Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-11, 05:02 WYSTERYLIZUJ ZWIERZAKA
Sterylizacja zwierząt od zawsze była tematem kontrowersyjnym, tak samo jak zagadnienie wypuszczania zwierzat takich jak koty czy psy samopas. Mentalność ludzi, szczególnie na wsiach zadziwia mnie niezmiernie... Do założenia tego tematu skłoniła mnie dyskusja zapoczatkowana na innym forum, na którym rowniez jestem zarejestrowana...
Dziewczyna żali sie ze 2 dni temu padł jej kot...a od jakiegos tygodnia nie widziała drugiego i ze to pewnie jakas choroba roznoszona przez króliki je wykonczyła, bo sasiadom ostatnio tez kilka zdechło.... Dziewcze mieszka na wsi i fakt ze jej kotki łażą po całej okolicy kiedy chcą i gdzie chcą uważa za normalny ( jak wiele innych osób) Mało tego...nie uznaje sterylizacji zwierzat poniewaz twierdzi ze robi sie im w ten sposób wielką krzywdę
Jestem ciekawa co wy o tym sądzicie.... ja osobiscie jestem miłosniczka zwierzat a mimo to jestem ZA sterylizacją i trzymaniem zwierzat domowych W DOMU. NIe twierdze ze pieska, czy kotka nie wolno wypuszczac w ogole, ale uwazam ze powinny to byc spacery NADZOROWANE na ZABEZPIECZONYM i OGRANICZONYM terenie i NIE powinny sie odbywać PO ZMROKU.
zeby chociaz po częsci przekonac was do sterylizacji pozwalam sobie zamieścic ten piękny materiał filmowy
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 348 dni temu Posty: 4016 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2008-03-11, 08:50
Jestem Za. Od zawsze moje koty były sterylizowane ponieważ bałam się chorób. Jednego wysterylizowałam dopiero po 4 latach bo mi szkoda go było ale musiałam bo nie było go nawet tydzień w domu, wracała zmęczony, chudy i wyliniały. Szkoda mi go było. Teraz po zabiegu fakt, że przytył 8 kg ale mam kota w domu. Chociaż za długo zwlekałam z zabiegiem i to łajdactwo troszkę mu zostało ale i tak pójdzie na dwie godzinki i wraca. Następnym powodem wysterylizowania go było to, że strasznie sikał po ścianach ( zaznaczał teren) i te szczochy strasznie śmierdziały ponieważ zawierały jego hormon testosteron. Teraz nie dość, że nie ma tego instynktu i nie sika to jeszcze może jak siknie, nie widziałam to już nie śmierdzi.
Jeśli chodzi o sterylizację suki to jestem na NIE. Wysterylizowałam swoją sznaucerkę i po 3 latach dostała raka spraw kobiecych Lekarz powiedział, że tak to jest jak się ingeruje w naturę i otwiera bez powodu sukę. Chciałam zauważyć, że u samców sterylizacja przebiega na zewnątrz bo to jest nacięcie nasieniowodów i podwiązanie a u suk jednak trzeba rozkrajać aby podwiązać jajowody a to jest bardzo poważna operacja, która niestety po czasie jest brzemienna w skutkach. Także radzę się dwa razy zastanowić zanim sukę wystrylizujemy................
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-11, 09:23
no co ty to był szarlatan a nie weterynarz to tak jakby hirurg Ci powiedział ze przez to ze wycieli Ci migdałki dostałas raka tarczycy jedno z drugim nie ma nic wspólnego.... suczka zachorowała bo miala zachorowac ( tzn nie mylic z przeznaczeniem nie wierze ) rak musiał sie rozwijac juz duzo wczesniej...lub rozwinął sie na skutek tego zabiegu ale nie dlatego ze został on wykonany
Kazdy zabieg jest tak samo inwazyjny....zeby wykastrowac psa otwiera sie mosznę... zeby wysterylizowac suczkę otwiera sie jamę brzuszną przy cesarce tez sie ją otwiera... i tez czasem powoduje ona niepłodnosc ( np na skutek komplikacji )
jesli chodzi o znaczenie terenu to faktycznie kastracja bardzo pomaga kot nie czuje checi do spolkowania co oznacza ze nie musi bronic terytorium przed innymi samcami...a skoro nie musi go bronic to po co je oznaczac spacerki poza domem tez sa krótsze połowa okolicznych kotek moze miec ruję a on to po prostu oleje i wróci do domu ...
Co do szlajania sie kotów przez poł dnia lub dłuzej poza domem, to jestem przeciwna jeszcze z innych względów ... koty sa najwieksza plagą i armagedonem jaki spadł i mogł spasc na prawie kazdy ekosystem na swiecie...puszczony na spacerek kotek w ciągu 5 godzin moze ukatrupic ok 20 przedstawicieli chronionych i zagrozonych wyginieciem gatunkow....i robi to ! kot jest jednym z niewielu zwierzat ktore zabija dla zabawy.... a nie po to zeby sie najesc... ofiarą takiego puszka padają słowiki, ryjówki, wróble, jaszczurki, zaby,a nawet owady ponadtoi własnie niewysterylizowany kocur w czasie takiego wypadu jest w stanie rozniesc swoje geny po wszystkich okolicznych bezpanskich kotkach....co w ciągu kilku miesiecy zaobfituje jeszcze wiekszym nieszczesciem...dlatego jestem tez za trzymaniem kotów i psów w domu...poniewarz sa to zwierzeta domowe...i nie wazne czy mieszkamy na wsi czy w miescie
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 348 dni temu Posty: 4016 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2008-03-11, 09:36
Madae napisał/a:
puszczony na spacerek kotek w ciągu 5 godzin moze ukatrupic ok 20 przedstawicieli chronionych i zagrozonych wyginieciem gatunkow....i robi to ! kot jest jednym z niewielu zwierzat ktore zabija dla zabawy.... a nie po to zeby sie najesc... ofiarą takiego puszka padają słowiki, ryjówki, wróble, jaszczurki, zaby,a nawet owady
Mój kot potrafił taci przynieść pod nogi parę ptaków. Tata strasznie się wściekał bo uwielbia ptaki a żadnych na ogrodzie nie było. Ponadto myszki i jaszczurki ale ich nie jadł tylko tak długo się bawił aż zamęczył.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 536 dni temu Posty: 2840 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2008-03-11, 14:52
Ja także jestem za, jeśli jest to konieczne. Temat dość świeży bo Luna jest dopiero co po zabiegu. Tzn ja ogólnie to nie wiem, jak sterylizacja wpływa na koty, bo takiego nigdy nie miałam i ciężko jest mi się wypowiadać. Jeśli pies nie sprawiałby mi problemów sterylizacji bym go raczej nie poddała. A jeśli chodzi o suczki to mam tutaj dwa doświadczenia. Nasza pierwsza suczka nie była sterylizowana, ale ona nigdy nie miała problemów z ciążą urojoną, w ogóle była bardzo zdrowym pieskiem. Do tego była rzadko spuszczana i to też nie było problemem. Z Luną jednak jest inaczej. Głównym powodem, który przyczynił się do decyzji o sterylizacji były powtarzające się ciąże urojone - już były 3 i stwierdziliśmy, że takie każdorazowe ciąże urojone zapewne doprowadzą do ropomacicza czy innych groźnych chorób, a że Luna do tego jest psem chorowitym, to już całkiem. Wolałam tego uniknąć. Jednak gdyby nie miała tych urojonych ciąż to pewnie byśmy się nie zdecydowali.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 174 dni temu Posty: 3068 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-11, 16:50
ja jestem za,mój kotek już dawno po,ach no i siedzi w domu kiedyś zabierałam go na spacery ale dla bezpieczeństwa w torbie(takiej z której łepek wystaje),na smyczy,albo na rękach
_________________ "...There aint no ifs, buts, or maybes,
I'm gonna stay down and ride for you baby "
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-11, 16:54
no własnie tak sie powinno kotka wyprowadzac...ewentualnie jesli ktos ma działke czy ogród przed domem to moze go puścic nawet samopas ale pilnowac zeby nie wyszedł poza teren posesji..i zeby miał obrozę z dzwoneczkiem ( chociaz samicy wysiadującej jajka lub chroniącej pisklaki w jakims gniezdzie ten dzwoneczek niewiele da.... ale przynajmniej odrobine zmniejszy szkody wsród małych ssakow, gadow, płazow i owadów)
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-11, 19:25
cerrata wierzysz w cuda pozatym pomysl o dziesiatkach tysiecy kotów ktore sa bezpanskie i mnoza sie na potege.... w innych krajach problem ten rozwiązuje sie poprzez legalny ODSTRZAŁ bezdomnych zwierzat....ja jestem za mniej drastyczna sterylizacja...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum