Ja z moim Łukaszem mamy się zaręczyć w Święta Bozego Narodzenia. Takie oficjalne z rodzicami. Tylko jest problem Chodze i chodze po sklepach i zaden pierscionek mi sie nie podoba nie wiem czy jestem az tak wymagająca czy naprawde nic nie ma
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 338 dni temu Posty: 425 Skąd: zza monitora
Profil:
Wysłany: 2007-09-27, 19:41
Moje wymarzone zaręczyny:
Kolacja we dwoje przy świecach, najlepiej w drogiej restauracji, wielki bukiet czerwonych , długich róż i pierścionek z białego złota z wielkim brylantem.
Moje zaręczyny w realu:
Trzeciorzędna pizzeria, bukiecik z trzech czerwonych, średniej długości różyczek, muzyka zespołu sumptuastic w tle i pierścionek ze zwykłego złota wysadzany cyrkoniami-słodki jest, ale cyrkonia to nie brylant
LeeLoo, no to sie udało narzeczonemu spełnić Twoje marzenie ale przyznasz, że pomimo, iż nie wyglądały tak jak te wymarzone - to były niezapomniane i urokliwe
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 338 dni temu Posty: 425 Skąd: zza monitora
Profil:
Wysłany: 2007-09-27, 19:50
Szczerze to byłam tak przerażona, że nie wiedziałam czy powiedzieć "tak" czy szybko stamtąd zmykać. Chociaż czekałam na ten dzień z niecierpliwością, to nie do końca było tak jak sobie wymarzyłam-nie wiem ale nie podobało mi się tak bardzo jak myślałam, że będzie mi się podobać
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 475 dni temu Posty: 4635 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2007-09-27, 19:55
LeeLoo, a dawno to bylo? Moze wraz z uplywem czasu docenisz
Swoja droga troszke ci sie dziwie zareczyny to b. wazna rzecz i z pewnoscia sie z nich cieszych
_________________ Cała w twoich rękach, dzięki Tobie wiem co w życiu ważne jest...
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 338 dni temu Posty: 425 Skąd: zza monitora
Profil:
Wysłany: 2007-09-27, 19:57
Oj dawno już ponad półtora roku temu 21.03.2006
A dlaczego mi się dziwisz?
No nie wiem , wtedy to były takie motylki w brzuchu i w ogóle radość, że to już. Ale te zaręczyny nic nowego nie wniosły do naszego związku-jak teraz na to patrzę to były stanowczo za wcześnie
Informacje: Dołączyła 390 dni temu Posty: 2990 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-09-27, 21:10
Madzia81 napisał/a:
byłam przeszczęśliwa, pewna mojego TAK i zachwycona tym, w jaki sposób się to działo
Nic dodać, nic ująć, miałam dokładnie tak samo Choć nasze zaręczyny też były wcześnie - tzn. w kwestii stażu może nie tak bardzo (dwa lata razem),ale w kwestii wieku na pewno
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 338 dni temu Posty: 425 Skąd: zza monitora
Profil:
Wysłany: 2007-09-27, 21:13
Ja teraz jak wchodzę do tej pizzeri to jestem taka dziwnie radosna i nachodzą mnie wspomnienia tego dnia. Prawie zawsze staram się usiąść właśnie przy tym stoliku co wtedy
[ Dodano: 2007-09-27, 21:23 ]
A tak mniej więcej wygląda mój pierścionek zaręczynowy (przeróbka innego w paincie, bo aparatu niestety nie mam)
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 642 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-09-27, 23:31
Hehe, ja cały czas stresowałam Piotrka, że jak będzie się mi oświadczać to ma coś fajnego wymyślić.... oryginalnego ale później już żeby go nie stresować, to powiedziałam, że wcale nie musi być to aż tak oryginalne i że i tak i tak będę się cieszyć, żeby tylko było z zaskoczenia w ogóle obawiam się, że jak przyjdzie już ta chwila to ja cały nastrój zepsuję... bo my tak ogólnie często sobie żartujemy i wydaje mi się, że jak on sie mnie spyta czy ja chcę itd to ja sie go spytam, czy on żartuje czy poważnie się pyta
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 453 dni temu Posty: 4054 Skąd: mam wiedzieć?
Profil:
Wysłany: 2007-09-27, 23:45
Kociaku ja wiedziałam o zaręczynach i myślałam nad regułką a rzeczywistość była inna. Nawet jak codziennie o tym rozmawiacie i będziesz przeczuwała kiedy to będzie i tak będziesz zszokowana i zestresowana jak cholera.
_________________ "miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 642 dni temu Posty: 2961 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-09-27, 23:55
Jewel napisał/a:
Nawet jak codziennie o tym rozmawiacie i będziesz przeczuwała kiedy to będzie i tak będziesz zszokowana i zestresowana jak cholera.
tzn my właśnie o tym nie rozmawiamy bo jeszcze do tego daleko
a to, że sobie często żartujemy to było tak ogólnie o żartach, a nie o żartach na temat zaręczyn
a że będę zszokowana i zestresowana to na pewno, ale pocieszam się, że Piotrek będzie miał jeszcze gorzej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum