Informacje: Wiek: 19 Dołączyła 512 dni temu Posty: 11008 Skąd: Pokaż na mapie
Profil:
Wysłany: 2007-07-08, 02:09
Madzia81 napisał/a:
bo potem spotkanie z kibelkiem, to nic przyjemnego
no nic przyjemnego...
sama kiedyś piłam z przyjaciółmi anyżówkę... ło jezu,,, jak ja anyżu nie lubię!:)
no i to ma z 50-60 procent chyba..no jakoś dużo... Ja to w ogóle ledwo przełknęłam! w tamtą stronę było ciężko ale uz z powrotem to jako.ś tak samo z siebie...
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 512 dni temu Posty: 145
Profil: Imię: Aga
Wzrost: 165
Włosy: braz
Stan: mężatka
Wysłany: 2007-07-10, 11:25
Moj nie ma glowy do picia oj nie.Czasem wystarcz dwa piwa i 6 kieliszkow wodki. Jak wypil ostatnio w niedziele na zawodach osp z kolegami to kłócilismy sie!!!!!!!!!!!Nie lubie gdy on pije bo nie da sie z nim gadac i jeszcze wszystko go denerwoje, robi sie z niego wiracha wszystkich by bił-tak mowi, a jest taki lelawy, ze palcem by go pchnac i by sie przewrocił zartuje no ale podobnie jest.
a mojemu wkońcu się udało ani trochę nie wrócić podchmielonym od ulubionego kolegi
Głowy sobie nie dam uciąć że piwka nie wypił, ale nie o to chodzi. Strasznie mnie razi jak ma ślepia zaczerwienione i jak głupio zaczyna gadać wrrr
Ja mam luzik - ten problem w ogóle mnie nie dotyczy. Mój małżonek jest całkowitym abstynentem. Nic kompletnie - ani jednego piwka ani jednego kieliszka. No ale na szczęście wcale się nie czepia gdy na imprezach ja piję. I jeszcze sam robi pyszne domowe wódeczki i zawsze to ja muszę próbować jak mu wyszło. Tylko trochę głupio tak samej więc często zapraszamy zaprzyjaźnione małżeństwo i my degustujemy a mój się cieszy, że nam smakuje.
_________________ "To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i tylko ona może go tam zaprowadzić."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum