Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Aspirynkaaa

Rejestracja: 15 kwi 2011
Poza forum Ostatnio: dziś, 14:04
*****

Moje posty

W temacie: Grudniowe pogaduchy

wczoraj, 13:09

W sumie to jest mi to obojętne.

A mnie święta ostatnie 3 lata bardzo cieszą. Staję na rzęsach, żeby w tym okresie wszystko było dla naszych dziewczynek magiczne. Upiekliśmy pierniki Rysujemy, wyklejamy, przygotowujemy ozdoby choinkowe. (W tym roku będziemy mieli chyba najbrzydszą choinkę na świecie, bo z własnoręcznie zrobionymi przez dwulatkę ozdobami, za to na pewno będzie na niej dużo miłości ) Wczoraj byliśmy w wiosce Świętego Mikołaja, zostawiliśmy listy, pomogliśmy elfom ozdabiać pierniki i ubierać choinkę. Spotkaliśmy się z Mikołajem, Młoda powiedziała mu prosto w oczy, że go nie lubi :-D Za tydzień jadę z laskami na przedstawienie gwiazdkowe dla maluchów, naprawdę jest super. Wiem, że nie będą kiedyś tego pamiętać, bo są za małe. Ale bardzo chcę zaszczepić w nich takie przekonanie, że święta są magiczne.

A tak poza świętami, to wczoraj skończyłam malować kuchnię. Uwielbiam to w posiadaniu swojego domu, że mogę sobie podczas spaceru z córkami wymyślić malowanie, wejść kupić farbę, wrócić do domu i to zrobić. Bez pytania o zgodę, bez żalu, że szkoda pakować kasę w nie swoje mieszkanie :-) teraz maluję przedpokój, wymyśliłam nowe kolory i szafę. Jutro będzie pięknie. A mąż jak się zdziwili jak wróci we wtorek!

No i to tyle chyba. Miłego!

W temacie: Listopadowe pogaduszki :)

17 listopad 2018 - 07:45

Cześć w listopadzie!

Ja doszłam teraz do takiego etapu, że totalnie nie ogarniam. Tak chyba nie miałam w historii mojego macierzyństwa. Młoda biega i broni, Młodsza za nią, śmieją się przy tym w głos, jakby robiły najlepsze żarty na świecie. Od dwóch nocy nie śpią, a ja matka roku nie umiem ich ululać. Podłoga brudna, prania tona. Młoda nie je niczego, czego sama nie zrobi. Kuchnia cała w dżemie i kakao. Z tej to okazji poczyniłam przed chwilą ciasto, żeby chociaż trochę normalnie się w domu zrobiło. I tak sobie siedzę z wielkim kubkiem mocnej kawy, małe diablice przed telewizorem, i się zastanawiam, czy to w ogóle próbować posprzątać, czy po prostu ubrać laski i wyjść z domu :lol:
A tak serio to jestem tak okrutnie zmęczona, że ledwo żyję. I ten telewizor po prostu ratuje moje nerwy. Wypiję kawę, odpocznę po nocy (!) I zaraz się naprawię - zrobimy placuszki z warzywami na śniadanie, o! A potem może pójdą spać, może pójdą spać, może pójdą ..

Miłego weekendu Wam życzę i oby był trochę wolniejszy niż mój! :-)

W temacie: Poród

05 listopad 2018 - 16:18

czyli

Vaginal Birth after Cesarean

Ale nagonka naprawdę jest. Jakby najlepszym sposobem na udowodnienie sobie, jaką jest się świetną matką, było zniszczenie innych matek.
Ale w przypadku takiej traumy jak pewnie miała ta kobieta (i ja po pierwszym porodzie), to nie potrzeba wcale nagonki. Wystarczą zwykłe nieprzemyślane słowa. Wiecie, ze ja tydzień przepłakałam, kiedy moja mama (osoba, która NA PEWNO nie chciała mnie zranić), podczas oglądania zdjęć Młodej od razu po cięciu i jej kuzynki urodzonej sn, stwierdziła, że Młoda taka ładna, a kuzynka opuchnięta 'no ale ona musiała się przecież urodzić'? Nic takiego nie? Zwykłe gadanie przy herbacie. Ale nie dla osoby, która ma traumę.

W temacie: Poród

04 listopad 2018 - 14:46

@inqaa dla mnie te komentarze są bardzo krzywdzące nie tylko dla lekarzy, ale też dla grupy Naturalnie po Cesarce i dla tej kobiety też.
Pamiętam ją z postów o tym, że się boi, że ma złe przeczucia, że chciałaby, żeby to już się skończyło. Chciała vbac, ale w moim odczuciu wcale nie fanatycznie... W Uwadze zarzucają lekarzom, ze lekceważyli przez tydzień złe wyniki ktg i tego faktycznie nie potrafię zrozumieć. Ale zarzucają też, że podczas porodu była odpinania od ktg. Tak szczerze.. Wy nie byłyście? Ja stan po CC, pompa z oksytocyną, a jednak byłam wdzięczna położnej, że podeszła do mnie jak do człowieka i czasami mnie odpięła, żebym weszła pod prysznic, przeszła się, czy poszła do toalety. Oczywiście na krótkie chwile, ale może w tamtym szpitalu też odpinali tylko czasami? Tego nie wiemy, a wszyscy wydają wyroki.
Na tej grupie na FB też nie było nagonki. Wiem, bo wszystkie komentarze czytałam. Nie fair wydaje mi się wyciąganie pojedynczych wypowiedzi z kontekstu. Dziewczyny (wszystkie po cesarkach, bo takie zrzesza grupa!!!) bardzo kibicowały, ale nic poza tym. To jest chyba jedyna grupa na FB, gdzie nigdy nie przeczytasz o wydobyciach i innych podobnych głupotach. A dlaczego? Dlatego, że każda z grupy przeszła cesarkę i każda wie, jak to boli.
Ja bym obwiniała każdego po trochu. Naszą mentalność - jednak w Polsce kobieta, która nie urodziła sn, która nie kp, itp. jest oceniana na każdym kroku. Wiem to po sobie. Mnie w tym momencie to już totalnie nie rusza, ale jeśli ktoś tego nie przepracuje, to zostaje to w nim na długo. Lekarzy - bo może za bardzo chcieli pomóc, widzieli determinację kobiety, uwierzyli, że to może się udać i tu popełnili błąd. Grupę na FB - bo może ktoś mógł tupnąc nogą i napisać 'rób CC, to nie jest warte!'. Kobietę - bo może gdyby nie poprzednia cesarka i trauma z nią związana, to szybciej by się domagała cięcia.

To straszna tragedia. Od sierpnia nie ma dnia, żebym patrząc na moje dziewczynki, nie myślała o Kasi i jej córeczkach.

W temacie: Mam dwie krechy!!!

02 listopad 2018 - 13:53

Będzie wakacyjny dzidziuś :-) dużo zdrowia!