Czy zdarzyła Wam się taka miłość, która odrazu jbyła spisana na niepowodzenie? Chodzi mi o to czy był w Waszym życiu mężczyzna, którego Wy kochałyście i on kochał również , ale związek z różnych przyczyn był niemożliwy. Jeżeli tak to z jakich? I jak sobie z tym poradzić ?
Ja na szczęście nie byłam w takiej sytuacji.
Mam znajomą, która niestety jest w takiej sytuacji.
Ma faceta, którego bardzo kocha, ale niestety jego przeszłość nie jest zbyt ciekawa i jej rodzice nie pozwalają na ten związek. Robią wszystko żeby się nie spotykali.
Ona ma zakaz wychodzenia z domu, a jak już wychodzi to ma ograniczony czas. Ciągle kłóci się z mamą i tatą. Nie potrafi ich przekonać do swojego faceta. Drugim powodem niepokoju jej rodziców jest fakt, że jest starszy o 9 lat (wsumie różnicy aż tak nie widać bo facet młodo wygląda).
W innym przypadku, który znam, faktem, że para nie może być razem jest duża odległość. Choć myśle, że tu szansa na przetrwanie jest dużo większa
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 369 dni temu Posty: 1748
Profil: Włosy: brązowe
Wysłany: 2008-08-26, 23:39
princess, tak, byłam, związek się rozpadł. Aczkolwiek czy miłość jest wtedy kiedy nie da się przeskoczyć wszystkiego? Nas dzieliło dosłownie wszystko, wiek, wiara, myślenie, niezależność finansowa i w końcu padło, bo za duża przepaść się zrobiła.
Pare lat temu zakochałam się w rozwiedzionym facecie. Moja rodzina jest bardzo katolicka i rozpętało się piekło. Były łzy, gorzkie słowa i wkońcu wyprowadziłam się z domu. Przeszło rok nie widziałam się z rodzicami. Niestety szybko okazało się, że to jest toksyczny związek. Już chciałam wrócić do rodziców, gdy okazało się, że jestem w ciąży...na szczęście to już przeszłość, teraz jest dobrze. No i okazało się, że rodzice mieli racje i to oni najbardziej mi pomogli
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 556 dni temu Posty: 5364 Skąd: Sweden
Profil:
Wysłany: 2008-08-28, 06:57
princess napisał/a:
I jak sobie z tym poradzić ?
Jesli przeszkody sa do pokonania, wie sie czego sie chce, ma sie w sobie tyle wiary i sily to nic tylko walczyc Ja walczylam ze wszystkimi dookola i wywalczylam Teraz niektorym jest glupio, widze to po nich (tym co mowili "co ty robisz") dlugo by gadac, ale pisalam juz o tym na forum.
_________________
Nie rozmawiaj z głupcem, bo najpierw zniży Cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 93 dni temu Posty: 375 Skąd: Polska
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 174 cm
Włosy: Czarne
Stan: Panna
Partner: Krzysiu
Wysłany: 2008-08-28, 14:06
Hmmm... ja kilka lat temu pozałam chłopaka , nazwijmy go S. S. mieszkał w wielkim mieście , był obeznany , elokwentny , dojrzały. Ja miałam ledwie co 18-lat. Na początku było cudownie . Potem okazało się , że jestem małolatom , nie jestem dojrzała , podobno nie umiem mówić poprawnie ( z tym to się chyba najbardziej nie mogłam pogodzić ponieważ jestem finalistką konkursów z języka polskiego). Ogólnie to wyglądało tak , że on do mnie dzwonił ,albo prosił zebym zadzwoniła , spotykaliśmy się. I podobno mnie kochał. Ja wtedy też go podobno kochałam. Tylko on , tak mi się wydaje , że troszke się mnie wstydził , a ja nie umiałam zrozumieć jego chwiejnych nastrojów. Raz była cacy , a raz ble. On miał mi za złe np. , że regularnie nie chodzę do kosmetyczki , żeby sobie brwi regulować. I nie trafiały do niego agurmenty , że nie widze potrzeby. Troszke to był toksyczny związek , o ile w ogóle zasługuje to na miano związku.
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 96 dni temu Posty: 173 Skąd: ???
Profil: Imię: Basia
Wzrost: 160
Włosy: blond
Partner: M.
Wysłany: 2008-08-29, 21:17
Hej dziewczyny. Mam problem który chyba dotyczy tego tematu. Jestem z moim chłopakiem 2,5 roku kiedys było ok ale teraz sie wszystko popsuło po tym jak poznałam wiekszość jego rodziny.Chodzi o to ze wiekszość jego rodziny nie stroni od alkoholu a ja po prostu nienawidze alkoholu. Nie wyobrazam sobie jego rodziny jako mojej i tego zeby nasze dzieci miały np. takiego dziadka jak jego ojciec-alkoholik. Boje sie tego zeby nie poszedł w slady ojca tzn. nie pił, nie zdradzał, i nie wyżywał sie na wszystkich. Do niego narazie niemam zastrzezeń bo nie pije (czasem tylko 1 piwo na tydz.) jest b. inteligentny (jako wyjatek w całej rodzinie), jest ambitny itd.Mój niepokój budzi takze to ze on pochodzi z niezamożnej rodziny ja ja wręcz przeciwnie i obawiam sie zeby nie postapił jak jego kuzynki które wyszły za maż za bogatszych chyba zeby mieć sie w życiu lepiej. Prosze poradzcie mi coś bo jestem naprawde zagubiona i niewiem co robić czy być z nim czy nie. Mam nadzieje że nie napisałam tego zbyt chaotycznie.
Powiem ci tak. Ja pochodze z podobnej rodziny co twoj chlopak. Tylko ja nie mam ojca (zmarl) a matka jest alkoholiczka. Wiem, ze zycie w takiej rodzinie jest ciezkie. I wiem tez na wlasnym przykladzie ze osoby takie jak ja potrzebuja wsparcia, milosci. Moj Misiek kiedys powiedzial mi ze nie chailby zebym skonczyla tak jak moja matka, siostra, czy bracia. Wiesz czasami jestem wsiekla na swoja rodzine ale czasami kiedy slysze np od mojego Miśka jakieś złe słowa o nich to jest mi bardzo przykro. To nie ja wybrałam sobie rodzine! A to, że moja matka pije, nie znaczy że ja też zostane alkoholiczką. Wystarczająco nacierpiałam się w dzieciństwie. Do teraz mam nerwice. Nie pozwole na to, żeby moje dzieci musiały przechodzić ten sam koszmar.... A mój misiek podchodzi do tego w ten sposób: Ja będę żył z tobą a nie twoją rodzinę, to Ciebie Kocham!
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 96 dni temu Posty: 173 Skąd: ???
Profil: Imię: Basia
Wzrost: 160
Włosy: blond
Partner: M.
Wysłany: 2008-08-29, 21:55
Ja wiem że to ze jego ojciec pije to nie znaczy ze on tez bedzie taki ale wiem ze gdyby nie ja to tak by mogło być bo miał złe towarzystwo i nie wiedział co w zyciu jest wazne. boje sie ze moge kiedyś przestac być wazniejsza od koleszki który ciagnie na piwo i on wybierze inna droge. Mój ojciec też pił ale przestał i wiem co to znaczy i ja swoim dzieciom nie chce zgotować takiego piekła.Również martwi mnie czy nie jest ze mna dla kasy.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 93 dni temu Posty: 375 Skąd: Polska
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 174 cm
Włosy: Czarne
Stan: Panna
Partner: Krzysiu
Wysłany: 2008-08-29, 22:18
Mała, Jesteś z chłopakiem 2,5 roku. Wydaje mi się , że od tego poniekąd mamy swoją intuicję. A czy udaje czy naprawde jest świetnym facetem możesz tylko Ty wiedzieć. Pomyśl tylko , że skoro przeżywał piekło w dzieciństwie i teraz jako dorosły facet nie ciągnie go do alkocholu to coś znaczy. Rób tak jak uważasz za stosowne , ale nie krzywdź przy okazji siebie i jego.
I co do pieniędzy. A uważasz się wykorzystywana przez niego? Wyciąga od Ciebie pieniądze? To chyba podstawowe pytania.
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 96 dni temu Posty: 173 Skąd: ???
Profil: Imię: Basia
Wzrost: 160
Włosy: blond
Partner: M.
Wysłany: 2008-08-29, 22:32
Anulka, mój ojciec tez był wspaniały ponoć przed slubem a po ślubie okazało sie całkiem co innego. ale jak zyc z taka rodzina? ojca niestety zdołałam poznać z najgorszej strony.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 93 dni temu Posty: 375 Skąd: Polska
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 174 cm
Włosy: Czarne
Stan: Panna
Partner: Krzysiu
Wysłany: 2008-08-29, 22:36
Mała, Widzisz jak trafnie zauważyła AgA08, , nie będziesz żyła z jego rodziną tylko z nim. A swoją drogą ja jestem z Piotrem dwa lata i wiem , że to mój jedyny , wymarzony itd. pomimo swoich wad. Kochasz go?
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 96 dni temu Posty: 173 Skąd: ???
Profil: Imię: Basia
Wzrost: 160
Włosy: blond
Partner: M.
Wysłany: 2008-08-29, 22:44
Anulka, jeszcze do niedawna tez tak myślałam jak Ty tzn. ze to moj jedyny itd. ale ostatnio naszły mnie straszne watpliwości. Czy go kocham to juz sama niewiem. Wiem jedynie tyle ze było by mi bez niego żle. Strasznie sie w życiu nacierpiałam z powodu facetów i niewiem czy nietrwam w tym zwiazku tylko dlatego ze boje sie zmiany.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 93 dni temu Posty: 375 Skąd: Polska
Profil: Imię: Ania
Wzrost: 174 cm
Włosy: Czarne
Stan: Panna
Partner: Krzysiu
Wysłany: 2008-08-30, 00:13
Mała, Naszły Ciebie wątpliwości ponieważ jego zachowanie na to wskazuje czy dlatego , że poznałaś jego rodzine? Mi się wydaje , że póki nie ma żadnych poważnych sygnałów z jego strony to zostaw to wszystko tak jak jest. Czekaj , ale nie przyśpieszaj losu. Młoda jeszcze jesteś , więc póki co ślub Ci nie grozi.
I pamiętaj , ze nie zawsze faceci są tylko źli.
Mała dam Ci radę , poprostu przestań "gdybać". Skoro nie zauważylaś u swojego faceta żadnych niepokojących sygnałów, to po co doszukujesz sie problemów. Skup się na pielęgnowaniu tej milości
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum