Czy Wam się przydarzały? Jak wyglądały? Jak długo trwały? Piszcie i się chwalcie
Jako, że dłuuugo nie miałam faceta na stałe, wakacje były rewelacyjnym czasem na letnie romansiki W zasadzie już jak się zbliżały, to liczyłam i nastawiałam się na romans. I zazwyczaj, mniejszy lub większy przychodził
Taki największy, najmocniejsze zauroczenie to właśnie facet w Tunezji, o którym pisałam w wątku o pierwszym razie
Ale było jeszcze kilka: wakacje we Włoszech po klasie maturalnej i starszy o wiele lekarz medycyny z Krakowa, romantyczne spacerki, niewinne buziaczki. Spotkaliśmy się potem jeszcze raz w Krakowie, gdzie mieszkał, a ja byłam u rodzinki.
Chorwacja, rok 2003. Zespół animacyjny. I Krystian. Zwariowany, szalony animator. Oj, pokłóciłyśmy się z kuzynką o niego. Działo się działo
Te 3 to takie najfajniejsze, b. miłe wspomnienia
Oprócz tego było jeszcze kilku chłopców, na obozach młodzieżowych, na które jeździłam, na wczasach z rodzicami. W zasadzie takie niewinne sympatyczne znajomości, dzięki którym zdecydowanie milej wspominało mi się wyjazdy wakacyjne
Ja jestem stateczna w uczuciach i jakos nie za bardzo mnie bawiły takie przelotne romansiki wakacyjne. Oczywiście uwielbiałam flirtować z facetami ( i nadal mi się to bardzo rzadko, ale jednak zdarza, ku przerażeniu mojego narzeczonego... ) ale nie pozwalałam na to żeby to przerodziło się w jakis romansik.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 726 dni temu Posty: 2960 Skąd: Wałbrzych
Profil: Imię: Ania
Włosy: blondi :P
Wysłany: 2007-06-18, 22:09
U mnie tez sie zdarzaly oczywiscie romanse wakacyjne ( to chyba rodzinne ) ale zazwyczaj byly to takie przelotne niewinne flirty niz powazne romanse. nigdy ich zreszta nie planowalam, samo tak jakos wychodzilo Jak czesto? W zasadzie prawie na kazdym obozie takim mlodziezowym, a i w Chorwacji na wczasach z rodzicami tez byl taki jeden animator fajnie wspomina sie takie miłe chwile - przynajmniej jest co wspominac jak to mozna powiedziec... "stare, dobre lata wolnosci"
jednakze, teraz juz czasy wakacyjnych flirtow minęły i wole teraz flirtowac na wakacjach z moim wlasnym facetem ( hehe, nawet jak bylismy na wyjezdzie w zeszlym roku to kiedys sobie tak udawalismy na plazy, ze sie nie znamy i "przypadkowo" rozlozylismy obok siebie reczniki i zaczelismy ze soba flirtowac - fajna zabawa )
no właśnie, ja też. i trochę nad tym ubolewam, że te słodkie czasy, kiedy takie flirty mi uchodziły bezkarnie, się skończyły. no, chyba, że Misiek tego nie widzi...
Kociak napisał/a:
to chyba rodzinne
oj tak jednego roku i kuzynka się dołączyła
Kociak napisał/a:
byl taki jeden animator
oj Aniu Aniu... przyznaj się, że ten jeden był niejednego lata
Kociak napisał/a:
wole teraz flirtowac na wakacjach z moim wlasnym facetem
a tego nie próbowaliśmy. czasem się śmiejemy, że idzimy na randkę i sobie wspominamy jak wyglądały te pierwsze spotkania
Romanse wakacyjne..hm??? Nie raczej takich nie było ale za to przelotne "niegroźne" flirty jak najbardziej tak
Ale już koniec - teraz flirtuję z mężusiem
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 447 dni temu Posty: 615
Profil: Partner: mam Cię na oku
Wysłany: 2007-09-12, 14:53
Ja byłam na to skazana Wakacje zawsze spędzałam we Wrocławiu u mojego kuzyna który jest w moim wieku. Często przychodzili do niego koledzy, chodziliśmy razem na piwo lub imprezy i tak na flirtach umilałam sobie czas 2 lata temu w wakacje mój kuzyn przyjechał do mnie ze swoim przyjacielem i pojechaliśmy razem na tydzień nad morze. Oboje wiedzieliśmy że to tylko wakacyjna przygoda. Teraz ja mam chłopaka, on dziewczynę ale dalej utrzyjumemy kontakt na stopniu koleżeńskim.
romansik,ah aż mnie przyjemnie dreszcze przbiegaja na wspomnienie tegorocznych wakacji:)
a tak ogólnie, to zawsze się coś nawinie;-) (mówie o życiu singielki)
przecież spędzać samotnie wakacje nad morzem czy choćby w górach to średnia przyjemność.
poza tym w wakacje -przynajmniej ja tak mam, moje wymagania co do ew. mężczyzny spadają, także mogę się nacieszyc chocby jakims malym substytutem szalenczego zakochania, na ktore na codzien nie moge sobie pozwolic:)
_________________ W Niebiosach mnie nie chcą-bo byłam niegrzeczna
W Piekle mnie nie chcą- bo boją się konkurencji >:->
ajjj ja tez mile wspominam takie wakacyjne romansiki...
pierwszy to właśnie z moja pierwsza miłością... zaczął się wakacyjny romans który trwał troszke dłużej... ale o tym już pisałam w dziale "pierwsza miłość"... drugi to był chyba ok 2 lat temu u przyjaciółki na wsi.. jest kuzyn miał 21 lat.. i było bardzo miło... nawet po wakacjach przez chyba jakieś 3 miesiące jeszcze to trwało ale później sie skończyło...
no i co teraz już nie ma mowy o romansach bo mam tego swojego już... i poromansować moge z nim
_________________ Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum