Informacje: Dołączyła 754 dni temu Posty: 764 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-08-30, 07:30
Anulka, po prostu jak poznałam jego rodzine doszłam do wniosku ze niemam ochoty podzielić losu jego matki ciotki itd. ciężko jest nie pic w takiej rodzinie jak jego która brak okazji traktuje jak okazje. Niewiem może przesadzam niewiedziałam co mam zrobić bo sama juz niedaje sobie z tym rady i napisałam. princess, może szukam problemów na siłe ale wiem ze jak bym w przeszłości wiecej "gdybała" to bym tyle nie wycierpiała. I może to z mojej strony pewna samoobrona żeby być czujną i rozważac co może sie stać.
Mała, Pamiętaj tylko , że czasami łatwiej jest nam ocenić niź zrozumieć. Ja sobie nie wyobrażam , żeby być z kimś tyle czasu i nagle mu podziękować za to , że ma taką a nie inną rodzine. Miłość kończy się z wielu powodów , ale w życiu nie słyszałam głupszego. Jeżeli tak zrobisz , a chłopak naprawde jest bez zastrzeżeń ( chodzi o jego zachowanie wobec Ciebie , a nie o jego rodzine) to ja mu bardzo współczuje. Bo jeżeli kiedykolwiek usłyszy od Ciebie takie słowa to go to mocno zaboli. Bo nie dając mu szansy od razu wrzucasz go do worka alkocholików.
Jesteś z nim tyle czasu powinnaś mieć z nim nawiązaną więź. Bliskość , zaufanie...
Wiesz może wyda Ci się niesprawiedliwe co pisze , ale według mnie nie zasługujesz na jego miłość skoro odrzucasz go poprzez stereotypy i jakieś klasyfikacje społeczne. Przecież żyjemy w XXI wieku , to nie średniowiecze.
A może po prostu nie chcesz z nim być? Może szukasz pretekstu , żeby go zostawić?
Bo z drugiej strony jak masz się zmuszac , albo z litości z nim być to też to nie ma sensu.
I jeszcze jedno zarzucasz mu , że pochodzi z rodziny alkocholików , jest biedny. Ty jesteś bogata a mimo wszystko Twój ojciec też pił. Ty też pochodzisz z takiej rodziny. Mimo woli.
Anulka, ma rację.
nie należy tak do tego podchodzić.
najpierw jesteś w nim zakochana przez ponad 2 lata a potem poznajesz jego rodzinę i uznajesz że chyba go nie kochasz.
skąd Ci przyszło do głowy ze chodzi mu o pieniądze. jeśli nie dał Ci tego do zrozumienia przez 2,5 roku to znaczy, że się mylisz.
Ogarnij sobie to wszystko i dopiero potem podejmuj decyzje, a nie pod wpływem impulsu.
nie krzywdź swojego ukochanego.
ale przez to widać, że dzieci z rodzin alkoholików zawsze mają gorzej i muszą udowadniać że nie są tacy jak ich rodzice.
a i tak nie zawsze im się ufa:-(
Informacje: Dołączyła 754 dni temu Posty: 764 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-08-30, 12:36
[quote="Anulka"]Mała, Miłość kończy się z wielu powodów , ale w życiu nie słyszałam głupszego. Jeżeli tak zrobisz , a chłopak naprawde jest bez zastrzeżeń ( chodzi o jego zachowanie wobec Ciebie , a nie o jego rodzine) to ja mu bardzo współczuje.
Tyle że on miał badz nadal ma ciagoty do alkoholu. Gdyby nie ja byłby na dnie wraz z swoim "przyjacielem" do burd i picia , dla tamtego to była jedyna forma rozrywki i juz cieżko mu bedzie z tego wyjsc. a mój M. byl do tego stopnia tak zaslepiony ze z powodu tego ze odradzałam mu tego koleszki (bo miał same przez niego problemy) i wolał sie widywać z nim i chlać ,chciał mnie zostawić. Ja wszystko wytrzymywałam wycianełam go na ludzi płakałam i zaciskałam zęby i co ja niby nie zasługuje na niego?? i to niebył głupi powód do zerwania????
Mała, Jeżeli się kogoś kocha to trzeba go wspierać. Skoro ma taką a nie inną rodzine to w kim ma szukać wsparcia jak nie w Tobie.
Chociaż powiem Ci , że skoro masz mu nie ufać i go w jakis sposób dyskwalifikować to zostaw go.
Szkoda Jego i Twoich nerwów. Widocznie to nie jest miłość na całe życie.
Ty znajdziesz sobie faceta , który całkowicie będzie stronił od alko ( chociaż ja nie znam faceta który od czasu do czasu nie lubiłby sobie wypić , chyba że jest po odwyku alkocholowym). On znajdzie sobie dziewczyne , która pokocha go i zaakceptuje nie patrząc na jego rodzine i na niego.
Bo tak już w życiu jest ze albo w jedną albo w drugą stronę.
Mam nadzieje , że podejmiesz dobrą decyzję.
Informacje: Dołączyła 754 dni temu Posty: 764 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-08-30, 13:14
Własnie kiedys byłam przekonana ze to ten jeden jedyny a teraz to sama niewiem moze pms albo zblizajaca jesien tak wpływa na mnie. Jestesmy zareczeni i nie chciałabym zbyt pochopnie podjąć decyzji. a tak pozatym to ja wiem ze raczej niema facetów nie pijacych wogóle. Mój M. tez teraz czasem wypije i nie pluje sie o to, ale kiedyś to było chlanie do oporu. kto to widzial pic az sie na kacu rece trząsły. boje sie zeby ta słabosc wraz z jakims kumplem kiedys nie wróciła. co o tym myślicie??
Mała, Powinnaś z nim o tym porozmawiać. Bo My go nie znamy . Powiedz mu o swoich zastrzeżeniach , że się tego boisz. Może Twój własny chłopak Ci to racjonalnie wytłumaczy bo mi już brak słów.
Mała, To nie jest tak , że ja Ciebie w jakiś sposób potępiam. Jednak jest coś co wyprowadza mnie z równowagi. Patrzenie na innych ludzi poprzez stereotypy , klasyfikowanie ich do jakiś szufladek. Bycie niby lepszym od innych. Nie lubie czegoś takiego.
Jeżeli Ciebie uraziłam to wybacz , ale wyraziłam swoje zdanie na ten temat.
Informacje: Dołączyła 754 dni temu Posty: 764 Skąd: Pokaż na mapie
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-08-30, 15:20
Widocznie mnie nie rozumiesz. Nie uwazam sie za lepsza od kogo kolwiek gdyby tak było to bym sie z nim nie wiazała no nie????nikt nie jest lepsz ani gorszy kazdy ma jakieś wady i to wiem!! Ale chyba żadna z nas nie chciała by kiedyś skazywać swoich dzieci na to by musiały patrzec na ojca z problemami. Ja nikogo nie szufladkuje ale on sam kiedyś wybrał ta sama szufladke co jego ojciec i boje sie zeby to sie nie powtórzyło!!! Czy to tak trudno zrozumieć??
a mnie sie zdazyla taka trudna milość byłam z chłopakiem 1,5 roku niby krótko niby moja prawdziwa 2 miłość przez pół roku było pięknie poprostu ale którego ferelnego dnia jego ojciec sie napił i spowodował wypadek samochodem od tej pory chłopak się zmienił diametralnie zaczoł być już tym miłym misiem i zaczął wykorzystywać moje dobre serce do pomocy do pilnowania jego mlodszego brata do gotowania do sprzatania dosłownie do wszystkiego nie jeden raz sie kłócilismy i kilka razy mnie pobił próbował mnie odseparować od wszystkiego od znajomych od świata praktycznie przez 10 miesiecy siedziałam sama w domu byłam wyzywana od grubasów i nienaratych swin a mam 172 i waze 53 kg:| po kazdej kłotni jaka była to ja prosiła o powrot nawet kiedy oberwałam tak ze chodziłam z czarnym okiem pojechalismy w tym roku na wakacje i tam mu powiedziałam ze nie wiem czy go kocham wtedy dopiero sie zaczeło staranie o mnie ze kocha ze nie bedzie taki jak był kiedy wrócilismy po pewnym czasie rozstałam sie z nim i sspodkalam mojego byłego wielka milosc o ktorej nie moglam zapomniec spodkalismy sie kilka razy a ten chciał zebym do niego wrocila oznajmilam temu "bokserowi" ze nie chce znim byc bo wracam do drugiego taka ucieczka i on w płacz i ryk ze sie zmieni a kieyd powiedział nie zucił we mnie cała siła płytami :| teraz probuje byc szczesliwa chociaz jest mi ciezko niech to bedzie przestroga dla wszystkich panien ktore jak zobacza ze facet obiecuje a tego nie robi uciekały za wczasu!
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 777 dni temu Posty: 199 Skąd: stamtąd
Profil:
Wysłany: 2008-09-06, 16:18
Nie zdarzyło mi się,chyba że liczyć to,że poznałam kogoś naprawde wyjątkowego ale biorąc pod uwagę odległość,nasze tryby zycia nie byłoby to fakycznie możliwe,więc kończyło sie na wakacjach.TZn.w takich sytuacjach jak sobie to uświadomisz trzeba od tego uciekac myslami,uciekać żeby sie nie zakochać ale tego tez nie da się opanować
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum