Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.


2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Samodzielne dziecko


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4617 postów

Napisano 29 wrzesień 2013 - 08:53

Pozwalacie dziecku na samodzielność w codziennych czynnościach, podejmowaniu decyzji? Wbrew pozorom dziecko nigdy nie jest na to za małe, bo pewne samodzielne czynności może podejmować już od najmłodszych lat. Oczywiście na początku są to zazwyczaj próby, których czasem nasza matczyna cierpliwość nie wytrzymuje i wolimy zrobić same, bo to szybciej. Jak to jest u Was? Jak planujecie, że będzie?

Zapraszam do dyskusji.

#2 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11336 postów

Napisano 29 wrzesień 2013 - 10:18

Jak Emi biega to staram sie nie mowic jej uwazaj bo sie przewrocisz tylko biegne za nia
jak sie przewroci - nie podnosze niech wstanie sama
pozwalam jej samej jesc jak umie
mowie jej choc pomozesz mamie wrzucic pranie do pralki - daje pare ciuszkow i idziemy :lol:
to samo z zabawkami....ale nie wiem czy to samodzielosc czy pierwsze proby zaszczepienia zamilowania :P do porzadkow
Nie wiem czy to samodzielnosc szczegolnie na tym etapie u dziecka ....ogolnie staram sie jej nie nianczyc we wszystkim za bardzo i pozwalac na samodzielosc na tyle na ile moge
A i chcialabym sie trzymac tego w przyszlosci...nie byc nadopiekuncza i niewyreczac malej z wszystkiego bo to tylko wyjdzie jej na niekorzysc
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#3 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość pokona , wszystkie przeszkody .

  • Użytkownik
  • 1560 postów
  • Lokalizacja... Na końcu tęczy ... :-P .
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 30 wrzesień 2013 - 11:50

Marzycielka24, Nasza Marysia t wszystko po mnie powtarza , co ja bym nie zrobiła to zaraz papuguje , ubrania raz ze sznurka nisko jest zawieszony na siatce zdjęła , spinacze zbiera , rzeczy nawet sama próbuje układać , patrzy jak piorę , jak sprzątam .. jak gotuję itp , jak ostatnio naczynia myłam to sama mi łyżkę podała .. widelec .. kubek , a nawet miskę .. sama nawet próbuje ząbki myć , Gabrysia to też papuguje strasznie po Maryni .. Marysia nawet sama ładnie je , uczy sama się pić z kubka .. jak ją wołam to zaraz biegnie do mnie , mała pomocnica nam rośnie :mrgreen: .
Nasze 4 szczęścia synek 12 lat , córeczka 6 lat , córeńka 5 lat , nasze szczęście córeczka 13.04.2017r.💗
[*]Nasza gwiazdeczka 04.06.2016r.[*]9tc
20130928310114.png

#4 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3355 postów

Napisano 30 wrzesień 2013 - 12:36

Pozwalacie dziecku na samodzielność w codziennych czynnościach, podejmowaniu decyzji?

Owszem, do pewnych granic ;-)

Co do "domowych obowiazkow", to Maly robi wszystko ze mna. Wiadomo, ze nie zrobi tego w 100% dobrze, ale grund, ze wie, ze cza robic :-P Czesto obracamy o w zabawe, ale chce, zeby wiedzial, sam sie garnal do niektorych rzeczy.

Jednak nie wyobrazam sobie "dyskutowac" z dzieckiem np. na temat ubran. Maly co prawda nie wyciaga sobie ubran (raz chcial w upal wyjsc w zimowych butach :lol: ). Ale nie widze powodu, dla ktorego pozwolilabym Malemu np. w zime wyjsc w cienkich spodniach, bo on sobie je wybral :roll:

Samodzielnosc jak najbardziej, ale w glowa ;-)

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#5 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4641 postów

Napisano 30 wrzesień 2013 - 12:52

Marzycielka24, dobry temat :mrgreen: Moja mama zawsze wszystko za mnie robiła. I chyba dlatego jestem taka nieporadna i leniwa czasem.

„Kto chciał mieć bajkę własną - wie, że ognie jednak łatwo gasną,

A potem zostaje zostaje żar, którego dogasić często nie ma jak…”


#6 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3432 postów

Napisano 30 wrzesień 2013 - 15:26

Moi rodzice zawsze pozwalali na samodzielność. Wydaje mi się, że nawet w pewnych granicach jej wymagali.
Pamiętam, jak jako mała dziewczynka stałam na taborecie przy zlewie i myłam naczynia po obiedzie ( mama odkładała na bok noże i inne niebezpieczne rzeczy), albo inne tego typu czynności.
Jak mój brat miał niecałe 5 lat i chciał iść "siam!" do sklepu kupić mi prezent, to też nikt go nie hamował- on szedł, a rodzice za nim się czaili i uważali, żeby mu się nic nie stało.
Jak już nie byłam małym dzieckiem, tylko powiedzmy szkolniakiem, rodzice dawali mi mnóstwo swobody w podejmowaniu decyzji, jednocześnie zapewniając, że cokolwiek wybiorę, to zawsze będą po mojej stronie.
Uważam, że takie podejście jest dobre- byłam na tyle przygotowana do życia, że jak życie napisało swój scenariusz i w liceum musiałam mieszkać przez dość długi czas sama i miałam na głowie cały dom i ogród- nie było to dla mnie tragedią. :->

Dość szybko nauczyli mnie, że jeśli chcę być niezależna i dorosła, to muszę być samodzielna. Pracowałam w weekendy od podstawówki- u rodziców. Oczywiście miałam przykazane, że najpierw szkoła, a praca to zajęcie dodatkowe. Ale miałam swoje pieniążki i nikt mi nie dyktował na co powinnam je przeznaczyć.
To uczy szacunku do pracy i do pieniędzy.
I oczywiście nie piszę tutaj, że musiałam pracować, ja raczej chciałam pracować.
Chciałam cyfrówkę, kiedy jeszcze nikt w podstawówce nie miał- nie dali mi na nią pieniędzy, bo to była moja fanaberia, ale dali szansę zarobienia. I tak właśnie wyglądało całe moje dzieciństwo. ;-) Dawanie mnóstwa wędek i tylko trochę rybek. :-)

My planujemy podobnie. Chciałabym dawać dziecku tyle samodzielności, na ile będzie w danej chwili gotowe. Domyślam się, że czasami mogą puszczać nerwy, włączać się niecierpliwość, ale mimo wszystko uważam, że warto- samodzielność będzie procentowała później.
Ale to tylko plany, być może życie moje podejście zweryfikuje.

Jednak nie wyobrazam sobie "dyskutowac" z dzieckiem np. na temat ubran. Maly co prawda nie wyciaga sobie ubran (raz chcial w upal wyjsc w zimowych butach ). Ale nie widze powodu, dla ktorego pozwolilabym Malemu np. w zime wyjsc w cienkich spodniach, bo on sobie je wybral

;-)
<ookk></span>
Zgadzam się w 120 %. ;-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#7 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11336 postów

Napisano 30 wrzesień 2013 - 18:26

I tak właśnie wyglądało całe moje dzieciństwo. Dawanie mnóstwa wędek i tylko trochę rybek.

nie raz jak Cie czytam na forum dochodze do wniosku ze masz super rodzicow i mialas fajne dziecinstwo. Fajnie. Bedziesz ekstra mama ;)


Jednak nie wyobrazam sobie "dyskutowac" z dzieckiem np. na temat ubran. Maly co prawda nie wyciaga sobie ubran (raz chcial w upal wyjsc w zimowych butach ). Ale nie widze powodu, dla ktorego pozwolilabym Malemu np. w zime wyjsc w cienkich spodniach, bo on sobie je wybral

racja. Ale mozna dac wybrac. Np. sweter niebieski lub bialy ;)

Tez sie z Toba zgadzam :mrgreen:



Podoba mi sie ten rodzaj samodzielnosci jakiego zostala nauczona Aspirynka
Mysle ze niewielu rodzicow tak robi. A szkoda.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#8 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5628 postów

Napisano 01 październik 2013 - 10:25

Chciałabym wychować samodzielne dziecko i będę się starać na ile mi się to uda. Ja tego nauczyłam się w domu, ale raczej nie do końca z wyboru rodziców, tylko dlatego, że była nas 4 i mama nie miała czasu się ze wszystkimi ciaćkać. Miałam młodsza siostrę, którą mama musiała się zająć i dlatego sama chciałam jak najwięcej rzeczy robić sama. Kiedy chciałam się wyprowadzić i być samodzielna, też nie byłam hamowana, mimo, iż popełniłam wielki błąd. Ale mama wiedziała, że to będzie mój błąd i czegoś nauczy. To bardzo pomaga w życiu.

201401111762.png

qio5t5b.png

 

 


#9 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3432 postów

Napisano 25 listopad 2017 - 23:26

Pozwalam dziecku na samodzielność i jej wymagam.
Staram się nie być nadopiekuńcza. Jak wchodzi po schodach to staram się dyskretnie tylko asekurować. I radzi sobie już naprawdę świetnie! Jak biega to nie biegam za nią, jak się przewróci to nie rzucam się jak oparzona tylko mówię, żeby wstała na nóżki. I tłumaczę, że zawsze trzeba się podnieść i iść dalej.
Młoda od dawna sama wynosi do śmietnika brudne pampersy. Samodzielnie je i pije z normalnego kubka od początku rozszerzania diety (od mniej więcej swojego roczku potrafi zjeść łyżką zupę i się nie wybrudzić). Wie, że musi po sobie posprzatać klocki - no dobra, tu czasami trzeba kilka razy powtórzyć, ale w końcu sprząta.
Generalnie wszystkie domowe czynności wykonujemy razem. Młoda wyciąga naczynia za zmywarki i mi podaje, żebym układała do szafek. Jak robię pranie to kładę brudne rzeczy w misce obok pralki i ona wszystko przekłada do pralki, potem ja ustawiam program, a ona naciska przycisk "start". Ma swój zestaw sprzątający i jak widzi, że ja sprzątam to ona bierze swoje akcesoria i też sprząta. A od niedawna jak nabałagani to sama biegnie po miotełkę i próbuje zamieść. Posikać się ze śmiechu można :-D Oczywiście te wszystkie czynności zajmują o wiele więcej czasu niż gdybym robiła to sama, ale kiedy ma się nauczyć?
Na roczku co chwila słyszałam komentarze, jaka ona jest samodzielna. I pękałam z dumy!

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#10 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4641 postów

Napisano 26 listopad 2017 - 21:30


Na roczku co chwila słyszałam komentarze, jaka ona jest samodzielna. I pękałam z dumy!
Gratulacje :) Jest to powód do dumy.

 


Pozwalam dziecku na samodzielność i jej wymagam.
Ja miałam wręcz odwrotnie i strasznie miałam spaczone spojrzenie na sprzątanie. Zawsze wszystko robili za mnie, bo ja ponoć robiłam źle. A jak mama była zła to za karę musiałam sprzątać. Do tej pory mam w psychice, że sprząta się za karę.  :roll:

„Kto chciał mieć bajkę własną - wie, że ognie jednak łatwo gasną,

A potem zostaje zostaje żar, którego dogasić często nie ma jak…”


#11 brygida

brygida
  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Nastrój:Brak

Napisano 30 listopad 2017 - 12:59

Ja pozwalam na tyle ile widzę że dziecko sobie radzi. Jeśli nie po prostu pomagam mu w tym, a nie całkowicie wyręczam. Dzieci inaczej nie nauczą się pewnych czynności jeśli będziemy je w tym ciągle wyręczać. A z tym sprzątaniem to ciężko idzie jak na razie ;-) ale porządku trzeba uczyć od małego inaczej wyrośnie nam mały flejtuszek ;-) 







Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych