Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 222 dni temu Posty: 3391
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-08-04, 14:29
A ja ciagle gdzie indziej..z przymusu..Zwykle bez rodzicow, bo na stancjach..nawet w wakacje
Chcialabym miec juz swoj domek...bo ja domatorka jestem...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 278 dni temu Posty: 1380 Skąd: Kraków
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-08-07, 19:25
Ja póki co mieszkam z mamą, brat się wyprowadził. Gdybym zadecydowała ze swoim facetem, że chcemy już ze sobą mieszkac, robilibysmy wszytsko, żeby byc na swoim, a nie mieszkac z teściami.
Mogą byc naprawdę cudownymi ludzmi ale jednak to poczucie, że mogą wejsc, że w sumie cały czas są, zero intymności jako takiej... nie zdecydowałabym się na coś takiego...
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 112 dni temu Posty: 19 Skąd: domowe zacisze
Profil:
Wysłany: 2008-08-12, 17:12
Ja mieszkam z moim P. od 4 lat. 2 lata przed ślubem wyemigrowalismy z kraju i wtedy zamieszkalismy razem. Wczesniej przez 5 lat mieszkalismy kazde ze swoimi rodzicami (to byla prawdziwa katastrofa!) Chociaz mialo tez swoje dobre strony - szukanie okazji i sposobu na to co tygryski lubia najbardziej
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 222 dni temu Posty: 3391
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-08-17, 23:08
Nie wiem czy pisze w dobrym temacie.. Ale wiecie co? Jak mysle o przyszlym mieszkaniu to az sie doluje.. Nie dosc ze strasznie drogie, ze sie kredyty pol zycia splaca to jeszcze jak jest kasa to nie ma gdzie mieszkania kupic... Bo malo ogloszen... To jakas paranoja.. Znam osobiscie malzenstwa u ktorych z kasa nie problem, ale nikt im nie chce nic sprzedac...
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 110 dni temu Posty: 10
Profil: Imię: Iza
Wzrost: 165
Włosy: brunetka
Stan: panna
Partner: Adam
Wysłany: 2008-08-18, 09:42
Jeszcze rok i 2 m-ce temu włosy mi się na głowie jeżyły, bo czekało mnie poszukiwanie mieszkania. Oczywiście po blisko 5 latach w akademiku marzyłam o tym, by w końcu być na swoim (sensu stricto, ale cóż byłam sama, nie było mnie stać, a więc tylko wynajem).
A że życie różne scenariusze nam pisze szukałam mieszkania i tak oto znalazłam mojego Adama faceta z mieszkaniem
Mieszkamy razem od lipca ubiegłego roku. Sami...
Co tu dużo mówić, piękne to jest
a ja ciągle z rodzicami ... niestety z konieczności. różnie to w domu bywa co się łączy z tym że coraz bardziej chce zwiaćdo czegoś swojego lub przynajmniej wynajętego. niestety póki co się na to nie zanosi. wprawdzie od września zaczynam prace w miare na stałe (...), ale opieraćsie to beedzie o zlecenia i nigdy nie bede wiedziała co bedzie w nastepnym miesiącu. mało tego gdyby mi sie coś nie udało (a to bardzo prawdopodobne...) mogłabym bez problem ow wrócic do rodziców, ale za to do końca zycia słyszałabym jaka to ze mnie pokraka zyciowa. podsumowując, moje samodzielne mieszkanie bedzie musiało poczekać jeszcze przynajmniej rok za ten czas musze, nie wiem jak, odłożyć coś oszczedności no i zaczne poszukiwania czegoś dla siebie
_________________
Oto historia z kantem co podwójne ma dno
Gdyby napisał ją Dante
To nie tak by to szło...
Z Rodzicami jak na razie i nie narzekam bo domek mamy spory więc się nie musze ciągle o nich potykać :)
Poza tym budujemy domek z moim nażyczonym i jesteśmy na etapie wstawiania okien więc jeszcze pracy nam zostało za rok ma być ślub więc zaraz po nim wprowadzimy się do nowego świeżutkiego domku który będzie tylko dla nas
A jakiplus jest naszego domu?? że 100 metrów dalej mieszka teściowa moja przyszła wiec peobemu z podrzuceniem babci dzidziusia nie będzie
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 100 dni temu Posty: 117 Skąd: Sheffield UK
Profil: Imię: Eva
Włosy: blond
Partner: Łukasz
Wysłany: 2008-08-30, 20:36
my mieszkamy z miśkiem sami , z dala od rodziców, w pięknym domku, który ciągle urządzam niestety, nie można mieć wszystkiego od razu, a tu wszystkie gadżety, meble, dywany,lampki są strasznie drogie, szczególnie te które mi się podobają ale pomału pomału, najważniejsze, że sami, miejsca sporo, znajomi mogą przenocować
A ja jestem świeżutko upieczoną współlokatorką mojego miśka - obawy oczywiście są, ale na razie jednak bardziej cieszę się z tego faktu niż martwię. Obowiązkami się jakoś podzielimy, na razie jedyną rzeczą, z którą wiem, że będę walczyć jest rozrzucanie skarpetek wszędzie gdzie się da (kiedyś znalazłam pod krzesłem z 4 pary różne ) - ale i tutaj już widzę, że są postępy, bo jak mu zapowiedziałam, że jak gdzieś znajdę porozrzucane skarpetki to będę je wyrzucać przez okno, to już się przyznał, że jak wczoraj wrócił z pracy a mnie nie było to zdjął skarpetki i się zastanawiał co z nimi zrobić i gdzie je dać także groźba chyba podziałała, ciekawe na jak długo... No i zobaczymy jak to dalej będzie wyglądać.
Informacje: Wiek: 17 Dołączyła 93 dni temu Posty: 797 Skąd: Anglia
Profil: Wzrost: 170
Włosy: ciemny blond
Stan: panna ;)
Wysłany: 2008-09-04, 13:15 Re: Z rodzicami, same, czy z facetem?
Madzia81 napisał/a:
Z kim mieszkacie drogie forumki?
Jeszcze mieszkam z całą rodziną.
Cytat:
eśli z rodzicami - to czy i kiedy planujecie się usamodzielnić??
Usamodzielnię się najprawdopodobniej wtedy, kiedy skończę studia i będę w stanie się sama utrzymać. Chyba, że będę myślała o poważniejszym związku i zamieszkam z facetem, ale to wątpliwe
Madzia81 napisał/a:
Albo chciałaby mieszkać sama?
Bardzo chciałabym mieszkać sama, ale niestety nie mogę sobie na to jeszcze pozwolić(jestem za młoda). Gdybym mieszkała sama nie musiałabym oglądać porozrzucanych skarpetek w pokoju brata, lub garderobie
Ostatnio zmieniony przez Madzia81 2008-09-04, 14:28, w całości zmieniany 1 raz
Ja mieszkałam z rodzicami, na studiach wynajęliśmy mieszkanie z przyjaciółmi- choć mieszkałam w tym samym mieście, co rodzice A teraz od pół roku mieszkam z facetem. też wynajmujemy. Niby mamy plany wspólne na przyszłość, ale trochę krew w żyłach mnie mrozi wizja przyszłości. Jego rodzice kupili dom. Sami siedzą na dole, my mamy dostać pięterko na poddaszu. Niby całkiem osobne. Ale obawiam się ich bliskości. To w końcu- nie moja rodzina, tylko jego. Ale chyba nie ma na razie co marudzić- wizja mieszkania razem jest dość odległa. Na razie- my dwoje w naszej wynajętej kawalerce Nie stać nas na zakup czegoś własnego.
Informacje: Dołączyła 94 dni temu Posty: 748 Skąd: z wody :P
Profil: Imię: Karolina
Nastrój:
Wysłany: 2008-11-05, 17:40 Re: Z rodzicami, same, czy z facetem?
Z kim mieszkacie drogie forumki?
Obecnie z rodzicami i bratem.
Jeśli z rodzicami - to czy i kiedy planujecie się usamodzielnić??
Jak najszybiej, ale nie jestem w stanie określić, kiedy będzie to szybciej
Jak nadarzy się okazja to się wyprowadzę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum