy...
jak to moj tata mowi "ach te baby... same nie wiedza czego chca.. same nie wezma ale innym tez nie dadza.."
chyba jest w tym ziarno prawdy...
jestem tego pewna;P ale to takie przyjemne nawet jest... no, bo...lepiej mieć więcej niż mniej, prawda?:P <słodkie oczka> i ja sama rozumiem i zdaję sobie sprawę z tego, że postepuję nie fair, ale zawsze potrafię się jakoś usprawiedliwić;D
Cerratko, skarbie...zakochac sie nie jest tak prosto
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 491 dni temu Posty: 25 Skąd: Słupsk
Profil: Imię: Iza
Wzrost: wysoka:)
Włosy: brunetka
Stan: wolniutka...
Wysłany: 2007-08-01, 23:17
Wiecie co dziewczyny? chyba kazda z nac poprostu to ma w sobie.. że lubi tak nawet troszeczke manipulować facetami ale oczywiscie bez przesady a zreszta.. co tam. Raz się żyje, a więc trzeba korzystać z życia co nie??
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 499 dni temu Posty: 186
Profil: Imię: Marta
Wzrost: 170 cm
Włosy: czarne
Wysłany: 2007-08-02, 10:47
jeśli o mnie chodzi, to jestem straszną zazdrośnicą!!!oczywiście nigdy w życiu nie przyznam się do tego przed moim facetem
no czasami strzele jakiegoś małego foszka, żeby wiedział że nie jest mi obojętny i mi na nim zależy...ale wszystko jest odpowiednio wyważone...nie chce żeby moja zazdrość stała się chorobliwa!!!
P.S. jeśli chodzi o Mojego Kotka to on jest dopiero o mnie zazdrosny..........czasami aż strach
_________________ NIE CZUĆ NIC ZNACZYŁOBY WOGÓLE NIE ISTNIEĆ...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 503 dni temu Posty: 5526 Skąd: Leeds
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Stan: panna
Partner: Paweł
Wysłany: 2007-08-03, 14:38
Hmmm..na poczatku byłam bardzo zazdrosna, sprawdzłam P. tel. i w ogóle. Ale teraz jestem zdania, że ,,chorobliwa zazdrośc" to brak wiary w siebie. Teraz wiem ile jestem warta i że moje kochanie drugiej takiej nigdzie nie znajdzie i zazdrość minęła
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 491 dni temu Posty: 25 Skąd: Słupsk
Profil: Imię: Iza
Wzrost: wysoka:)
Włosy: brunetka
Stan: wolniutka...
Wysłany: 2007-08-03, 17:57
moim zdaniem skromniutkim jest to iz zazdrosc prowadzi do wielu nieprzyjemnych sytuacji i np ja mam ich juz dosc przezytych. jak bylam ze swoim bylym to on caly czas byl zazdrosny. chociaz nie dawalam mu do tego powodu. wiecie nawet o co byl zazdrosny?? np o to ze spojrzalam sie na innego kolesia masakra normalnie. co nie??
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 512 dni temu Posty: 273 Skąd: zewsząd
Profil: Imię: Ewelina
Wzrost: 169
Włosy: ciemna czekolada
Stan: w stałym związku
Wysłany: 2007-08-03, 18:13
Mordka, dla wszsytko to już norma
kocham swojego P. i niezmiernie cierpilwa jestem na jego 'zazdrosci' poprostu nie umiem sie na niego gniewac tak samo jak On na mnie i dlatego wyrównuj sie jakos
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 491 dni temu Posty: 25 Skąd: Słupsk
Profil: Imię: Iza
Wzrost: wysoka:)
Włosy: brunetka
Stan: wolniutka...
Wysłany: 2007-08-03, 19:07
Doro.. wiesz tyle ze przez ta zazrdosc on do wielu rzeczy sie posunal . o jeną za duzo. zrobił to co żaden facet nie powinien... moze domyslisz sie o co chodzi... jak nie to potem napisze buziak
na poczatku byłam bardzo zazdrosna, sprawdzłam P. tel. i w ogóle
kurcze, a ja nigdy, o żadnego partnera nie byłam tak bardzo zazdrosna. zawsze zaufanie wygrywało i nie zamartwiałam się jak ON szedł na dyskotekę beze mnie, jak spotkał się z byłą, czy jak zagapił się na inną. sama nie wiem czy to dobrze czy źle teraz się nad tym nie zastanawiam, bo Miśkowi ufam bezgranicznie i po prostu nie wybrażam sobie, żeby mógł mi wyciąć jakiś numer. i dlatego zazdrośnica we mnie nie wstępuje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum