Rejestracja Zaloguj  
 

RSS Uzaleznione Rangi Mapa                       Kontakt SzukajAlbum Regulamin Reklama na forum

 

Przyłącz się do najsilniejszego trendu na świecie - wellness


Poprzedni temat :: Następny temat
Z rodzicami, same, czy z facetem?
Autor Wiadomość
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 26
Dołączyła 530 dni temu
Posty: 3434
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Madzia
Wzrost: niski
Włosy: czarna
Stan: szczęśliwa żonka :)
Partner: Marcin
Wysłany: 2007-06-13, 20:00   Z rodzicami, same, czy z facetem?

Z kim mieszkacie drogie forumki?
Jeśli z facetem - to jak długo? Jakie były początki mieszkania we dwoje? Jesteście już całkiem na swoim czy wynajmujecie?

Jeśli z rodzicami - to czy i kiedy planujecie się usamodzielnić??
A może któraś mieszka sama? Albo chciałaby mieszkać sama?

To ja o sobie.
Z naszym mieszkaniem to były perypetie. Od początku. Pierwszy raz zamieszkaliśmy ze sobą 27 grudnia 2005. Było to 3 tygodnie po zaręczynach. Zamieszkaliśmy w mieszkaniu ciotki, która była wtedy w Stanach i nie szykowała się do powrotu do Polski. Rodzice nie mieli większych zastrzeżeń do naszeg pomysłu, no może mamy troszeczkę cichutko poplumkały ;-) Czy miałam obawy? Ogromne :!: Czy sobie poradzimy finansowo? Czy nie będę tęsknić za rodzicami? Czy będziemy potrafili się dogadać co do takich najbardziej prozaicznych rzeczy? Jak Misiek przyjmnie i zaakceptuje moją Lunę? Czy będzie mi pomagał w obowiązkach domowych? Czy poradzę sobie z gotowaniem? I masa innych pytań się przewinęła. Ale najważniejszym argumentem ZA było to, żeby się sprawdzić, dotrzeć przed ślubem. Udało się :) Pierwsza komplikacja pojawiła się z początkiem czerwca, kiedy to ciotka wróciła do Polski i musieliśmy opuścić mieszkanie. Każdy wrócił do siebie. Tak postanowiliśmy doczekać do ślubu. Było ciężko, ale czas szybciutko zleciał. Po ślubie przez miesiąc pomieszkiwaliśmy u moich rodziców - nie polecam, po czym wybyliśmy do Anglii. Mieliśmy tam być rok, może więcej....Madzia wróciła po 3 tygodniach, Marcin po 1,5 miesiąca. Zaczęły się poszukiwania własnego M. Po kolejnym miesiącu spędzonym razem w mieszkaniu rodziców, wyprowadziliśmy się spowrotem do mieszkania ciotki, która znowu wyjechała do Stanów. I tutaj siedzimy aż do dziś. Ale jeszcze najdalej miesiąc. Mieszkanko już mamy :) Czekamy na wyprowadzkę starych właścicieli. I moment, kiedy dostaniemy klucze będzie najszczęśliwszym dniem tego roku :)
_________________
 
 
 
REKLAMA







_eta 
eta





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 356 dni temu
Posty: 320
Skąd: krakow - eNHa

Profil:
Imię: EdyTA
Wzrost: wysoki?
Włosy: ni to braz ni to blad..
Stan: PannA
Partner: Grzegorz
Wysłany: 2007-06-13, 20:36   

ja mieszkam z rodzicami... ale może od przyszłego roku z chłopakiem sam na sam.. bo takto on "mieszka" z nami...
ale ja mam dobry kontakt z rodzicami wiec ja bym mogła z nimi mieszkać tylko że w domu a nie w bloku bo co będzie jak nam dzidzia na świat przyjdzie? kicha nie :(
_________________


NK->Edyta Zamojska-Kraków
 
 
 
kroplarosy 





Informacje:
Wiek: 27
Dołączyła 353 dni temu
Posty: 132

Profil:
Imię: Martitka
Wzrost: 173 cm
Włosy: ciemna czekolada
Stan: mężatka:))
Partner: Gumiś
Wysłany: 2007-06-13, 21:32   

Ja aż do ślubu miezkam z rodzicami. Chcę się tym nacieszyć ( widzę, ze rodzicom tez trudno i rozpieszczają mnie do granic możliwości... :lol: ) Potem ide mieszkać do męża. Tzn. jego duży dom dzielimy na dwie części. Mniejszą ( tzn. dwa pokoje z kuchnią) zabierają teściowie a my z Gumisiem dostajemy kuchnię i trzy pokoje. Wejście mamy wspólne. ;-)
No ale w mojej łepetynce juz rodzi sie projekt naszego własnego domu... Może nie za rok, ale go zbudujemy! :-D
_________________


 
 
 
Kociak 





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 537 dni temu
Posty: 2842
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-06-13, 22:58   

_eta napisał/a:
ale ja mam dobry kontakt z rodzicami wiec ja bym mogła z nimi mieszkać
ale widzisz, tu nie chodzi o to czy się ma dobry kontakt czy nie... bo np Madzia81 ze swoim mężusiem mają oboje dobry kontakt z naszymi rodzicami, ale jak mieszkali w naszym rodzinnym mieszkanku to jakoś tak wszystkim "ciasno" było. Ani im nie było dobrze, ani rodzicom, ja też czułam się czasami niezręcznie. A kontakt wszyscy ze sobą mamy świetny ...Może inaczej jest w domku...ale w 3 pokojach w bloku takie pomieszkiwanie może być ciężkie nawet najbardziej kochającej się rodzince.

Jak to u mnie? W Wałbrzychu mieszkam z rodzicami, zaś studiuję dziennie we Wrocławiu więc w zasadzie większość czasu mieszkam ze współlokatorkami w wynajmowanym mieszkaniu. I chociaż czasami marudzę, to jednak takie mieszkanie bez rodziców dużo mi dało. Nauczyłam się sama dbać o siebie załatwiać swoje sprawy itd...
Bardzo już bym chciała mieszkać z Piotrkiem... od dłuższego już czasu wyczekuję niecierpliwie na ten moment. Ale na razie to i tak nie ma sensu, bo ja w Wałbrzychu tylko na weekendy jestem więc głupio byłoby coś wynajmować. Nie wiem jeszcze jak się to wszystko poukłada. Ale wstępne plany są takie, że jeżeli za rok ( to będzie 5 rok moich studiów) będę miała mało zajęć, to wrócę do Wałbrzycha i wtedy coś wynajmiemy. A później... tak daleko w przyszłość nie wybiegam jeszcze ;) Na obecna chwilę nie mogę sie już doczekać kiedy będę mogła codziennie zasypiać i budzić się przy moim ukochanym ;) I w ogóle się nie obawiam :) Myślę, że jakoś się dogadamy :D
 
 
Diablica666 
[*]





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 531 dni temu
Posty: 1502
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Marzena
Wzrost: 155 cm.
Włosy: Brunetka
Stan: Na smyczy :)
Wysłany: 2007-06-13, 23:06   

Ja mieszkam z rodzicami i dobrze mi z tym :) jeszcze nie czuje się na siłach aby opuścic rodzinne gniazdko i lecieć w świat.W ciągu nastepnych dwoch lat planujemy z miskiem wyjazd do Angli , on za ten czas porobi sobie wszelkie kursy spawalnicze (jest grafikiem i spawaczem) aby podnieśc kwalifikacje a ja wszelkie kursy doskonalące kosmetykę (piercing,tatoo,botox,masarz,wizarz) oraz kurs angielskiego (mój mis zna angielski biegle a ja troszeczkę) i mykamy stąd .Niestety martwie sie o kota bo o ile pies to pupil moich rodziców to kot już nie bardzo i powiedzieli ze mam go zabierać ze sobą a przewóz kota do Angli samolotem to koszt ok.1000 zl i może jeszcze 6 miesięcy kwarantanny (bo nie wiem czy przepisy sie zmienily) jeśli sie okaże że kwaranntany juz nie ma to raczej go zabierzemy a jeśli nie to będę mosiala znaleść mu domek :(
_________________

 
 
 
madzia 





Informacje:
Wiek: 22
Dołączyła 370 dni temu
Posty: 3858

Profil:
Wysłany: 2007-06-14, 06:14   

No to Diablica nie wiem czy do tego paszport nie dojdzie dla tego kotusia ;-)

Ja wyjechalam z domu 2 i pol roku temu. Od poczatku bylo super :-) Nie mamy jeszcze nic swojego, ale planujemy kupno domu :-)
_________________
Nawet ten cholerny czas...
Nie rozdzieli nas... :(

<bejbi2> www.bejbi.net <czirl1>
 
 
 
_eta 
eta





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 356 dni temu
Posty: 320
Skąd: krakow - eNHa

Profil:
Imię: EdyTA
Wzrost: wysoki?
Włosy: ni to braz ni to blad..
Stan: PannA
Partner: Grzegorz
Wysłany: 2007-06-14, 08:32   

Kociak,
dlatego napisałam ze teraz mogę ale jak założę rodzinę to trzeba iść na swoje :)
_________________


NK->Edyta Zamojska-Kraków
 
 
 
madzia 





Informacje:
Wiek: 22
Dołączyła 370 dni temu
Posty: 3858

Profil:
Wysłany: 2007-06-14, 09:47   

_eta napisał/a:
ale jak założę rodzinę to trzeba iść na swoje

raczej nie inaczej ;-)

My nawet jak jedziemy do polski na 2, 3 tygodnie to tez chcemy mieszkac razem :-D
_________________
Nawet ten cholerny czas...
Nie rozdzieli nas... :(

<bejbi2> www.bejbi.net <czirl1>
 
 
 
Madae 




Informacje:
Dołączyła 350 dni temu
Posty: 6473
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:
Wysłany: 2007-06-15, 23:02   

ja ... ja nie wiem :( z jednej strony nie chcialabym zeby mama czula sie samotna...a z drugiej nie chcialabym jej siedziec na glowie ...jedynym optymalnym rozwiazaniem byloby mieszkanie w domu gdzies na przedmiesciach gdzie byloby wystarczajaco duzo miejsca dla mnie i mojego meza ale rowniez dla mojej mamy
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 26
Dołączyła 530 dni temu
Posty: 3434
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Madzia
Wzrost: niski
Włosy: czarna
Stan: szczęśliwa żonka :)
Partner: Marcin
Wysłany: 2007-06-16, 22:41   

a ja to wolę mieszkać w mieszkaniu sama z mężem, niż w nawet wielkim domu z rodzicami. jednak sami to sami. ale jednocześnie szukając mieszkania - szukałam jak najbliżej rodziców, żeby w każdej chwili móc przybiec do nich :) i będziemy mieszkać na tym samym osiedlu, 5 minut na piechotkę od siebie, ale samodzielnie :) i tak jest dla nas dobrze, najlepiej :)
_________________
 
 
 
NudnaBaba 




Informacje:
Wiek: 18
Dołączyła 326 dni temu
Posty: 2289
Skąd: DE/PL

Profil:
Imię: Weronika
Wzrost: 165
Włosy: brunetka
Ostrzeżeń: [1]
Wysłany: 2007-06-27, 17:06   

Ja puki co to mieszkam z rodzicami. Ale chciałabym mieszkac w mieście bez rodziców :) I pora się już całkowicie usamodzielnić ;) no ale to raczej za kilka dobrych latek
_________________
" Nie pytaj sie jak
Ja kocham jak ptak. "
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 322 dni temu
Posty: 3745
Skąd: właśnie stąd :))

Profil:
Imię: Alina
Wzrost: niski
Stan: zaręczona :)
Partner: Krzysiek
Wysłany: 2007-07-02, 11:33   

Od prawie 10 miesięcy mieszkam z Krzyskiem u moich rodziców. Dostaliśmy dosyc duzy pokoj i tak sobie zyjemy chociz oboje bysmy chcieli sami ale chwilowo nie mamy jak ;-)
_________________
 
 
 
.::Moniczka::. 
przyszła mama:)




Informacje:
Wiek: 19
Dołączyła 319 dni temu
Posty: 110
Skąd: Sosnowiec

Profil:
Imię: Monika
Wzrost: 171cm
Włosy: farbowane
Stan: mężatka ;)
Partner: Kamil
Wysłany: 2007-07-03, 22:29   

No więc z facetem zamieszałam jakiś rok temu. Po ślubie przenieśliśmy się do niego. Hehe śmieję się, że "uwolniłam" się od rodziców, ale zamieszkałam z teściową :mrgreen:
Ale wcale nie jest źle. Nikt nikomu w droge nie wchodzi, nie kontroluje i nie wtrąca się.
Jednak wiadomo, co na swoim to na swoim ;-)
_________________

 
 
 
niki 





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 483 dni temu
Posty: 1406
Skąd: wałbrzych

Profil:
Imię: monika
Wzrost: 170
Włosy: blond
Partner: Michał :*
Wysłany: 2007-07-07, 08:08   

od 9 miesiecy mieszkamy razem. piszac razem wliczam siebie, miska i... mame. z moim kochaniem juz sie na tyle przyzwyczailismy, ze byloby mi ciezko zasnac gdyby miska nie bylo. sytuacja jest wygodna o tyle, ze mama robi obiady. tylko, ze brakuje mi gromadzenia wlasnych rzeczy i wprowadzania własnych porzadkow np w kuchni. gotujemy z mama inaczej i trafia mnie jak ja cos robie a mama przylatuje i sie zaczyna wtracac i ciagle chce pomagac. wydaje mi sie, że tak naprawde zaczne dorosłe zycie jak pojde na swoje i sama bede musiała sobie ze wszystkim poradzic. na razie nie ma na to szans, ale moze kiedys...
_________________
Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 322 dni temu
Posty: 3745
Skąd: właśnie stąd :))

Profil:
Imię: Alina
Wzrost: niski
Stan: zaręczona :)
Partner: Krzysiek
Wysłany: 2007-08-14, 23:53   

Jak ten czas leci :-> <wow> <wow> dopiero zamieszkalismy razem, jakie emocje każde zastanawialo się czy damy rade a teraz nie wyobrażamy sobie powrócić do spotykania się tylko.. Juz niedługo będzie rok <huraaaaa> <huraaaaa>
_________________
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime | 'babskiswiat' template created by joli for babskiswiat.net

REKLAMA

Kup link reklamowy!

Ranking-Hits


POLECAMY:


sex shop

Vichy

Wybielanie Zębów

Sex Anonse

kredyt

Buty

Gotowe projekty domów

Kosmetyki do włosów

Wirtualny Seks

sukienki satynowe

usługi informatyczne wdrożeniowe

Filmy erotyczne

Obuwie damskie

Forum dla Mamy i Taty

MeskiSwiat.NET - Nagie Kobiety

moda, uroda, zdrowie


Części do samochodów amerykańskich