Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Aspirynkaaa

Rejestracja: 15 kwi 2011
Poza forum Ostatnio: wczoraj, 19:59
*****

Moje posty

W temacie: Karmienie maluszka

10 styczeń 2019 - 14:20

Młoda chodzi do przedszkola. Że panie się dziwią, że je samodzielnie lepiej niż 3letnie dzieci, to się przyzwyczaiłam.
Ale dzisiaj mnie rozbroiła pani dyrektor opowieścią :lol:
Na obiad były kotlety. Młoda swojego zjadła zanim inne dzieci zdążyły złapać widelec. Młoda mówi pani, że chce jeszcze kotleta. Pani tłumaczy, że nie ma, bo dla każdego dziecka jest jeden. Młoda się rozgląda.. namierza dziewczynkę, która nie je kotleta... podchodzi..i pyta 'Lubisz to?' Dziewczynka odpowiada 'Nie'.. wtedy Młoda chwyta kotleta i odpowiada 'A ja tak'.. i odchodzi z kotletem :lol:

W temacie: podsumujmy roczek ...

30 grudzień 2018 - 19:26

Rok 2018 to zdecydowanie najtrudniejszy i najbardziej pracowity rok w moim życiu. Na początku roku urodziła się Młodsza. Oczekiwanie, poród, pierwsze tygodnie z drugą córeczką to wyjątkowy czas. Emocje zupełnie inne niż za pierwszym razem. Taki spokój, spełnienie, dojrzałość. Podwójne macierzyństwo często mnie zaskakiwało. Pozytywnie, negatywnie, różnie. Ale kończę ten rok z poczuciem zwycięstwa - dałam radę! Dałam radę być wystarczająco dobrą mamą dla tych najważniejszych istotek.
Dziewczynki świata poza sobą nie widzą, z czego jestem dumna, bo bardzo pracowałam nad takim efektem.
Cały rok to również praca nad wykończeniem naszego domu. Malowanie, gipsowanie, skręcanie, szlifowanie - nie ma w tym dla mnie już nic trudnego :lol: Fajnie jest samemu tworzyć swój dom!

W kolejnym roku chciałabym skupić się trochę bardziej na sobie. Wracam do pracy. Chciałabym też 'wrócić do ludzi'. Chciałabym częściej mówić 'ja', trochę przypomnieć sobie o własnych potrzebach. I to jest mój plan, niczego więcej nie oczekuję.

Dziewczynki też stawiają pierwsze kroki - Młodsza tak realnie, bo uczy się chodzić, Młoda - w przedszkolu. Jestem z nich tak bardzo dumna!

W temacie: Grudniowe pogaduchy

11 grudzień 2018 - 13:17

ój stosunek do Świąt się lekko zmienił odkąd byłam dzieckiem.

Pewnie znowu Ci się zmieni jak będziesz mamą :-)

@palomka dlaczego byłaś w szpitalu? Ciąża to mało dla kogo taki cukierkowy stan, jak to w telewizji pokazują :-)

Skończyłam malować, szafkę ustawiłam, nawet posprzątałam, zrobiłam ciasto i zapiekankę. I teraz czekam na koleżanki z pracy, bo mają wpaść na plotki. A wieczorem mąż wraca!

W temacie: Grudniowe pogaduchy

09 grudzień 2018 - 13:09

W sumie to jest mi to obojętne.

A mnie święta ostatnie 3 lata bardzo cieszą. Staję na rzęsach, żeby w tym okresie wszystko było dla naszych dziewczynek magiczne. Upiekliśmy pierniki Rysujemy, wyklejamy, przygotowujemy ozdoby choinkowe. (W tym roku będziemy mieli chyba najbrzydszą choinkę na świecie, bo z własnoręcznie zrobionymi przez dwulatkę ozdobami, za to na pewno będzie na niej dużo miłości ) Wczoraj byliśmy w wiosce Świętego Mikołaja, zostawiliśmy listy, pomogliśmy elfom ozdabiać pierniki i ubierać choinkę. Spotkaliśmy się z Mikołajem, Młoda powiedziała mu prosto w oczy, że go nie lubi :-D Za tydzień jadę z laskami na przedstawienie gwiazdkowe dla maluchów, naprawdę jest super. Wiem, że nie będą kiedyś tego pamiętać, bo są za małe. Ale bardzo chcę zaszczepić w nich takie przekonanie, że święta są magiczne.

A tak poza świętami, to wczoraj skończyłam malować kuchnię. Uwielbiam to w posiadaniu swojego domu, że mogę sobie podczas spaceru z córkami wymyślić malowanie, wejść kupić farbę, wrócić do domu i to zrobić. Bez pytania o zgodę, bez żalu, że szkoda pakować kasę w nie swoje mieszkanie :-) teraz maluję przedpokój, wymyśliłam nowe kolory i szafę. Jutro będzie pięknie. A mąż jak się zdziwili jak wróci we wtorek!

No i to tyle chyba. Miłego!

W temacie: Listopadowe pogaduszki :)

17 listopad 2018 - 07:45

Cześć w listopadzie!

Ja doszłam teraz do takiego etapu, że totalnie nie ogarniam. Tak chyba nie miałam w historii mojego macierzyństwa. Młoda biega i broni, Młodsza za nią, śmieją się przy tym w głos, jakby robiły najlepsze żarty na świecie. Od dwóch nocy nie śpią, a ja matka roku nie umiem ich ululać. Podłoga brudna, prania tona. Młoda nie je niczego, czego sama nie zrobi. Kuchnia cała w dżemie i kakao. Z tej to okazji poczyniłam przed chwilą ciasto, żeby chociaż trochę normalnie się w domu zrobiło. I tak sobie siedzę z wielkim kubkiem mocnej kawy, małe diablice przed telewizorem, i się zastanawiam, czy to w ogóle próbować posprzątać, czy po prostu ubrać laski i wyjść z domu :lol:
A tak serio to jestem tak okrutnie zmęczona, że ledwo żyję. I ten telewizor po prostu ratuje moje nerwy. Wypiję kawę, odpocznę po nocy (!) I zaraz się naprawię - zrobimy placuszki z warzywami na śniadanie, o! A potem może pójdą spać, może pójdą spać, może pójdą ..

Miłego weekendu Wam życzę i oby był trochę wolniejszy niż mój! :-)