nam się udało kupić mieszkanie w takim czasie, keidy jeszcze nie podrożały tak strasznie a oprócz kredytu dostaliśmy troche kasy od teściów, którzy akurat sprzedali domek, który budowali, a niestety nie dali rady go dokończyć
niestety podrożały masakrystycznie za nasze daliśmy 55.000 a teraz moglibyśmy dostać za nie spokojnie około 200.000, bo jest własnościowe, są wymienione okna, drzwi, wszystkie rurki, instalacja gazowa, wszędzie są panele, kafelki, kuchnia pod zabudowę (chyba wszystko wymieniłam) jak by ktoś przyszedł to jak na gotowe, a nas to tyle pracy, czasu i pieniędzy kosztowało
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 322 dni temu Posty: 5504 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Weronika
Wzrost: 165
Stan: jeszcze panna :)
Partner: Radzio
Wysłany: 2008-03-14, 20:09
my mamy chyba więcej troszku
no i drożyzna w cholerę...
jak tu młodzi mają wyjść na swoje jak takie ceny itd...
za wynajem to się nie opłaca, bo się płaci nawet więcej czasem niż by się miało do zapłaty za ratę za kredyt...
nasze miesięczne raty to 1000 zł, za mieszkanie daliśmy 180tyś. + jeszcze coś tam na remoncik. ale warto wrócić po pracy na swoje, usiąść z mężem przy herbatce w fotelu i czuć zapach swojego własnego gniazdka
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 224 dni temu Posty: 493 Skąd: ...
Profil: Imię: Pajunia
Wzrost: 178 cm (duuuża urosłam :P)
Włosy: Różnie, choć z przewagą czarnych:P
Stan: Zaręczona:)
Partner: Rafcio :*
Wysłany: 2008-03-22, 14:27
A my z Rafałem wynajmujemy pokój w domu na emigracji Ale jest bardzo fajnie. Mieszka z nami tylko 1 para i to na gorze- a na dole jest living room, łazienka i kuchnia no i nasz pokoik też jest na dole. Ale nie mogę urządzać go po swojemu- w końcu jesteśmy tutaj tylko tymczasowo i nie jest to nasz dom i jeszcze długo nie będziemy mieli swojego własnego gniazdka. Co prawda babcia przepisała na mnie dom w Polsce i jest to duży dom, ale przeciez ona tam teraz mieszka, a w dodatku jest to w Polsce i mam nadzieję, że jeszcze długo babcia pożyje, więc nawet na ten dom specjalnie nie liczę...
Ale najważniejsze, że mieszkamy razem. Już ponad rok I nie wyobrażam sobie, abyśmy znów mieli zamieszkać osobno... o nieeee
hm.. nowiec ja z moim mezem to praktycznie juz przed slubem pomieszkiwalismy razem... ale tak naparwde to mieszkamy ze soba od dnia slubu czyli dzis dokladnie mijaja dwa miesiace... mieszkamy u moich rodzicow...mamy duzy do wiec nie ma problemu.. dostalismy najwiekszy pokoj i radzimy sobie... zreszta rodzice uiwelbiaja swojego nowego ziecia i nie ma wiekszych zgrzytow... ale jak pewnei wiekszosc z was marzymy o wlasnym domku... dzialeczke juz mamy.. dostalismy od moich rodzicow... teraz tylko trzeba uskaldac pieniazki pomyslec pewnie o jakims kredycie i ruszac z budowa... hmm... jak juz bym chciaal miec to za soba.. i usiasc z mezem w wlasnym salonie przy wlasnym kominku w wlasnym fotelu... yyy za marzenia nie wsadzaja wiec pomazyc dobra rzecz... chociaz jesli by wsadzali to pewnei juz mialabym dozywocie...:) hihi
_________________
jak mawia mój mąż: "człowiek uczy się przez całe życie a i tak głupi umiera"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum