Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Nieudane relacje z kobietami.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 Andy22

Andy22
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 22 styczeń 2014 - 15:02

Witam. Nie wiem czy to dobre miejsce na taki wątek, ale chyba powinienem poszukać pomocy u kobiet.

 

Mam 22 lata i nigdy do tej pory nie miałem dziewczyny, nie byłem nawet na randce, nie udało mi się poznać nikogo kto, byłby chociaż w 1% zainteresowany moją osobą.

Wiem, że w dzisiejszych czasach bardzo ważny jest wygląd w relacjach damsko- męskich. Wiem, że szanse u płci przeciwnej mają tylko mężczyźni o określonym kanonie urody, której ja niestety nie mam.

 

Od 4 lat szukam kogoś kto byłby w stanie mnie zaakceptować. Zacząłem w szkole średniej, niestety kompletnie bez powodzenia, po tych porażkach doszedłem do wniosku, że wiele osób jest jeszcze niedojrzałych i może dlatego nie udało mi się nikogo poznać. Liczyłem, że sytuacja zmieni się na studiach, że dziewczyny spowarznieją i będą zwracać uwagę, także na inne cechy, poza wyglądem, jednak i tutaj okazało się, że nie mam czego szukać. To samo dzieje się w pracy, też nie mogę nikogo poznać, a środowisko jest niby idealne, praca dla studentów w młodym zespole. Założyłem nawet konta na dwóch portalach randkowych, ale setki, a może już nawet tysiące wysłanych wiadomości i prób spełzły na niczym. Żadna dziewczyna nawet nie chce odpisać, gdy widzi zdjęcia.

 

Problemem jest niestety mój wygląd. Urodziłem się z kilkoma defektami w wyglądzie twarzy, które "na starcie" dyskwalifikują mnie przy poznawaniu kobiet. Wiele razy słyszałem wprost: "wiesz fajny z ciebie facet, ale jesteś brzydki i nic z tego nie będzie", lub inne uwagi, które sugerowały, że z tym wyglądem mogę sobie od razu darować.

 

Co mogę zrobić aby kogoś poznać? Bardzo staram się uatrakcyjnić swoją osobę, na wszystkie sposoby. Ubieram się modnie i elegancko, regularnie odwiedzam fryzjera, chodzę do siłowni. Studiuję, mam pracę, zainteresowania....

Jestem osobą towarzyską i kontaktową, często spotykam się z przyjaciółmi, którzy są mi bardzo oddani, nie raz próbowali mi pomóc i z kimś mnie poznać, ale bezskutecznie. Mimo wszystko jestem im wdzięczny, i nie mam do nikogo pretensji, rozumiem że z takim "potworkiem", nikt nie chce się umówić. Szkoda tylko, że ja tak bardzo się staram, a nikt nie chce mi dać szansy, na chociaż jedną czy dwie radnki, gdzie mógłbym pokazać siebie i może w jakiś sposób zainteresować sobą dziewczynę.

 

Samotność i brak bliskości bardzo mi doskwiera. Do tego stopnia, że ostatnio pomyślałem, o wizycie u prostytutki, która mogłaby dać mi choć namiastkę bliskości kobiety i chociaż przez godzinę mógłbym poczuć jak "normalny" mężczyzna.

Bardzo zazdroszczę moim przystojnym kolegom, którzy mają dziewczyny i cieszą się randkami, związkami, filrtami.

Mam poczucie, że młodość i najlepsze lata uciekają mi, a ja wciąż jestem sam i nigdy nawet się nie całowałem. Jest mi po prostu wstyd i czuję się tym wszystkim rozgoryczony. Czy tylko dlatego, że jestem troszkę inny, nie mam szans na to, co inni ludzie?



#2 igmu

igmu
  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 18 marzec 2014 - 14:50

Andy nie wygląd a pewność siebie-to jest najważniejsze. Potrafię sobie wyobrazić, że te "defekty" tego nie ułatwiają... jednak jestem przekonana, że jest w Twoim życiu coś, dzięki czemu możesz poczuć się osobą pewną siebie, np. coś, w czym jesteś naprawdę dobry (sport?praca?) i na tym bazuj! 

Nie takich znałam i znaleźli kobiety swego życia :) 



#3 tylkomorze

tylkomorze
  • Użytkownik
  • 66 postów

Napisano 02 październik 2014 - 09:32

Andy, nie wiem czy kiedyś jeszcze zajrzysz na to forum... ale mam nadzieję, że tak - i przeczytasz moją odpowiedź.

Kiedy mój facet mnie poznał, miał 24 lata. Ja miałam 18.

Nigdy wcześniej nie miał dziewczyny. W sensie: nie był w żadnym związku, nie był blisko z żadną kobietą.

Zdarzały się zabawy w "chodzenie ze sobą" w szkole. Ale nic poza tym.

Też miał swoje kompleksy. Astma, która wtedy mocno dawała o sobie znać. Blizny na głowie, które mocno widać przez rzadkie włosy. Miał sporo kompleksów - np. na punkcie swojego wzrostu, zupełnie niepotrzebnie. Jest niski - no i co?

 

Dziś minęło 7 lat, odkąd jesteśmy razem. I mój zakompleksiony siedem lat temu chłopak, stał się dziś pełnowartościowym w swoich oczach mężczyzną.

 

Powodzenia!


"Głupstwo jest wielkie jak morze, wszystko w sobie pomieści"  - Bolesław Prus






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych