Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 241 dni temu Posty: 82
Profil: Imię: Basia
Włosy: Blond
Wysłany: 2008-04-10, 16:17
Moniika napisał/a:
sorki, ale dziwny ten twój facet troszkę.... Wogóle nie uznaje kompromisów
On nie jest dziwny,kompromisy uznaje,jak najbardziej we wszystkich innych sprawach,w ktorych nie jestesmy zgodni...ta jedna sprawa jest taka,w ktorej nie ma z nim dyskusji,poprostu nie chce zebym miala wiekszy dekold....mimo wszystko.
_________________ Tak kocham to zycie,ktore nie raz sypie mi sola w oczy....
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 382 dni temu Posty: 2946
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2008-04-10, 16:37
Moj tez jest zazdrosy, ale w "zdrowych" dawkach Wczoraj np. zadzwonilam do niego z pracy i podczas rozmowy powiedzialam ze nalozylam spodniczke i bluzke z dekoltem bo w pracy duzo fajnych facetow hihihih A on na to ze powinnam do pracy nosic worek po ziemniakach a dla niego spodniczki itd.Usmialismy sie strasznie ale czesto sobie zartujemy. Mnie cieszy ze jest zazdrosny, ja o niego tez jestem, ale ufamy sobie. Zreszta on wie ze dla niego ubieram sie seksownie, zeby jego koledzy mu zazdroscili ihihihihi A przedewszyskim zeby w nim wzbudzac pozadanie Wiem ze lubi mnie np w spodniczce , wiec nosze by sprawic mu radoche
_________________ ..... Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie .....
Moj generalnie daje rade. Nie należy do facetów ktorzy odslaniaja sie z uczuciami, ale umie mi czasami w bardzo ladny sposob okazac zazdrosc Wlasnie nie, robiac sceny czy awantury... tylko pokazujac mi jak bardzo mnie kocha... to cudne!
Informacje: Dołączyła 484 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-04-10, 21:53
Ja nie jestem jakoś bardzo zazdrosna. Mój P. zawsze miał więcej koleżanek niż kolegów, no a ja o tym wiedziałam, bo kiedyś byłam jedną z nich Ale po prostu mu ufam. Miałam tylko trudny okres, jak poszedł na studia. Bo oczywiście tam też miał wiele koleżanek, a mnie od razu przychodziły do głowy głupie myśli. Że on teraz student, to na co mu taka małolata z liceum. Do tego stopnia, że jak mi przedstawiał swoje koleżanki, to ja od razu na nie spode łba patrzyłam. Chociaż nie miałam powodów, bo one zawsze tylko mówiły, ile to o mnie od niego słyszały No ale w końcu się przekonałam, że to ja sama stwarzam problem i dałam sobie spokój.
Za to on potrafi być naprawdę zazdrośnikiem. Też przeszliśmy taki mały kryzys, jak z kolei ja zaczęłam studia. Kilka razy po wykładach poszłam z moją grupą na piwko, no po prostu, żeby się poznać. A jak mu o tym mówiłam, to sie wpieniał A jak kiedyś mu powiedziałam, że wracałam z kolegą, który mieszka niedaleko, jednym autobusem i fajnie nam się gadało, to się na mnie obraził No ale teraz na szczęście już się z tego śmiejemy
A ja uważam, że nie ma co robić aż tak wielkiej tragedii jeśli chodzi o chłopaka mysiuni89, w końcu KAŻDY ma jakieś wady, łąćznie z nami! A z tego co pisze
mysiunia89 to jego jedyna tak wyrażna wada, więc ja bym się aż tak o to nie martwiła....
MYSIUNIA89, a może spróbuj podejść go na żarty, np. jak bęziecie szli na jakąś imprezkę załóż lużną, długą, bez fasonu bluzkę, nie umaluj się, może wtedy zrozumie, że jednak woli Cię jak jesteś sexi! A jeśli nie, to może traktuj to trochę z przymróżeniem oka skoro Wam się układa... Takie jest moje zdanie.
[ Dodano: 2008-04-11, 09:16 ]
Mój R raczej nie okazuje zazdrości, ale i tak wiem,że jest zazdrosny bo często okazuje to po prostu w zabawny sposób. I tak wolę, ponieważ sama też raczej żartuję sobie w tym temacie.
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 241 dni temu Posty: 82
Profil: Imię: Basia
Włosy: Blond
Wysłany: 2008-04-14, 21:14
egoist napisał/a:
końcu KAŻDY ma jakieś wady, łąćznie z nami! A z tego co pisze
mysiunia89 to jego jedyna tak wyrażna wada, więc ja bym się aż tak o to nie martwiła....
egoist, masz racje,chyba bede do tego podchodzic lajtowo,uklada sie nam i nie chce tego zepsuc przez jakis tam wiekszy dekold:)na ktorym zalezy mi mniej niz na moim K* kochanym:):)
czasem tylko sie bardzo wkurzam z tego powou,a czasem mniej,taakie to zycie juz jest:)
_________________ Tak kocham to zycie,ktore nie raz sypie mi sola w oczy....
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 424 dni temu Posty: 546 Skąd: ...
Profil: Imię: Pajunia
Wzrost: 178 cm (duuuża urosłam :P)
Włosy: Różnie, choć z przewagą czarnych:P
Stan: Zaręczona:)
Partner: Rafcio :*
Wysłany: 2008-04-21, 15:23
To ja chcę tylko napisać, że mój R też nie lubił jak się ubierałam w dekolty, mini itp. ale ja dalej uparcie to robię i już się chyba coraz bardziej do tego przyzwyczaja:) Ale nie ma kłótni z tego powodu między nami- po prostu mim mówi o tym (tzn od jakiegoś czasu już nie) a ja dalej swoje:) (mam nadzieję że tego nie przeczyta hehehe)
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 259 dni temu Posty: 627 Skąd: M......
Profil: Imię: Monika
Wzrost: 172
Włosy: jestem czarnulką
Stan: żona ,mama i sis :)
Partner: M...
Wysłany: 2008-04-24, 21:42
a ja jestem zazdrosna o swojego M. i wcale się tego nie wstydzę
a mój M. o mnie napewno ...nie okazuje mi tego i nawet jak się pokłócimy to potrafi mi powiedzieć że go nic nie obchodzi i moge to czy tamto a tak naprawde to by mi
także zazdrość musi być oczywiście nie jakaś obsesyjna chociaż ja chyba czasem przesadzam
_________________ Jestem...aniołem...? czy jestem demonem?
Bóg stworzył mnie a diabeł opentał...
Więc jaka jestem? Grzeszna czy święta?
Anioł czy demon? Piorun czy miód?
Gołąb czy żmija? Upiór...czy cód?
zdradliwa... czy wierna...? dobra, czy zła?
wiec jaka jestem?czy ktoś mnie zna
No moim zdaniem strasznie zazdrosny chłopak może zamknąć dziewczynę w tzw.złotej klatce.Ograniczyć widzenie z kolegami,potem z koleżankami....itd.A dziewczyna się słucha,bo kocha,bo nie chce się kłócić
W zazdrości powinien być umiar.Taka chorobliwa zazdrość zniszczy związek lub stłamsi drugą osobę,więc ja np nie uważam,że to taki mały problem.
przesadna zazdrość jest ogromnym problemem. Człowiek czuje sie ograniczony i tłamszony, naciskany i czasem nawet winny. To potrafi wykończyc kazdy związek. Miejmy dla siebie duzo zaufania. Tak naprawdę, to niedoceniana i często najistotniejsze cecha udanego związku.
no a jak ktoś jest z pod tego samego znaku zodjaku gdzie oba znaki mają tą cechę czyli zazdrość? hm i co wtedy?
nie wierze w to. Każdy ma swój charakter, swoje cechy i indywidualne, ukształtowane przez sytuacje podejście do tego tematu. każdy tez jest w pewnym sensie edukowalny. To mozna w odpowiedni sposób wypracować
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum