Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1027 dni temu Posty: 7586
Profil: Imię: K.
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-17, 14:16 Pierwsza wizyta u przyszlych tesciow
Pamietacie pierwsze spotkanie / pierwsza wizyte u przyszlych tesciow ?
Pytanie kieuje rowniez do dziewczyn nie zareczonych jescze, czy poznalyscie juz rodzicow swego partnera
Balyscie sie Jakie uczucia wam towarzyszyly.
Mysle ze temat jest w sam raz kazda z nas denerwowala sie napewno przed "ta" pierwsza wizyta.
Jak bylo u was?
Poznałam rodziców M. kiedy jeszcze nie było mowy o ślubie, więc obyło się bez większych nerwów. M. mnie przedstawił, porozmawialiśmy chwilkę i poszliśmy do Niego do pokoju. Poznawaliśmy się z przyszłymi teściami systematycznie. W którymś momencie zaczęłam uczestniczyć w imprezach rodzinnych i wszystko tak gładko poszło
Informacje: Dołączyła 1129 dni temu Posty: 2681 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-17, 23:58
U mnie dokładnie tak samo Poznałam mamę Piotrka tak po prostu, jak byliśmy razem króciutko, na długo przed zaręczynami. Potem stopniowo zaczęłam bywać z nim również u innych członków rodziny i tak jakoś samo wyszło.
To co nas bardziej stresuje - a jeszcze się nie wydarzyło - to zapoznanie moich rodziców z przyszłą teściową
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 1166 dni temu Posty: 7690 Skąd: stąd :))
Profil: Stan: żonka :)
Nastrój:
Wysłany: 2007-11-18, 11:15
Rodziców Krzyska poznałam prawie od razu przy pierwszej wizycie u niego .Przyszła przywitała sie ja tez podałyśmy sobie rekę i tyle .Nasze kontakty były raczej na poczatku w stylu "dzień dobry" "do widzenia" w miare upływu czasu sie to zmieniało
Informacje: Dołączyła 1100 dni temu Posty: 2603 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-18, 11:25
A ja z rodzicami Miśka sie spotkałam podczas pierwszej wizyty u niego. Konkretnie tego dnia to spotkałam sie z sama mama, byłam zestresowana jakos, ale siedziałyśmy gadałyśmy tak jak teraz A tate poznałam podczas kolejnej wizyty
Kociak [Usunięty]
Informacje: Wiek: 13
Profil:
Wysłany: 2007-11-18, 11:30
u nas było tak...że Piotrek poznał pierwszy moich rodziców. Jak się poznaliśmy i zaczęliśmy być ze sobą to jego mama była w pracy w Hiszpani, więc poznałam ją dopiero po jakimś czasie, ale bardzo szybko zaczęłyśmy ze sobą normalnie rozmawiać. Teraz to już w ogóle, czasami Piotrek się wkurza, że za dużo ze sobą rozmawiamy
A moi rodzice z przyszłą teściową też już się znają i wyszło to tak naturalnie - mój tata pomagał teściowej dużo przy samochodzie, zresztą nadal pomaga, a mama to tak poznała ją jak chodziłyśmy do teściowej do sklepu i coś tam zawsze pogadały więc ewentualnym przyszłym spotkaniem w sprawie omawiana ślubu to się nie martwię
Informacje: Dołączyła 1214 dni temu Posty: 6643 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-11-18, 12:23
Ja widzialam sie tylko raz z mama Miska i tyle. Spotkanie jak to spotkanie normalne.
Jego tata nie zyje.
Za to moja mamcia teraz ma dobry kontakt z moim Miskiem tzn. jak gadamy na skype czy jestesmy u mnie w domu a w wakacje nawet bylismy wszyscy w knajpce na piwe.
Ogolnie jest super
_________________ Ja jako pierwsza pod sercem Cie nosze. Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.
Jestem przy Tobie od pierwszego grama. Tyś moje dziecko...a ja Twoja mama
W ważniejszych sprawach dotyczących forum, szybciej odpowiem na PW
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 1062 dni temu Posty: 198 Skąd: Krakow
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 158
Stan: panna
Partner: Rico
Wysłany: 2007-11-18, 22:27
A ja nie wiem czy przyszli tesciowie czy nie, ale juz poznalam, to bylo dziwne, bo malo sie znalam z tym moim niemcem a on mnie do domu zaprosil, w ten sposob spedzilam 3 cudowne tygodnie w jego domu rodzinnym... poznalam mame i tate, z mama potrafie godzinami gadac natomiast jesli chodzi o niego to bedzie problem.. moja mama niestety nie gda po niemiecku ani po angielsku :( wiec nawet jak sie poznaja, bo planujemy jego odwiedziny w krakowie, to bede tlumaczem.. straszne...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1027 dni temu Posty: 7586
Profil: Imię: K.
Wzrost: średni
Włosy: brunetka
Stan: panna
Wysłany: 2007-11-19, 10:25
Zazdroszce wam .........tato mojego Misia zginal 2 lata temu w wypadku samochodowym , a mama rok temu zmarla na zawal serca W tamtym tygodniu Misiek zabral mnie na cmentarz.....i przedstawil rodzicom . Lzy stanely mi w oczach jak to robil........
Moich rodzicow poznal szybko. Zaprosilam go na Swieta do siebie, poznal odrazu rodzicow i pol rodziny Denerwowal sie jak wypadnie i jak go przyjmal.
Teraz sprawa wyglada tak, ze moim rodzice baaardzo go lubia
Potrafia siedziec godzinami i rozmawiac
Moje ciocie go uwielbiaja
_________________ Życie jest krótkie więc łam reguły, zapominaj szybko, całuj powoli, kochaj szczerze śmiej się bez ograniczeń i nie płacz nigdy za tymi którzy cię zranili.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 1141 dni temu Posty: 97 Skąd: podkarpackie
Profil: Stan: [zaręczona]
Wysłany: 2007-11-19, 19:02
ja poznałam rodziców T. po 4 dniach znajomości.
Ogólnie - to zestresowana byłam i szczerze powiedziawszy to nie sądziłam, że tak szybko mi ich przedstawi. Ale... - dzięki temu ten "pierwszy raz" już dawno mam za sobą;) teraz, praktycznie za każdym razem jak jestem u Tomka... się widzimy i rozmawiamy. bardzo sympatyczni;) (oby sie nie zmieniło:P)
ja jego rodziców poznałam tez jakoś zaraz po poznaniu G.. znam ich itp ale rzadko bywam u nich w domu.. rodzice sie rozwiedli itp.. nie za ciekawa G ma sytuacje w domu.. teraz już lepiej... ale....
za to on z moimi rodzicami ma bardzo dobry kontakt... a ile wódki już wypili.. 2 razy nad morzem był z nami jest fajnie.. cala moja rodzina go znam... jego rodzina tez mnie zna
Informacje: Dołączył: 1026 dni temu Posty: 48 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172
Włosy: ciemny blond
Partner: Marcin
Wysłany: 2007-11-20, 10:40
ja tez tescia nie znam i pewnie juz nie poznam bo nawet moj M. go nie widuje....za to tesciowa bylaby ok gdyby nie to ze wtraca sie do spraw naszej sypialni, tzn. do umeblowania...bo choc slub dopiero za rok to juz wszystko szykujemy.... ach te tesciowe....
pozwolicie ze zacytuje tekst ktory podniosl mi adrenaline az po zenit: " i co...wstawicie sobie w pokoj lozko...i co...bedziecie sie na niego patrzec przez caly dzien?....ja bym juz wolala wstawic mebloscianke i zlaczyc dwa lozka...." ta kobieta chyba nie wie ze lozko jest nie od patrzenia...ale poczatki znajomosci byly ok,chyba jak wszedzie,ale dopiero teraz wszystko wychodzi na jaw... pozdrawiam
_________________ słowa niewypowiedziane
niesie w milczeniu czas
boli mnie , że nasza miłość
napotyka na przeszkód las
Ja poznałam rodziców M., na samym początku naszego związku, było to na lotnisku, przyjechalismy odebrac brata , ktory wracał z dziewczyną na święta z Anglii. Spotkanie bez fajerwerków, podanie ręki przedstawienie sie .... teraz jak mieszkamy z jego rodzicami (tzn osobno bo oni na górze a my na dole, ale mijamy sie czesto, wiadomo) to złapałam kontakt z jego mamą, z tatą gorzej, ale on sam nie ma dobrego kontaktu z tatą....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum