Rejestracja Zaloguj  
 

Chat [0] Uzaleznione Rangi Mapa                   Kontakt SzukajAlbum Regulamin Reklama na forum

 







Poprzedni temat :: Następny temat
Wymarzone zareczyny ?
Autor Wiadomość
Xantia 
wariatka




Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1341 dni temu
Posty: 232

Profil:
Imię: Marta
Wzrost: Za malo :)
Włosy: Brunetka :P
Stan: zakochana :*

Wysłany: 2006-11-29, 13:03   Wymarzone zareczyny ?

No wlasnie.. moze nie o weselu.. ale o zareczynach..
dziewczyny.. jak sobie wyobrazacie wasze wymarzone zareczyny ? a jakich sie spodziewacie realnie ? :)
 
 
REKLAMA







Kociak
[Usunięty]



Informacje:
Wiek: 13

Profil:

Wysłany: 2006-11-29, 13:38   

Ja sobie zasadniczo nie potrafie wyobrazic :) Jedno co wiem, to to, ze chcialabym, aby moje zareczyny byly dla mnie zupelnym zaskoczeniem. Nie chcialabym aby byly one poprzedzone wspolnym szukaniem pierscionka czy cos takiego :) I, o ile nic sie nie zmieni jesli chodzi o mojego partnera, tzn jesli on sie nie zmieni ;) to zareczyny wlasnie takie beda...zaskakujace i niebanalne, takie, ze pewnie bede ryczec jak bobr ;) juz jestem ciekawa tej chwili ale to jeszcze troche minie zanim ona nadejdzie :)
 
 
Xantia 
wariatka




Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1341 dni temu
Posty: 232

Profil:
Imię: Marta
Wzrost: Za malo :)
Włosy: Brunetka :P
Stan: zakochana :*

Wysłany: 2006-11-29, 13:43   

hehe a na kiedy mniej wiecej snujesz przypuszczenia ?
_________________
nigdy nie przestane cie kochac :* ******* [`]
 
 
Kociak
[Usunięty]



Informacje:
Wiek: 13

Profil:

Wysłany: 2006-11-29, 13:51   

eeeee....tak pewnie jakos jak skoncze studia, to za jakies 2,5-3 lata :) tak mysle przynajmniej, ale cos strusiek sie burzy czasami :P on to by chcial za 10 najlepiej :)
 
 
Xantia 
wariatka




Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1341 dni temu
Posty: 232

Profil:
Imię: Marta
Wzrost: Za malo :)
Włosy: Brunetka :P
Stan: zakochana :*

Wysłany: 2006-11-29, 13:55   

hehe nie boj sie :)
znaja sie nasze chlopy i moj jeszcze niedawno tak samo mowil.. 10 lat hehe daj sie wyszalec
a teraz juz inaczej gada
moze za 2 moze za 3 latka
nie mniej jednak nie spodziewam sie ze mnie czyms zaskoczy :> raczej glowy do niespodzianek to on nie ma
_________________
nigdy nie przestane cie kochac :* ******* [`]
 
 
Kociak
[Usunięty]



Informacje:
Wiek: 13

Profil:

Wysłany: 2006-11-29, 14:03   

to niech sie struska podpyta ;) on pewnie z checia pomoze ;) a poza tym wiadomo, ze ja nie zamierzam tyle czekac :) jakby mial mi sie oswiadczac za 10 lat to bym go juz w dluga puscila :)
 
 
iness 
iness




Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 1321 dni temu
Posty: 7

Profil:
Imię: Agnieszka
Wzrost: 165cm
Włosy: brązowe
Stan: zaręczona

Wysłany: 2006-12-25, 21:45   

Moje zaręczyny to był najwspanialszy dzień w moim życiu. Mój partner przygotował wapaniałą kolacje. Zamówił stolik dla dwoje i w ogóle było super. Nie żałuję że się zgodziłam chociaż na początku myślałam, że jestem za młoda na zareczyny ale się stało. Zgodziłam się. Nie planujemy narazie ślubu. Wiadomo najpierw studia później slub. Ale mieszkamy razem i jest nam dobrze:P
 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1335 dni temu
Posty: 4606
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Madzia
Wzrost: niski
Włosy: czarna
Stan: szczęśliwa żonka :)
Partner: Marcin
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2007-01-30, 19:00   

6 grudnia 2005 :-) Mikołajki w Zagorodzie w Zagórzu. Przemiła kolacja, winko, romantyczny nastrój...i nic :shock:
Dopiero potem, wracamy do domku, śnieżyca, a ten mój wariat nagle się zatrzymuje, nawet nie pytam o co mu chodzi. Otwiera moje drzwi i klęka w tym śniegu z bukietem czerwonych przepięknych róż :-) "Czy zostaniesz moją żoną?" TAK. Buzi. Prześliczny pierścionek. Jak najbardziej w moim guście :-) I od tamtego dnia jestem najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem :-)
_________________
FORUM DLA MAM www.bejbi.net




Ostatnio zmieniony przez Madzia81 2009-11-05, 14:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Little My 




Informacje:
Wiek: 27
Dołączyła 1286 dni temu
Posty: 76

Profil:
Wzrost: 165
Stan: mężatka

Wysłany: 2007-01-31, 12:25   

U mnie z zaręczynami było trochę zamieszania. Grudniowy, przedwigilijny wieczór, wracamy od dziadków, którzy mieszkają za miastem. Pech chciał, że w środku ciemnego lasu rozkraczyło nam się auto :-x Ciemno, mróz -20, zaspy po pachy, zasięgu zero, pusto, my w biednych kurcinach, bez czapek, rękawic, nic tylko usiąśc i płakac. Postanowiliśmy jednak zostawic w cholerę to złomiszcze i ruszyc w stronę miasta naiwnie licząc na stopa. Szliśmy, szliśmy, szliśmy....widoki piękne, na niebie gwiazdy i gdyby nie nasze czerwone, zasmarkane nochale to nawet romantycznie ;) W pewnym momencie ukochany przemówił ;) , że w sumie chciał zaczekac na barzdiej dogodny moment, ale doszedł do wniosku, że nieważne są okoliczności, tandetna otoczka czy nawet pierścionek i że on (tu nastąpiły długie oświadczyny, naprawdę ujmujące :) ), na co ja TAK!
Na pierścionek jednak musiałam dosyc długo czekac (trochę namącił ojciec, trochę nabroił sam ukochany), po pewnym czasie nawet już przestałam. Aż tu kiedyś podczas porządków znalazłam w szafce mojego faceta ten drobiazg ;) Jendak wcale mnie to nie uspokoiło, wręcz przeciwnie, bo skoro kupił, to dlaczego nie dał? Rozmyślił się? (i tu nastąpiła czarna wizja dozgonnego konkubenctwa w najlepszym przypadku ;) ) Nie wiem jakim cudem, ten mój jak widac mało romantyczny facet o raczej ścisłym, analitycznym umyśle zorientował się że pierscionek znalazłam i zniesmaczony oznajmił że zepsułam niespodziankę i teraz to bedę musiała poczekac na jego ofiarowanie aż o nim zapomnę i nie będę się spodziewała. Tak minęło kolejne kilka miesięcy, kiedy to właściwie przestało mi zależec na tym cholernym kawałku metalu, bo dowodem miłości i chęci dalszego, wspólnego przedzierania się przez życie były mniejsze bądz większe elementy codziennego wspólnego egzystowania :) Nadszedł jednak dzień, kiedy okazało się, że będziemy rodzicami. Zadzwoniłam do ukochanego do pracy i przez łzy własciwie nie mogłam wydusic co się stało. Biedak gnał do domu myśląc że to coś strasznego, ale gdy juz wszystko było jasne wygniurał ten nieszczęsny pierścionek, z kuchni przytargał doniczkową bazylię (którą sama kupiłam dzień wcześniej żeby miec świeżutką do obiadków) i tu nastąpiły zaręczyny właściwe :mrgreen:

Tak więc na moim przykładzie widac, że nie zawsze jest tak jak sobie wymarzymy, nie zawsze jest romantycznie....
Mimo wszystko cieszę się z takiego obrotu sprawy, przynajmniej mamy co wspominac, co opowiadac i z czego się pośmiac ;)

aha, bazylia stoi na honorowym miejscu, w pięknej doniczce i nie ma mowy o podskubywaniu jej do żarełka ;)
_________________
Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem,
pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1335 dni temu
Posty: 4606
Skąd: Wałbrzych

Profil:
Imię: Madzia
Wzrost: niski
Włosy: czarna
Stan: szczęśliwa żonka :)
Partner: Marcin
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2007-01-31, 13:10   

Little My, rzeczywiście, zaręczyny oryginalne :-)
ale troszkę nerwów było...
najważniejsze, że teraz je miło wspominacie :-)
_________________
FORUM DLA MAM www.bejbi.net




 
 
 
Kociak
[Usunięty]



Informacje:
Wiek: 13

Profil:

Wysłany: 2007-01-31, 17:36   

Little My napisał/a:
Tak więc na moim przykładzie widac, że nie zawsze jest tak jak sobie wymarzymy, nie zawsze jest romantycznie....

Jak to nie romantyczne??? Właśnie fajne, takie nietuzinkowe :) Najpierw w tej drodze i najmniej spodziewanym momencie... a później...
Little My napisał/a:
z kuchni przytargał doniczkową bazylię (którą sama kupiłam dzień wcześniej żeby miec świeżutką do obiadków)
patrz jaki pomysłowy :) w takim momencie to nieważne, czy to bukiet róż, czy doniczkowa bazylia :D ważne, że jakaś roślinka :)
A poza tym, myślę, że dla każdej dziewczyny jej zaręczyny są piękne, bez względu na to jakie by nie były ;)
 
 
Xantia 
wariatka




Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1341 dni temu
Posty: 232

Profil:
Imię: Marta
Wzrost: Za malo :)
Włosy: Brunetka :P
Stan: zakochana :*

Wysłany: 2007-04-15, 13:05   

a my mielismy oficialne zareczyny :P
nic specjalnego ani wymyslnego ale tak przed rodzicami itd w swieta :)
_________________
nigdy nie przestane cie kochac :* ******* [`]
 
 
Kociak
[Usunięty]



Informacje:
Wiek: 13

Profil:

Wysłany: 2007-04-15, 14:22   

Xantia napisał/a:
a my mielismy oficialne zareczyny
a nie oficjalne były? :D bo nic nie mówiłaś :) ani się nie chwaliłaś :) i jak rodzice zareagowali? :P
 
 
Xantia 
wariatka




Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1341 dni temu
Posty: 232

Profil:
Imię: Marta
Wzrost: Za malo :)
Włosy: Brunetka :P
Stan: zakochana :*

Wysłany: 2007-04-15, 14:49   

nijak hehe ani zachwyt ani smutek poprostu tak jakby to juz dawno tak bylo i tyle
zreszta rodzice przemka nie przepadaja za mna raczej :)
_________________
nigdy nie przestane cie kochac :* ******* [`]
 
 
madzia 





Informacje:
Dołączyła 1175 dni temu
Posty: 6614
Skąd: Pokaż na mapie

Profil:

Wysłany: 2007-05-14, 07:30   

Little My bardzo fajnie :mrgreen:

Ja nie wiem jak beda wygladaly moje zareczyny...moj Mis taki niechetny do wyznan <bezradny>
_________________
Ja jako pierwsza pod sercem Cie nosze. Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.
Jestem przy Tobie od pierwszego grama. Tyś moje dziecko...a ja Twoja mama

W ważniejszych sprawach dotyczących forum, szybciej odpowiem na PW ;-)
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Brak nowych postów Wymarzone podróże
Hobby 182
Brak nowych postów Wymarzone suknie ślubne
Slub 2058

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | 'babskiswiat' template created by joli for babskiswiat.net