Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 730 dni temu Posty: 1503 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-11-22, 22:12
Mi często mama wypomina jak miałam dwa latka i wołałam starszego braciszka na zupę byłam jak papuga co słyszałam to powtarzałam przez to jedno przekleństwo się znało
-Daneeeel cho na ziupę (Daniel nic)
- Daaanel no cho na ziupę (Daniel jak mnie olał tak olewał dalej)
Aż wkońcu bardzo oburzona wydarłam się
-Noś kulwa mac cho na ziupę!!!
Wszyscy najpierw popatrzyli zdziwieni skąd ja podłapałam to magiczne słówko następnie parskneli śmiechem i do tej pory się z tego nabijają
Informacje: Dołączyła 549 dni temu Posty: 4256 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-23, 08:34
A mój Matik wczoraj wymyślił coś takiego Po przedszkolu poszliśmy do babci na naleśniki. Przed 16 zbieramy się na angol, Matik się ubiera i coś mu sie podszewka w kurtce poplątała babcia próbuje mu pomóc, a ten mówi : zostaw mnie, baby to są gapy, jednak faceci są bardziej inteligentni
Informacje: Wiek: 34 Dołączyła 419 dni temu Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Profil: Imię: Dorota
Wzrost: średni
Włosy: blond
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-23, 08:39
Ja również w dzieciństwie wprowadzałam niezłe zamiesznanie nie tyle przejęzyczeniami ile wprowadzaniem słów, których nikt nie znał.
Kiedyś podobno wierciłam rodzicom dziurę w brzuchu bo bardzo chciałam aby kupili mi mondżaszki. Cały czas prosiłam "kupcie mi te mondżaszki!chcę mondżaszki".Nikt nie wiedział o co chodzi.
Wkońcu po kilku dniach ktoś szedł ulicą i jadł "mondżaszki"
Zawołałam "mamo!tato!to są te mondżaszki!!!).
Kobieta idąca ulica jadła.......................słonecznik
_________________ Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać
Informacje: Dołączyła 550 dni temu Posty: 6460 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-23, 19:35
hahahahaha dobre w zyciu bym nie wpadła ze o słonecznik chodziło
ja jak byłam mała to jak mi sie kupę chciało to wołałam " mama, tata pliko !!!" a jak chciałam Vibowit to wołałam " mama, tata liko !!!" i o ile mama sie orientowała o co mi chodzi to tata z regóły rozumiał odwrotnie i zamiast z nocnikiem to leciał z saszetką Vibowitu a zamiast ze słodkością to z nocnikiem i czasami po prostu na nocnik było za późno
Informacje: Dołączyła 549 dni temu Posty: 4256 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-23, 19:45
a mi Mateusz dzisiaj dowalił wczoraj babcia dała mu jakąś gazetę, w której było coś w rodzaju tamagochi, taki pupilek do opieki trzeba go karmić, sadzać na kibelek itd. no i Matik karmi go i karmi i nagle sprawdza jego wage i wrzeszy : " Mamo, on już jest taki gruby jak Ty, ma 52 kg"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum