natala i dobrze że dla ciebie nie ma różnicy... ważne że jesteście szczęśliwi gorzej by chyba wyglądało jakbyś to ty miała 182 a on 154
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 420 dni temu Posty: 3311
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-16, 23:45
moj Misiu jest mojego wzrostu (jak chodze na plaskim obuwi) gdy naloze obcasy jest jakies 5 cm nizszy. razilo mnie to....widzialam spojrzenia ludi jak szlismy razem....ale co mnie obchodza inni! z innymi nie zyje! a misiek jest facetem w 100 %. super kumpel, zajebisty facet, zabojczy kochanek
nie obchodzi mnie zdanie innych ludzi!!! tylko wlasne sczescie
_________________ Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie .....
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 424 dni temu Posty: 2712 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Imię: sylwia
Wysłany: 2007-11-17, 09:32
ja mam 171 a mój R. 179cm i jak ubiore szpilki to jesteśmy praktycznie równi no ale nie jest tak żle, chociaż przydałoby sie jeszcze z 5cm (wzrostu oczywiście ) nie podabają mi sie pary gdzie to ona "góruje"
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 593 dni temu Posty: 320 Skąd: krakow - eNHa
Profil: Imię: EdyTA
Wzrost: wysoki?
Włosy: ni to braz ni to blad..
Stan: PannA
Partner: Grzegorz
Wysłany: 2007-11-17, 13:26
no ja powiem ze dla mnie ma znaczenie... może to już jakaś choroba.. ale nie mogłabym mieć niższego faceta albo takiego jak ja.... ja sie z tym źle czuje
mój ma 194 ja 173...
katti, ty sama masz 164, i twój facet rzeczywiście jest niski.. no ale dobrze że tobie to odpowiada i nie jest ci z tym źle... to ty masz sie dobrze czuc..:]
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 420 dni temu Posty: 3311
Profil: Imię: Kasia
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-19, 10:11
Jezeli jest niski ale mi z nim dobrze to mam go zostawic tylko dlatego , ze Bozia nie dala mu wzrostu ? Jak czytam wasze komentarze to przypominaja mi sie spojrzenia (nie zawsze ale sa ) ludzi na ulicy jak idziemy razem.
Smutna jest presja ludzi. Ja obiecalam sobie nie patrzec na to co ktos inny mowi. Przyznam , ze chcialabym zeby byl wyzszy . no ale....Jest swietnym partnerem, cudownym czlowiekiem, nie skresla sie za takie rzeczy.....przynajmniej nie ja.
_________________ Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie .....
Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 559 dni temu Posty: 11515 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-20, 12:54
ale nikt nie powiedział, ze wzrost jest kluczowy
ty jesteś niska, on też. mnie to różnicy nie robi . ważne, że jest wam dobrze a wzrost nei ma znaczenia!: )
zwracam uwage na wyzszych facetów, źle bym sie czuła z nizszym , choc nie komentuje takich par. Moja siostra ma nizszego od siebie faceta ( nie jest jej łatwo znalezc wyzszego), dla mnie ważne jest, że jest z nim szczęśliwa, a nie , że on jest od niej niższy i to całkiem sporo
_________________ Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego, dobrych manier, wdzięku, inteligencji, ale dlatego, że ona jest.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 534 dni temu Posty: 97 Skąd: podkarpackie
Profil: Stan: [zaręczona]
Wysłany: 2007-11-21, 07:53
je też - zdecydowanie wyższy!
Podobnie jak większość źle się czuję przy niższym bądź równym facecie.
Sama mam tylko 165cm więc z takim niskim chłopakiem... nieeee
katti, przecież nikt nie pisał tu o tym ze powinnas zostawić go bo jest niski.. ważne jest uczucie które was łączy..! nie to czy jest wyższy czy niższy...
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Jestem w 99% pewna, że nie zakochałabym się w takim mężczyźnie - niższym ode mnie.
Dlaczego ? Ponieważ znam siebie i wiem, że nie spojrzałabym na niego w kwestii mojego partnera, a raczej tylko kolegi czy znajomego.
To może brzmi brutalnie, ale nie chciałabym być - i nie jestem - z koczkodanem. Przykro mi.
Carolyna, no fakt, jak dla mnie to za ostro powiedziane:/ koczkodan bo niski? zrozumiałabym jakby był baaardzo kudłaty, to wtedy kojarzy się troche z małpką:P
W swoim życiu byłam w 3 poważnych związkach. Każdy z partnerów był ode mnie wyższy:
1. jakieś 172
2.175
3. obecny i ostatni 185
Sama jestem niska (160-2- zalezy o jakiej porze dnia sie mierzę hehe) więc nietrudno znaleźć mi wyższego faceta. I teraz sobie nie wyobrazam, żebym mogła mieć faceta mojego wzrostu (bo niższy to juz by było przegięcie, musiałby mieć jakieś 155 cm:P), ale kurde no jakby miał w sobie to coś, co by sprawiało że mi kolana miękną, ponad to byłby przyjacielem i partnerem na życie, to przez wzrost miałabym rezygnowac z miłości??? Bez przesady.
Kiedyś widziałam taką parę: dziewczyna bite 180, koleś niewiele ode mnie wyższy (stałam blisko) i całowali się, tulili. Ładnie razem wyglądali, nie standardowo ale widac było, że się kochają. A to jest chyba najważniejsze co?
Ja przy faceci mojego wzrostu nie czuję się bezpiecznie. Ja mam 170 cm, a mój Sebastian 194, więc to duża różnica wzrostu, ale dla mnie wymarzona i nie mogłabym mieć mniejszego faceta, tym bardziej, że mój jest dobrze zbudowany, a nie chudy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum