Na pewno każda z Was ma jakieś miejsca, które chciałaby zwiedzić... Niektóre te marzenia są możliwe do spełnienia, inne wydają się całkiem nieprawdopodobne... Podzielcie się tymi marzeniami
Ja marzę o podróży do Azji południowo-wschodniej. A mianowicie chodzi mi dokładnie o Japonię, Chiny ale przede wszystkim Indie! Strasznie chciałabym się tam kiedyś znaleźć, z bliska przyjrzeć się tamtejszej kulturze itd
Z takich bliższych podróży to marze też o romantycznym wyjeździe do Paryża. Może niektórzy sądzą, że Paryż jest przereklamowany, że nic tam nie ma takiego zachwycającego, ale ja jednak chciałabym go zobaczyć kiedyś Najlepiej z ukochaną osobą oczywiście
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 531 dni temu Posty: 77
Profil: Wzrost: 165
Stan: mężatka
Wysłany: 2007-02-05, 09:47
A ja marzę o podróży do San Francisco i przejażdzce tamtejszą kultową kolejką, z której wysypują się ludzie i która wygląda jak rollercoaster zjezdzając ze stromych uliczek
Marzę również o Australii i o locie balonem nad australijskimi połaciami dzikich obszarów zamieszkałych przez kangury i inne typowe zwierzątka dla tej częsci świata
a narazie powoli szykuję strój kąpielowy i ruszam w stronę ciepłego piasku na pewnych słonecznych wyspach w koncu jakas spóźniona podróż poślubna nam się należy
_________________ Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem,
pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór
a narazie powoli szykuję strój kąpielowy i ruszam w stronę ciepłego piasku na pewnych słonecznych wyspach
pochwal się gdzie uderzasz na odpoczynek? pewnie będą tam palmy i ciepła woda w morzu(a może oceanie???) Gdziekolwiek by to nie było...zazdroszczę sama chętnie zapakowałabym walizkę i gdzieś uciekła od tej pochmurnej deszczowej pogody....
Little My napisał/a:
w koncu jakas spóźniona podróż poślubna nam się należy
w koncu jakas spóźniona podróż poślubna nam się należy
no ba!! pewnie, że się należy
Kociak napisał/a:
a kiedy ślub był?
no właśnie!! kiedy? i może jakimiś fotkami byś się pochwaliła?
moje marzenie to na pewno Ameryka: Waszyngton, Nowy Jork, Hollywood, Floryda. Oraz Wielka Brytania: dzika Irlandia, Szkocja, Walia...To chyba troszkę takie zboczenie zawodowe
Wierzę, że tam kiedyś pojadę...ale to kiedyś....pewnie za kilkanaście lat...
a teraz...gdziekolwiek byle ciepło i z mężem w tym roku póki co realna stała się Chorwacja, więc sobie o niej marzę
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 531 dni temu Posty: 77
Profil: Wzrost: 165
Stan: mężatka
Wysłany: 2007-02-06, 10:17
Uderzamy na Wyspy Kanaryjskie dokładniej na Gran Canarię
a ślub był w grudniu, tyle że zdjęcia mam nieciekawe bo nie zamawialiśmy fotografa, zdjęcia studyjne nie bardzo nam się podobają a pora roku niezbyt przystępna na sesję w plenerze
mogę wam jedynie sukienkę zaprezentować (ale to już w innym wątku) bo jeszcze jej nie sprzedałam z nadzieją że może w lecie coś się ładnego pocyka
_________________ Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem,
pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór
To ja Wam pokażę, o czym marzę
Wyspa Bora Bora, ale chodzi mi dokładnie o takie domki na wodzie Chyba oszalałabym ze szczęścia, gdybym mogła się tam znaleźć Tyle, że taki 2-tygodniowy pobyt tam dla jednej osoby to koszt około 15 000 zł, więc kiepsko to widzę To wkleję kilka zdjęć
pf1657-5_145.jpg romantycznie ;)
Plik ściągnięto 412 raz(y) 32,77 KB
Opis zdjecia: łóżeczko - bardzo ważna sprawa w podróży z ukochanym :)
Mnie rozwala to łóżko z widokiem na morze i w ogóle to że w każdym momencie mogę się znaleźć w tej cudownej wodzie Ale szczerze....to musiałabym być baaaaaaaaardzo bogata, żeby nie szkoda mi było wydać 30 tyś zł na 2 tygodnie odpoczynku...
jejku, że też takie miejsca istnieją!! chyba po to, żebyśmy mogły sobie pomarzyć
to śniadanie...rozbrajające
może kiedyś...jak będziemy już okropnie bogaci
Informacje: Dołączyła 400 dni temu Posty: 6472 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-06-12, 22:15
achhh a ja marze zeby do znajomej do japonii na okinawe poleciec tyle razy mnie juz zapraszala a mnie nie stac ale jeszcze ze 3 podwyzki i jakies 10 lat ciezkich robot i polece
to jest własnie najgorsze że takie piękne miejsca sa tak trudno dostępne finansowo... chociaż szkoła pana Cejrowskiego mówi (planując podróz na własną rekę) wydać więcej na bilet i polecieć gdzieś gdzie jest daleko i egzotycznie, za to wszystko tanie jak barszcz, niż kupic bilet okazyjnie i poleciec np. gdziekolwiek do europy ale wszystko jest pioruńsko drogie...
moge z własnego doświadczenia powiedzieć, ze faktycznie. byłam w tym roku na swoją drugą rocznicę w Paryzu własnie, na taką romantyczna wyprawę we dwoje, organizaowana samemu. No i bilet faktycznie, 160 zł w dwie strony(!!!), ale za to hotel drogi, bilet na metro drogi, wszędzie wstęp drogi, że nie wspomne o jedzeniu, a mój maciek to żerty chłop także 5 dni i 3000 zł poszło... a na dobra sprawe za tyle spokojnie sie kupi bilet do tajlandii a na przezycie tam powiedzmy przez 2 tygodnie to naprawde niewiele juz potrzeba.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum