Roszpunka, to dlaczego zrezygnowałaś z wegetarianizmu?
Po prostu miałam ochotę na pieczone udko i je zjadłam.Nie widziałam powodu żeby sobie odmawiać .Pamiętam że bardzo odchorowałam to udko bo przez 3 lata organizm odzwyczaił się od tłuszczu zwierzęcego a ja mu taką dawke od razu zaserwowałam. I jak mi znów posmakowało to tak zostało (wole białe mięso od czerwonego).
Informacje: Wiek: 16 Dołączyła 91 dni temu Posty: 107 Skąd: Opole
Profil: Imię: I'm Sabina
Wzrost: 160
Włosy: blond
Stan: niech żyje wolność i swoboda ;P
Wysłany: 2008-02-18, 14:20
ja oprócz kurczaka nie jem żadnego mięsa. ten kurczak to napradę żadko. warto pamiętać jeżeli nie je się miesa żeby zastępować je białkiem. mnie kiedyś coś naszło i powiedziałam sobie że już nie tknę mięsa wieprzowego i wołowego i się tego 3mam.
[ Dodano: 2008-02-18, 14:20 ]
rzadko* heh taki błądzik zrobiłam
_________________ Droga do szczęścia jest ciemna i ciernista, ale rozświetla ją nadzieja
kiedys chcialam byc wegetarianka i miesa za specjalnie mi nie smakowalo, ale potem nagle mi sie odmienilo. uwielbiam warzywa itd., ale nie moge wyobrazic sobie zycia bez miesa czy ryb. generalnia lubie jesc ale podziwiam osoby, ktore nie jedza miesa ze wzgledow ideologicznych, bo szczerze mowic, chyba wiekszosc osob, ktore byly w rzezni, staje sie wegetarianinami.
Bardzo lubię dania wegetarianskie, szczególnie z soi i soczewicy. Teraz coraz częściej na naszym stole pojawiają się dania bezmięsne, i zauważyłam że spożycie mięsa w naszej rodzinie znacznie spadło
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 212 dni temu Posty: 258 Skąd: Włocławek/Galway
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172 cm
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Partner: Jarek
Wysłany: 2008-02-26, 15:32
mój J nie jest wegetarianinem lubi czasem zjeść kurczaczka ale nie przeszkadza mu jak na obiad serwuje mu kotleciki z kalafiora, cukinie czy soje. sam nawet czasami prosi o cos bezmięsnego.
Informacje: Wiek: 16 Dołączyła 193 dni temu Posty: 45 Skąd: się biorą dzieci?
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 175
Włosy: szatynko blondynka
Partner: Paweł
Wysłany: 2008-03-13, 21:49
Ja jestem wege od roku. Ostatnio się tez dowiedziałam, że mięso jest niezdrowe dla człowieka... a ponadto mleko i nabiał też są niezdrowe, bo dorosłe ssaki nie powinny pić mleka a juz na pewno nie mleka krowy - czyli pokarmu niemowlęcego innego gatunku - to długa historia. Póki co jeszcze nei zrezygnowałam całkiem z nabiału, ale staram sie ograniczyc. To długa historia i trzebaby było duzo o tym czytac. Polecam sojowe jedzonko - jest bardzo mniam ! Wszystko
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-14, 00:36
teraz nic nie jest zdrowe mieso jest niezdrowe ze wzgledu na to czym sie zwierzaki karmi jak ma byc zdrowe jak np taka wieprzowinka w poł roku zycia zyskuje wage 200 kg a kiedys musiała przezyc 3 lata zeby sie tak spasc a mleko jak sie pomysli ze to jest to co je krowka ....to rece opadaja bo teraz krowka zre maczke kostną i to co wysra a do tego dodaje sie dopiero troche paszy i czasem zieleniny hehehehe a nabiał to wszystko to co wyzej opisałam plus chemiczne ulepszacze normalnie sam cud miód i orzeszki a potem rak tej czy innej kiszki
Informacje: Wiek: 16 Dołączyła 193 dni temu Posty: 45 Skąd: się biorą dzieci?
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 175
Włosy: szatynko blondynka
Partner: Paweł
Wysłany: 2008-03-14, 10:21
To co Madae powiedziała to prawda też. Ale co do mięsa to pomyślcie, że kiedyś z 5 kg świnki się robiło 2 kg szynki, a teraz się robi z 2kg świnki 5kg szynki Te szynki się świecą aż takimi jakimiś substancjami spulchniającymi fuuuj. A mleko... hmmm... no pomyślcie... czy jakieś inne ssaki piją mleko innych ssaków? A ponadto przez całe życie? NIE! tylko w okresie niemowlęcym. A my pijemy przez całe życie. Do tego dochodzi kwesta trawienia laktozy przez nas... raczej jest z tym ciężko. Wiem, że w to trudno uwierzyć, bo jest tak zakorzenione w naszych umysłach od pokoleń, że mleko to samo zdrówko i wapń, a mięso to białko i trzeba jeść. Wszystkie te składniki znajdziecie w innych - roślinnych składnikach i to w dużo lepszej formie. A przytoczę tu jeszcze przykład: weźcie do ręki ten przezdrowiusieńki jogurt, który macie w lodówce. I znajdzcie mi w nim proszę cos zdrowego: 2% wsadu owocowego - 1/4 truskawki? Mleko z proszku ? Aromat identyczny z naturalnym? Bleeeh - prawda? Warto poczytać i przemyśleć. Wiem, że to trudno tak nagle sie przestawić, ale wybór jedzonka w sklepach jest ogromny tylko go nie dostrzegamy: chyba wszystko mozna zastąpić składnikiem sojowym, są sery tofu, mleko sojowe, czekolady są fajne np maja 70% kakao - juz zdrowsze, pasztety sojowe, mielonki sojowe, ponadto wszystkie owoce i warzywa z których można zrobić pyszności! Pozdrawiam dziewczyny i polecam lekturkę w necie ;] Jak będziecie chciały to podrzucę Wam linki jak znajdę na ten temat
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 212 dni temu Posty: 258 Skąd: Włocławek/Galway
Profil: Imię: Katarzyna
Wzrost: 172 cm
Włosy: ciemny brąz
Stan: panna
Partner: Jarek
Wysłany: 2008-03-14, 12:23
kazdy je to co lubi i jezeli to mu nie szkodzi nie powinien zmieniac diety tylko dlatego ze wiekszosc to robi. ja zrezygnowalam z miesa dla podgladow. teraz kiedy robie badania czasami lekarze zalamuja rece ale ja dobrze sie czuje (nie jestem krzywa ani jakas inna).jednak wiem ze jezeli przyjdzie moment kiedy bede dbala nie tylko o siebie ale tez o mala istotke zrobie wszystko zeby bylo dobrze nawet jezeli bedzie to musialo oznaczac zerwanie z pogladami.
Informacje: Wiek: 16 Dołączyła 193 dni temu Posty: 45 Skąd: się biorą dzieci?
Profil: Imię: Agnieszka
Wzrost: 175
Włosy: szatynko blondynka
Partner: Paweł
Wysłany: 2008-03-14, 21:48
katty727 jeśli zastępujesz mięso odpowiednimi składnikami: czyli jesz owoce, warzywa, soję, kasze, fasole to powinnas miec swietne wyniki badań! Chyba ze zywisz sie białym pieczywem i nabiałem to nic dziwnego. Pomysl czy nie zastąpiłaś mięsa czymś bezwartościowym.
Informacje: Dołączyła 350 dni temu Posty: 6473 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2008-03-15, 01:26
Jewel bądz realistką.... jezeli mięso nie ma pryszczycy ani innych pasozytow to to ze swieci w ciemnosciach weterynarza nie interesuje.... pracowałam w ochronie na chłodni gdzie raz w miesiacu były inspekcje weterynaryjne.... to ze towar tarzał sie wypadając z opakowac po zabłoconej rampie przed chłodnią to nie przeszkadzało zeby np taki filet z pangi obmyc i wrzucic do kartonu idacego na sklep na półtuszy pozostawionej na rampie ( bo pracownikom sie akurat przerwa zaczeła) siadały wrony i ją dziobały...i co po przerwie szła na chłodnie a potem na boczek, słoninkę szynkę.... a weterynarz po kazdej kontroli miał pełen samochod roznosci : ryb, warzyw na patelnie i innych mrozonek horteksu...skrzynki miesa...co tylko chciał...przeciez skoro normalne straty szły na sklepy to raz na jakis czas mozna było "taki" rodzaj prezentu zakamuflowac ze towar był uszkodzony...i poszedł do utylizacji ... co ciekawe na kontrole przyjezdzali rozni weterynarze...a raz na 2-3 miesiące jakis cały wojewódzki czy cos ...taki wazniejszy i efekt był zawsze taki sam.... samochod mu sie uginał pracowałam tam kawał czasu i sie naoglądałam... na sklepach dzieje sie to samo..towar ktory spadnie na podłogę czy sie rozmrozi jest sprzedawany ( afery z myciem kurczakow )
ale koniec
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum